Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Światła pochylenie - recenzja
 02-04-2010, 12:18
 hannah
 3752 x przeczytano

Helen umarła ponad wiek temu. Nie pamięta jak i dlaczego. Jako "Światło" nawiedza kolejne osoby, snując się za nimi, towarzysząc w ich codziennych sprawach, zawsze jednak niematerialna, poza ludzką świadomością. Dlatego też, gdy po raz pierwszy od śmierci to ona jest obserwowana, szczęście bycia zauważoną przeplata się z prawdziwym przerażeniem. Młody chłopak, jeden z uczniów nawiedzanego przez Helen nauczyciela, patrzy wprost na nią. Widzi ją, to pewne. A na dodatek wyraźnie chce nawiązać kontakt.

Światła pochylenie Laury Withcomb to debiut naprawdę piękny. Romantyczna i dramatyczna zarazem historia dwojga duchów, które odkrywają, że po Ziemi chodzą ciała opuszczone przez dusze, ludzie puści, w których można wejść jak w nowe ubranie. Ale trzeba wziąć na siebie odpowiedzialność: wraz z ciałem nie sposób nie przejąć życia człowieka, do którego należało. W skórach dwojga nastolatków posiadających swe mroczne tajemnice (przecież dusza nie wychodzi z nas ot tak, bez powodu) zmuszeni są walczyć o swą miłość i namiętność wbrew prawidłom rządzącym ziemską rzeczywistością. Zmagać się będą nie tylko z życiem przejętym od pary młodych ludzi, ale i z własnymi wspomnieniami, grzechami, których nie mogą sobie przypomnieć.

To opowieść nie tylko o uczuciu pomiędzy dwojgiem istot, uczuciu silniejszym niż śmierć, ale też o odwadze, odkupieniu i poznaniu samego siebie. Historia przesączona metafizyką, ukazana tam, gdzie nawet rozpaczliwe wybory osnute są jakimś melancholijnym pięknem, a warto dodać, że przy całej tej "babskiej" atmosferze, autorce udało się uniknąć czegoś bardzo ważnego, zabójczego dla tak wielu powieści: nie popadła w banał.

Siłą rzeczy nie sposób uniknąć porównania ze Zmierzchem. W jakiś sposób, choć dwa dzieła nie są związane ze sobą, w przedstawieniu relacji między Helen a Jamesem odnalazłam coś z Belli i Edwarda. Być może to kwestia wrażliwości autorki, nacisku na namiętność przełamującą bariery fizyczności i kosmosu. Zaryzykuję też stwierdzenie, że Światła pochylenie pomimo wszystko bardziej do gustu przypadnie płci pięknej (choć głowy nie dam sobie uciąć), bo w istocie jest to romans, choć poprowadzony w sposób niesztampowy, dojrzały i porywający. Powiem więcej: pierwszy raz od dawna, książka wciągnęła mnie i szczerze przejęła. Nie można odmówić jej świeżości spojrzenia, dobrego pomysłu jeszcze lepiej zrealizowanego.

 
Autorka: Anna „Hannah” Borawska
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski

Dziękujemy wydawnictwu INITIUM za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Światła pochylenie



 
Tytuł: Światła pochylenie
Autorka: Laura Whitcomb
Tytuł oryginału: A Certain Slant of Light
Tłumaczenie: Joanna Bogunia, Dawid Juraszek
Wymiary: 150 x 215
Liczba stron: 232
Oprawa: miękka z tłoczeniami
ISBN: 978-83-927322-4-2

Informacje
 
Wydawca  
Premiera  
 Marzec 2010
Cena  
32.90 PLN
 

Głosów:
 
Ogólna
90%
 
Ocena końcowa: 90%
 

Skomentuj
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   



Witamy na Oficjalnej Stronie Fabularyzowanej Kolekcjonerskiej Gry Karcianej Jakub Wędrowycz.




Nowości w V-Sklepie




Zalogowani
Użytkownicy: 0

Niezalogowani: 42

Statystyki
Gości w sumie: 3378114
Dziś gości: 722
Ten miesiąc: 11581
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 1518