Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Bajka o Smoku rymem pisana
 05-06-2007, 22:16
 Sharn
 10091 x przeczytano

Za górami, za lasami
Tam gdzie nigdzie nie jest blisko
Otoczone mórz wodami
Tkwiło sobie raz Zamczysko

Król na tronie w nim zasiadał
A ze służbą przy swym boku
Krainami wkoło władał
I porządek miał na oku
 
Ukochali go lennicy
Bowiem mężny był i prawy
Hojnie sięgał do skarbnicy
I nie skąpił nigdy strawy
 
Synów trzech aż się dochował
Córki jednej na dodatek
Chociaż wróż mu wyrokował
Sławę tylko jednej z dziatek
 
Glutgard, Fajfus, Gutek, Mela
Książąt piękne to imiona
Żuchwa sama w drgawkach strzela
I ze śmiechu można skonać
 
Glutgard bardzo był leniwy
Przy tym mało rozgarnięty
Fajfus trochę nazbyt chciwy
Dumny, pyszny i nadęty
 
Gutek gruby co niemiara
Tłuszcz mu kapał z jednej strony
Piękna Mela zaś spryciara
Każdy chciałby takiej żony
 
Tak Zamczysko rozkwitało
Sielsko było, mości panku
Lecz, wiadomo – coś się stało
Dnia pewnego o poranku
 
Cień ogromny się pojawił
Słońce zakrył jakiś mrok
Potem basztę ogniem strawił
Ktoś zawołał: „Kurde, Smok!”
 
I zaczęły się kłopoty
Gad okropnie się panoszył
Lud odrywał od roboty
Kiedy pola wciąż pustoszył
 
Począł głód zaglądać w oczy
Wszystkim masom w tej krainie
Bowiem wstrętny pomiot smoczy
Zżerał krowy, kury, świnie
 
Król Glutgarda więc zawezwał
Aby terror opanować
Na wyprawę się szykował
Smoka prędko poszatkować
 
Pierworodny ruszył rankiem
Z giermkiem Maćkiem przy swym boku
Wciąż raczyli się przystankiem
Więc dowlekli się o zmroku
 
Gdy ujrzeli już pieczarę
Z której smród szedł obrzydliwy
Poczekali na poczwarę
Aż wychynie łeb straszliwy
 
Smok istotnie wyjrzał z dziury
Łypnął okiem, lekko mlasnął
Pierdnął głośno jak z dwurury
Potem smacznie sobie zasnął
 
Na to Maćko rzekł do księcia
Ucieszony z takiej gratki:
„Panie gada masz do ścięcia
Piękne z niego będą gatki”
 
Glutgard chwycił wielki topór
I powoli, równym krokiem
A  nie liczyć miał na opór
Podszedł zmierzyć się ze smokiem
 
Gdy już był przy samym pysku
Począł drapać się po głowie
Podparł ramię na stylisku
Stwierdził, że odpocznie sobie
 
Tak się sjesta przedłużyła
Sen upłynął w mgnieniu oka
Że się bestia obudziła –
Glutgard skończył w brzuchu smoka
 
Król ogromnie się zasmucił
Słysząc wieści o porażce
Pieśń żałobną więc zanucił
Przy winiaku pełnej flaszce
 
Następnego dnia o świcie
Kiedy władca oprzytomniał
Wezwał swoje drugie dziecię
Kilka zasad mu przypomniał:
 
„Fajfus pójdziesz ty do smoka
Aby pomścić swego brata
Niech popłynie zeń posoka
Bowiem boli nas ta strata”
 
Ale Fajfus nim wyruszył
Wytargował sporo zysku
Śmiercią brata się nie wzruszył
Chciał być władcą na Zamczysku
 
I chcąc nie chcąc król się zgodził
Że gdy Fajfus smoka skuje
Da mu pełnię władz nad ludźmi
A sam prędko abdykuje
 
Drugi syn więc poszedł w boje
By na smoka zapolować
Krzyknął: „Ja ci skórę złoję”
Poczym zaczął galopować
 
Po godzince był przy jamie
Smok w najlepsze sobie chrapał
Fajfus rzucił miecz na ramię
I do gada tak poczłapał
 
„Jam jest Fajfus, króla dziedzic
Zbudź się dziadu kładź na plecy
Żreć nie będziesz więcej dziewic
Wypatroszę cię dla hecy”
 
Na to potwór otwarł oko
Ujrzał księcia co się chwalił
Wyrzekł tylko: „Spoko, spoko”
I na popiół chuchem spalił
 
Znów król raczył się likworem
Pogrążony w wielkim smutku
By rozprawić się z potworem
Trzeba działać aż do skutku
 
Nie czekając na świtanie
Kiedy zabrzmi trąb pobudka
I na smocze polowanie
Wysłał władca swego Gutka
 
Grubas pieszo się przedzierał
Bo za ciężki był na konia
Brzuch mu mocno tak doskwierał
I nim dotarł prawie skonał
 
Padł bez dechu u stóp smoka
Ruszyć nie mógł się z wysiłku
Gad jęzorem więc zacmokał
Myśląc sobie o posiłku
 
