Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Martwe światło - recenzja
 11-09-2009, 09:58
 thculhu
 4294 x przeczytano

Z niecierpliwością czekałam na następną powieść Mariusza Kaszyńskiego. Autor już w Rytuale pokazał, że potrafi mieszać zwyczajnych bohaterów ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, nie rażąc przy tym jakimiś tandetnymi sztuczkami, czerpiąc z klasyków grozy to co najlepsze i dodając swoją własną, świeżą wizję.

Martwe światło to kolejny dowód na to, że Kaszyński ma świetny pomysł i wie jak go wykorzystać. Pisze przejmująco, a jednocześnie swobodnie. Omota i wciąga w historię tak, że aż trudno oderwać się od czytania, aby na zakończenie zostawić z poczuciem bezradności.

Fabuła Martwego światła zaczyna się od Piotra Gradowskiego. Mężczyzna obudzony w szpitalu, dowiaduje się, że jest oskarżony o zamordowanie trójki swoich dzieci. Problem polega na tym, że nic nie pamięta. Ostatnia rzecz, jaka mu się kołacze w głowie to pogrzeb jego żony. Przeszłość otwiera się przed nim powoli, odkrywa ją wraz z czytelnikiem. A ona przysporzy mu jedynie bólu.

Spodziewałam się fajerwerków, takich jakie doświadczyłam w Rytuale. Starcia dobra ze złem, walki do utraty tchu. Tymczasem, gdy skończyłam Martwe światło uderzył mnie przerażający... spokój. I był on gorszy od wszelakich monstrów, jakie można by wymyślić i umieścić na kartach powieści.  A dlaczego?

Autor opisuje rozpad rodziny. Samotny ojciec próbuje wieść normalne życie po śmierci ukochanej żony, ale nie potrafi, bo dzieci oddalają się od niego. Traci kontrolę nad wszystkim wokół. Nie chce się poddać, ale w pewnym momencie nie ma wyboru. Jego tragedia bardziej przejmuje, a siły nadprzyrodzone wydają się wobec tego nieważne. Są dodatkiem do całej historii. Wytłumaczeniem na całą sytuację, choć może i nie? Bo przecież i tak w efekcie końcowym pozostaje tylko zbrodnia.

A każda zbrodnia ciągnie za sobą karę. Jakie to powszechne. Ale i jakie prawdziwe.


Autorka: Katarzyna „thculhu” Barańska
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski
 
Dziękujemy wydawnictwu Runa za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
 

Martwe światło


 
Tytuł: Martwe światło
Autor: Mariusz Kaszyński
Liczba stron: 368
Wymiary: 125×195 mm
Oprawa: miękka
Ilustracja na okładce: Tomasz Maroński
ISBN: 978-83-89595-51-5

Informacje
 
Wydawca  
Premiera  
 Lipiec 2009
Cena  
29.50 PLN
 

Głosów:
 
Ogólna
95%
 
Ocena końcowa: 95%
 

Komentarze


 
12-09-2009, 14:20 | hannah | Komentarzy w sumie: 50
Jaka piękna recenzja! Krótko, trafnie i na temat, bravvo:)



Skomentuj
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   



Witamy na Oficjalnej Stronie Fabularyzowanej Kolekcjonerskiej Gry Karcianej Jakub Wędrowycz.




Nowości w V-Sklepie




Zalogowani
Użytkownicy: 0

Niezalogowani: 24

Statystyki
Gości w sumie: 3295615
Dziś gości: 215
Ten miesiąc: 8030
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 121