Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Dobić dziada - recenzja komiksu
24-05-2011, 12:40 | 12242 x przeczytano | ARTUT
Recenzja pierwszego komiksu o przygodach Jakuba Wędrowycza. Premiera wydania: 27 maja 2011 rok.

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam opowiadania o Jakubie Wędrowyczu. Andrzej Pilipiuk stworzył arcybarwną postać, wiecznie pijanego staruszka, który trudni się amatorsko egzorcyzmami, polowaniami na wampiry i eksterminowaniem szerokiej gamy innych mniej lub bardziej fantastycznych wrogów. Wioskowy znachor, pasożyt społeczny i bimbrownik zyskał sobie potężną rzeszę fanów w całym kraju. Książki wielokrotnie były notowane na listach bestsellerów największych księgarni w Polsce. Niczym dziwnym więc nie jest to, iż wydawnictwo Fabryka Słów postanowiło pójść za ciosem i uraczyło czytelników prawdziwym rarytasem – komiksem o przygodach wiejskiego Terminatora Napędzanego Samogonem.

http://fabrykaslow.com.pl/imgs_upload/Image/ksiazki/Bestsellery/Dobic_dziada.jpg

Autorem ilustracji i scenariusza jest niezrównany Andrzej Łaski. Moim nieskromnym zdaniem kreska tego rysownika idealnie pasuje do klimatu wiejskiego westernu. Przepite mordy, cmentarze otulone księżycową poświatą czy wampirze kły wyglądają rewelacyjnie! W polskiej branży historyjek obrazkowych stworzono już wielu herosów. Mieliśmy już do czynienia z Funky Kovalem, Kapitanem Żbikiem, Geraltem z Rivii czy Kajkiem i Kokoszem. Każdy z nich miał swój urok, jednakże żaden z nich w starciu z Jakubem Wędrowyczem nie miał by szans. Nie ma nawet potrzeby wspominać amerykańskich superherosów pokroju Kapitana Ameryki, Spidermana, Supermana czy innego Batmana. Metroseksualne gogusie w obcisłych trykotach, które ubierają majtki na spodnie to zwyczajny plankton. Jeden kopniak starym gumofilcem, poprawiony pchnięciem poniemieckim bagnetem posłał by ich do piachu (oczywiście na wszelki wypadek, żeby nie wstali z grobu została by im obcięta głowa, a tors przebity solidnym kołkiem).

Wróćmy jednak do komiksu. Potwornie mnie nudzi zdanie, które ciągle muszę pisać w moich recenzjach, ale nie mogę się go pozbyć. Fabryka Słów znów stanęła na wysokości zadania. Album, który wpadł w moje łapki jest wydany przepięknie. Gruba, twarda, lakierowana okładka wygląda bosko. Do tego wszystkiego kredowy papier o wysokiej gramaturze. Palce lizać! Żeby tego było mało, oprócz kilkudziesięciu stron samego komiksu, "Dobić Dziada" jest uzupełnione opowiadaniami: "Hrabia","Okazja", "Reprywatyzacja", "Hiena", "Czortek" i "Ostatnia posługa". Osobno poświęcono także dwie strony na krótkie notki o obu autorach. Wszystko to w pięknej, fabrycznej oprawie.

Do tej wybornej beczki, pysznego bimbru muszę jednak wlać dwie krople cierpkiego soku ze starych onuc. Album ma dwie wady. Pierwszą z nich jest oczywiście to, iż jest za krótki. Chciałoby się czytać go i sycić się nim jak najdłużej. Niestety w każdej flaszce po kilku łykach zabłyśnie w końcu dno (no chyba, że pije się źle rozmajonego mętniaka, po którym zostaje na dole spora ilość osadu). Drugą wadą są niestety drobne błędy przy kolorowaniu rysunków. Niektóre z nich rzucają się dość mocno w oczy (np. cielisty kolor z policyjnej gęby nachodzi całkowicie na kołnierzyk koszuli, która powinna być biała). Nie jestem grafikiem, a tym bardziej rysownikiem, ale mam wrażenie, że komiks był rysowany ręcznie (czarne kreski) a potem kolorowany komputerowo (wypełniając białe przestrzenie). Stąd właśnie czasem chyba przez niedopatrzenie pojawiają się małe babole. Nie psuje to jednak w poważny sposób odbioru tego albumu.

