Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Thorgal #09: Łucznicy - recenzja
 29-05-2007, 10:52
 Sharn
 2937 x przeczytano

W grudniu ubiegłego roku zakończyła się seria komiksu wszechczasów (i to nie jest tylko i wyłącznie moja opinia) – Thorgal. Zeszyt #29 zamknął opowieść o Dziecku Gwiazd, lecz otworzył drogę do nowego cyklu – Jolan. Wraz z Ofiarą pożegnał się z fanami scenarzysta Jean van Hamme. Ale rynek rządzi się swoimi prawami…

Wydawnictwo Egmont nie chciało jednak rezygnować z Thorgala i postanowiło wypuścić całość od nowa w twardych oprawach, zwłaszcza, że ostatni odcinek ukazał się z okładką miękką i sztywną. Mam nadzieję, że uda im się realizacja tego planu, ponieważ to wstyd, aby takie arcydzieło komiksowe nie miało pięknego wydania. Na polskim rynku były już próby zaprezentowania albumów „hard cover” – Zdradzona Czarodziejka, Wyspa wśród lodów i Strażniczka kluczy (Korona). Niestety na tych trzech się skończyło.

Egmont rozpoczął z „grubej rury”. Pierwsze dwa albumy to niewątpliwie najlepsze historie z całego cyklu – Łucznicy  i Władca gór. Zastanawia tylko jedno. Dlaczego w ten sposób? Wypuszczanie serii od numerów #09 i #15 jest błędem marketingowym. Przecież należy liczyć się z tym, że ci, którzy mają już cały cykl, mogą nie kupić wydania twardego. Owszem, znajdą się fani chcący posiadać całą kolekcję i w ich przypadku kolejność nie ma znaczenia. Ale na straconej pozycji stoją osoby, które nie znają Thorgala (o ile takie jeszcze gdziekolwiek są), a rozpoczęcie zbierania komiksów od środkowych numerów może wydać im się pomysłem chorym.

Przejdźmy jednak do Łuczników. Jak już wspomniałem, to najlepsza obok Władcy gór część przygód Dziecka Gwiazd. Thorgal płynie na swoją wyspę do żony i syna. Jednak sztorm i zderzenie z inną łodzią krzyżują mu plany. Poznaje Tjalla Porywczego i jego wuja Drewnianą Nogę. Obaj chcą wziąć udział w turnieju łuczniczym, aby zgarnąć wysoką nagrodę. Cała trójka spotka na swej drodze pewną uroczą, ale jakże niebezpieczną brunetkę – Kriss de Valnor, która od tej pory będzie synonimem kłopotów…

Fabuła tego odcinka jest prosta, bez zbędnych zawiłości i udziwnień. Jednak, mimo to, nasycenie porywającą akcją sprawia, że można Łuczników czytać w nieskończoność. Zawrotna prędkość, z jaką biegną tu wydarzenia, powala w swym pędzie na kolana. Do tego szaleńczy turniej, potrafiący zmrozić nawet najgorętszą krew i wywołać krople potu na czole w zimowy dzień. Są dzieła, które mają w sobie zaklętą magię i na pewno należy do nich dziewiąty tom Thorgala. Moja wersja w miękkiej oprawie, wydana jeszcze przez Orbitę jest traktowana niczym relikwia i staram się jej w ogóle nie dotykać, ponieważ została przeczytana tyle razy, iż kartki prawie nie istnieją.

Twórcy wprowadzają tu trzy bardzo ważne postaci, które zagoszczą na dłużej w serii. Argun Drewniana Noga to utalentowany rzemieślnik, specjalizujący się w wytwarzaniu łuków i strzał. Jest mężczyzną wyważonym, spokojnym i doświadczonym, który przeżył już niejedno. Jego młody bratanek – Tjall Porywczy - to zupełne przeciwieństwo wuja. Chłopak o maślanych oczach, z głową pełną marzeń i poczuciem nieśmiertelności (jak to w młodości bywa), działający pod wpływem impulsu, chwili, bez zastanowienia. Ale tych dwóch bohaterów świetnie się uzupełnia, stanowiąc niezwykle ciekawą rodzinkę.

Pozostaje jeszcze Kriss de Valnor. Tym, którzy serię znają, nie trzeba przedstawiać tej osóbki. Dwudziestoletnia brunetka o idealnych kształtach, pełna seksapilu, wzbudzająca pożądanie u niejednego mężczyzny. Ale wygląd zewnętrzny nie jest tu najważniejszy. Skrzywdzona przez życie, odpłaca mu pięknym za nadobne. Jest drapieżna, bezwzględna, nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć raz obrany cel. Wprowadzenie jej do serii było idealnym posunięciem.

Rysunki Rosińskiego stoją oczywiście na najwyższym poziomie. Zresztą nie potrafię być obiektywny, jeśli chodzi o kreskę pana Grzegorza, gdyż to mój ulubiony rysownik. Oddanie w tak dynamiczny sposób pędzących wydarzeń, świadczy tylko o mistrzostwie polskiego grafika. Czytając Łuczników ma się wrażenie oglądania kreskówki, bowiem poszczególne ramki żyją własnym życiem. To nie lada umiejętność.

Podsumowując, powtórzę raz jeszcze - Łucznicy to najlepszy album z całej serii. Zachwycił mnie 18 lat temu i zachwyca nadal. Jeżeli jeszcze nie mieliście styczności z Thorgalem, polecam nadrobić stracony czas. I nie zrażajcie się, że odcinki w twardych oprawach wychodzą w dziwnej kolejności. To cykl, który nawet najmniejszy fan komiksu powinien posiadać w domu, bowiem kolekcja historii obrazkowych bez Thorgala, to nie kolekcja. Uwierzcie mi.

 
Autor: Marcin „Sharn” Byrski
Redakcja: Łukasz „Mol” Pleśniarowicz 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji


Thorgal #09: Łucznicy



 
Scenariusz: Jean van Hamme
Rysunki: Grzegorz Rosiński
Tytuł: Thorgal #09: Łucznicy
Tytuł oryginalny: Les Archers
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-237-2888-7
Liczba stron: 48
Wymiary: 215 x 290 mm
Druk: kolor

Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 Maj 2007
Cena  
29.90 PLN
Możliwość zakupu  
 

Ocena:
 
Ogólna
100%
 
Ocena końcowa: 100%
 

Komentarze:


 
29-05-2007, 13:59 | Sharn | Komentarzy w sumie: 1071
Ale znowu panel się udławił. Łucznicy to co najmniej 110% bez mrugnięcia okiem!


 
29-05-2007, 12:37 | eXscythe | Komentarzy w sumie: 303
Tylko 100% ?



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy na Oficjalnej Stronie Andrzeja Pilipiuka.
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 51

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3514815
Dziś gości: 102
Ten miesiąc: 1449
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 174