Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Noe: Wybrany przez Boga - recenzja filmu
22-04-2014, 21:13 | 4923 x przeczytano | Craven
Korzystając ze świątecznego nastroju postanowiłem podzielić się wrażeniami z filmu "Noah" ("Noe: Wybrany przez Boga"). Chlubię się tym, że recenzje piszę bez spoilerów, dlatego ten tekst nie nadaje się na recenzję – będzie przepełniony spoilerami.

Tego, że wrażenia będą mocne mogłem się spodziewać już po prologu. Noe niemal jak Jet Li spuszcza karate-łomot ludziom, którzy polowali na jakiegoś pancernego psa. Nie jestem już pewien jaki los spotkał pokrytą łuskami psinę, ale generalnie wyszło na to, że głupi, źli ludzie jedzą mięso (z głupich przekonań) a Noe jest wegetarianinem.

Noe, w tej roli wzbudzający strach Russel Crowe, ma wizję, choć film pokazuje ją tak ambiwalentnie, że można mieć wątpliwości, czy to na serio, czy Noe jest po prostu czubkiem. Postanawia spotkać się ze swoim dziadkiem, Matuzalemem. W tej roli Anthony Hopkins, który czasem rzuca zabawnymi tekstami, co niesamowicie nie pasuje ani do filmu, ani do roli, ani do Hopkinsa. Ale uprzedzam fakty. Bo dostępu do staruszka bronią kamienne giganty, wpierw zarzucają Russelowi kłamstwo, potem jednak pozwalają mu się spotkać z Hopkinsem.

Jak się okazuje kamienioludki to anioły ukarane przez Boga – zostały zrzucone z nieba (kosmosu) na młodą Ziemię. Wpadły w lawę i teraz są pokracznie oblepione kamieniem, mają tylko dziurki na oczy, z których bije anielski blask… Uff, ale to nie wszystko. Kamienioły (kamienie + anioły, dobre, co?) uczyły ludzi różnych rzeczy, ale ludzie potem zaczęli na nich (nie?) polować. Tu pojawił się Anthony Hopkins, rycerz-mag poziomu 969, który pizgnął falą ognia ze swojego miecza i uratował kamienioły.

Noe gada z dziadkiem, ma kolejną wizję. Poprzednio widział potop teraz ujrzał arkę i już wie jaki jest plan. "Zbudujemy arkę!" pompatyczna muzyka, kamienioły pomogą, mija czas, arka nabiera finalnych kształtów, z małej dziewczynki wyrasta duża Hermiona, Noe robi się łysy i brodaty. Kiedy przylatują dwa gołębie tłumaczy dziecku "synu to gołąbek, a to gołębica. Po potopie zostaną mamą i tatą"…

Później do arki zwlekają się jaszczury, węże, owady i żabki. To już zwraca uwagę Złych Ludzi, którymi rządzi król Ray Winstone (który nawet w tak złym filmie prezentuje się bardzo dobrze). Jak się okazuje, nie dość, że jedzą mięso to jeszcze robią narzędzia z metalu. Dochodzi do stand-offu Złego Króla z Russelem. Scena ma spory potencjał… Noe sam (no gdzieś tam w tle rodzina, ale jest przerażona i pasywna) naprzeciw bitnego tłumu i badass-króla, który mówi "You stand alone and defy me?". "I am not alone…" mówi Russel. I tu myślimy sobie – wreszcie ładna scena, widownia dopowie sobie, że nie jest sam bo z nim jest Bóg… ale nie! Kij z Bogiem! Noe nie jest sam bo dookoła pochowały się ninja-kamienioły. Tu nie chodzi o głębszą myśl. "I am not alone" = przyprowadziłem swoich ludzi na tą ustawkę. Do bójki jednak nie dochodzi. Na razie.

Do arki nadciągają parami inne zwierzątka, nie wypatrzyłem żyraf, kangurów, dziobaków ani pingwinów, ale co tam. Istotne, że wreszcie zaczyna się potop. Źli Ludzie postanawiają przetrwać go na arce. Russel oczywiście na to nie pozwoli, szczególnie, że ma do dyspozycji kamienioły. Zaczyna się scena bitwy w stylu Władcy Pierścieni. Powiedziałbym wręcz, że Sauron mógłby się sporo nauczyć od kamiennych gigantów. Na ekranie rozkręca się pokaz starotestamentowej przemocy. Obłęd, łamanie kości, tratowanie ciał, miażdżenie grzeszników. Cały to mordowanie okazuje się być w pełni słuszne, bo zabite kamienioły zostają wyssane prosto do nieba. Ten widok poprawia morale kamienioludków. "The Creator brings him home!!!" i jeszcze żwawiej napierdzielają grzeszników. Zamykamy wrota arki, w mroku nasłuchujemy przerażonych, rozpaczliwych i błagalnych krzyków ludzi tonących wokół arki. Rodzina chciałaby ich wpuścić, ale Noe się nie zgadza. Niech zdychają…