Rozpacz króla ogarnęła
Bo już trójkę dziatek stracił
Córka tylko pozostała
Resztę pomiot smoczy strawił
 
Piękna Mela – blond czternastka
Sprytna była niesłychanie
Wzięła z sobą cztery ciastka
„Tatko, smoku się dostanie”
 
To wyrzekłszy wyruszyła
Na spotkanie przeznaczenia
I do gada popędziła
Dać mu ciastka do zjedzenia
 
A wypieki to magiczne
Mela wzięła je od wróżki
Skutki niosą wręcz tragiczne
I amantom miękną nóżki
 
Gdy dotarła do pieczary
Smoka w krasie zobaczyła
A wręczając jemu dary
Po dziewczyńsku się skłoniła
 
„Smoku bądźże pozdrowiony
Posil się, bo jesteś blady
Weź mnie w status swojej żony
I zakończmy nasze zwady”
 
Gad łakocie szybko pożarł
Serce mocniej mu zabiło
Dym leciutko rozwarł nozdrza
I… do Meli poczuł miłość
 
Pobiegł na pobliską łąkę
Narwał kwiatków polnych kiście
Wrócił, cmoknął dziewczę w rękę
„Ślub być musi oczywiście”
 
Król nie wiedział co ma robić
Z zakamarków skarby wyjął
Weselisko kazał sprawić
Smoka wnet za zięcia przyjął
 
Gdy nadeszła noc poślubna
Gad był bardzo napalony
Chociaż wina moc jest zgubna
Sprawnie ściągnął kalesony
 
Puścił oko do małżonki
Uśmiech posłał wesolutki
Złapał Melę za koronki
Żeby ścisnąć ją za sutki
 
Nagle drzwi trzasnęły z hukiem
Do komnaty wpadli zbrojni
Trzech z mieczami, czterech z łukiem
Spec-rycerze to dostojni
 
„Zgodnie z prawem tejże wyspy
Dziecko chciałeś molestować
Wyrok jakże oczywisty
Łeb ci trzeba odpiłować”
 
To wyrzekłszy spec-rycerze
Dali popis swoich zalet
I działając w dobrej wierze
Urządzili krwawy balet
 
Nie mógł smok zareagować
Żeby bronić swojej skóry
Bo nim zaczął protestować
W cielsku jego ziały dziury
 
Padł bez życia na podłogę
W lekkich drgawkach szybko skonał
Mieczem mu odcięto głowę
Wyrok śmierci się dokonał
 
Radość była przeogromna
Na wieść o zagładzie gada
Ludność chlała nieprzytomna
Bo inaczej nie wypada
 
I ja też tam z nimi piłem
By na świeżo bajkę spisać
A śpiewałem, a tańczyłem
Teraz tylko się podpisać…


Tekst: Marcin "Sharn" Byrski
Redakcja: Łukasz "Mol" Pleśniarowicz

Informacje dodatkowe:
 
 

Komentarze:
Początek 1 2 Dalej Koniec


 
23-11-2009, 10:28 | Szarmancki_Łoś | Komentarzy w sumie: 46
Nie no Byroll rewelacja ;) szacun


 
02-02-2008, 02:42 | Agenor | Komentarzy w sumie: 92
W nocy czytałem i współlokatorów obudziłem:) I razem się uśmialiśmy:D

Mega:D


 
02-09-2007, 11:18 | Allister | Komentarzy w sumie: 1
NIe wiem co piłeś ale wyszło zaj******e!


 
06-06-2007, 17:19 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4706
Byroll a wydawało się, że z Ciebie już nic nie będzie dobrego... ;-) Dobra robota!


 
06-06-2007, 11:00 | Hipiss | Komentarzy w sumie: 650
Słowa Fajfus i Mela nabierają zupełnie innego znaczenia :P


 
06-06-2007, 10:09 | BonE | Komentarzy w sumie: 189
zajebiste, pierwsza bajka dla byrollątka ;D


 
06-06-2007, 09:45 | Mephic | Komentarzy w sumie: 50
Bajka o spotkaniu na przystanku :P

Artut w oczy mu popatrzył
Byrol wiele się tu wystał
A gdy Artut się rozkraczył
Byrol wnet go wykorzystał

No a tak na poważnie to fajne ;)


 
06-06-2007, 09:30 | eXscythe | Komentarzy w sumie: 303
Znając jego "mocną" głowę
Byroll szybko sobie przysnął
Później spytał pewną krowę
I bajeczką tą zabłysnął!


 
06-06-2007, 09:29 | bazyli | Komentarzy w sumie: 107
No Byrollu, rzeczywiście na juniorka się nie nadaje ale bajeczka arcymegawymiatająca :) nieźle nieźle,

ciekawym czy Pafnucemu też takie opowiadasz ;)


 
06-06-2007, 09:25 | caras | Komentarzy w sumie: 32
Dobre. ;)



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy na Oficjalnej Stronie Andrzeja Pilipiuka.
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 51

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3514812
Dziś gości: 99
Ten miesiąc: 1446
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 174