Kolejnego piwa w wiejskiej gospodzie można sobie odmówić, wszak w domu zawsze jakaś flaszka bimbru się znajdzie. Zamiast kupować nowe gumofilce, można ukraść je z obejścia sąsiada. Nóż Rambo z telezakupów używany do okaleczania bliźnich można spokojnie zastąpić starą kosą dziadka, bądź bagnetem wygrzebanym z SSmańskiej mogiły. Jednakże komiksowe wydanie albumu "Dobić Dziada" trzeba bezwzględnie kupić! To pozycja absolutnie obowiązkowa dla wszystkich fanów Jakuba Wędrowycza.

Jest to też idealny wstęp do świata wykreowanego przez "największego piewcę wsi polskiej od czasów Reymonta" dla wszystkich tych, którzy z Egzorcystą Amatorem nie mieli do czynienia. A takim osobnikom dobrze radzę by czym prędzej pobiegli do księgarni i wydali kilka złotych. Jeśli tego nie zrobią to zamiast mieć do czynienia z rysunkową adaptacją, mogą spotkać się "na żywo" z głównym bohaterem. Podobno Jakub żyje naprawdę i można go czasem spotkać... jego wizyty jednak zwykle kończą się prawdziwą apokalipsą.




Autor: Artur "ARTUT" Machlowski

Informacje dodatkowe:
 
Producent  
Wydawca  
Dystrybutor  
Kategoria  
 Komiks
Platforma  
 

Ocena:
 
Ogólna
95%
 
Ocena końcowa: 95%
 

Wady i zalety:  
 
świetna jakość wydania,
znakomite rysunki
100% Wędrowycza,

 
 
drobne błędy przy kolorowaniu,
za krótkie,

 

 


 
14-07-2011, 11:41 | ultramarine98 | Komentarzy w sumie: 27
Komiks wymiata...
Przeczytałem jednym tchem :D


 
04-06-2011, 17:08 | 5KA | Komentarzy w sumie: 1
Jako fan Andrzeja Pilipiuka, zaraz poleciałem do Empiku i dokonałem zakupu. Każda pozycja 'wędrowyczowska' jest bezcenna, także odżałowałem te 70 zł. Komiks cieszy jak bożonarodzeniowy prezent. Szkoda tylko, że mało w nim nowości. Liczę, że niedługo powstanie nowa książka z nowymi opowiadaniami.


 
26-05-2011, 12:13 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4706
No bo ogólnie w Polsce jest drogo. Jeśli głupia, zwykła książka słabego autora, wydana na kiepskim papierze kosztuje około 35 - 40 zł, to cena 65 za album w twardej okładce na grubym, kredowym papierze jest ceną do przełknięcia.


 
25-05-2011, 22:18 | Sharn | Komentarzy w sumie: 1071
Szczerze? Cena zabija! To, że komiksy ogólnie są drogie nie zmienia faktu, że są... drogie. Przeciętnego zjadacza chleba niezbyt stać na taki luksus. Rynek komiksowy w Polsce zaczyna przypominać powoli wąskie poletko dla kolekcjonerów, a szkoda.


 
25-05-2011, 09:56 | konieczko | Komentarzy w sumie: 47
Super okładka, fajna recenzja:D


 
24-05-2011, 22:19 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4706
No bez przesady. Komiksy ogólnie są drogie. Wersja w twardej okładce kosztuje 65 zł. To dość standardowa cena za tego typu pozycję. A wydana jest... przepięknie.


 
24-05-2011, 15:06 | midvith | Komentarzy w sumie: 1
Tylko ta cena odstrasza...


 
24-05-2011, 13:05 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4706
Dokładnie 96 stron, z czego sam komiks ma 64 strony (ze stroną tytułową) a dodatek z opowiadaniami ma 32 strony. Opowiadania są dodane w formie "gazetki" pt. "Niski Gumofilc" na matowym papierze stylizowanym na starą gazetę :)


 
24-05-2011, 12:58 | zyziozmc | Komentarzy w sumie: 2
można wiedzieć ile stron ma to dzieło?


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.