Żeby wypełnić nudę Russel opowiada o tym jak powstał świat. Tekst jest "klasyczny" natomiast na ekranie widownia widzi wielki wybuch, galaktyki, asteroidy, młodą Ziemię, wpierw pełną lawy, potem stygnącą z oceanami. Ale to nie koniec bo w oceanach powstają ryby, rybka wychodzi z wody, wyrastają jej nogi, staje się szczurem (a w tle Noe opowiada swoje), potem małpką, widownia wstrzymuje oddech…

Bam! Cięcie po małpie. Pojawia się Adam i Ewa, są parą świetlistych postaci, troszkę jak w filmie "Kokon". Krótka migawka – jabłko, Kain i Abel, źli ludzie muszą umrzeć. I tu dochodzimy do twistu. Noe stwierdza, że obecni na arce mają być ostatnimi ludźmi. Zwierzątka mają się z tych par rozmnożyć, ludzie nie. Ale jest problem. Hermiona jest w ciąży…

Tekst tak mi pęczniał pod palcami, że ominąłem wiele rzeczy, na przykład to że Ray Winstone dostał się na arkę (long story), oraz to jak bezpłodność Hermiony, odczarował Hopkins. Z nowonabytej płodności Hermiona skorzystała natychmiast.

I tak dochodzimy do najbardziej hardkorowych scen filmu. Noe jest wściekły na Hermionę. Krzyczy na nią i na żonę przy dzieciach jak przystało na abusive father figure. Wreszcie podejmuje decyzję. Łysy, brodaty, Russel Crowe mówi, że jak urodzi się syn, będzie Ostatnim Człowiekiem. Spogląda obłąkańczo w kamerę i mówi "a jeśli to będzie dziewczynka, w momencie jej narodzin, zabiję ją". Serio.

Hermiona z gachem postępują w miarę rozsądnie i chcą zbudować tratwę i uciekać z tego domu wariatów. Kiedy tratwa jest już gotowa a Hermiona pękata, psycho-Noe w ostatniej chwili pali ich jedyną drogę ucieczki. Hermionie odchodzą wody! Żona Noego płacze! Dużo krzyków! Emocje! Chaos! Będzie siusiak czy nie będzie?!

Noe i Ray Winstone biją się pod pokładem, gdzie indziej rodzą się dwie dziewczynki. Zalany krwią zabitego wroga Noe biega po arce z nożem żeby zamordować noworodki!!! Aronofsky STAPH!!! Russel z nożem w zębach wspina się na dach arki, Hermiona zapłakana odchodzi od zmysłów, zaczyna śpiewać kwilącym dzieciątkom. Noe unosi zakrwawione ostrze żeby je dziabnąć….! W ostatniej chwili jednak cmoka dzidzię w czółko. Hermiona najwyraźniej zwariowała do reszty.

Koniec potopu, Noe się upija. Jest goły. Płacze. Kurtyna.

Jako odtrutkę postanawiam obejrzeć coś pozytywnego o dobrych ludziach – House of Cards jest spoko.


Autor: Mateusz "Craven" Wielgosz
Redakcja: V-BOT



Informacje dodatkowe:
 
 

 


 
23-04-2014, 23:11 | Solo | Komentarzy w sumie: 5
Wyplułem kolację czytając tą recenzję! Nadal nie mogę przestać się śmiać - serio stary, totalny odlot! :D

Wielkie propsy Craven!


 
23-04-2014, 21:50 | konieczko | Komentarzy w sumie: 47
Rżałem jak czytałem, muszę oglądnąć ten film dla sceny russel z nożem vs bliźniaczki :D


 
22-04-2014, 22:06 | Yasiu | Komentarzy w sumie: 115
Eee... lecę do kina :-)


 
22-04-2014, 21:34 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4706
Ech... stary, dobry Craven w swojej najlepszej formie. Recenzja zaiste genialna! Kilka razy spłakałem się ze śmiechu :) Craven Miszcz! :)


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.