Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Iron Man #2 - recenzja
 04-05-2010, 12:47
 ARTUT
 4964 x przeczytano

Tony Stark (czyli główny bohater filmu Iron Man #2) i ja mamy wiele wspólnego. Obaj jesteśmy szalenie przystojni a kobiety na nasz widok rzucają się nam do nóg. Obaj zarządzamy potężną korporacją, która wyznacza trendy i kierunki rozwoju ludzkości na kolejne lata. Obaj jesteśmy wizjonerami i geniuszami, którzy wyróżniają się nowatorstwem w wielu dziedzinach. Jesteśmy także odrobinkę pewni siebie i nieco popisujemy się arogancją, ale to dodaje nam tylko uroku. Ja może na razie nie jestem tak bogaty, ale sądzę, że to tylko kwestia czasu. Podsumowując to wszystko, dziwnym nie jest, że najnowsza, druga część filmu Iron Man bardzo mi się podobała.

Pierwsza część wręcz mnie zachwyciła. Jak nie lubię filmów o całej tej bandzie superbohaterów w obcisłych rajstopach i wypchanych majciochach, tak niesamowita historia o facecie w lansiarskim pancerzu pochłonęła mnie bez reszty. Świetne zdjęcia, znakomite aktorstwo, bezbłędne efekty specjalne... długo by wymieniać. Prawdziwy kawał zajebistego, rozrywkowego kina. Można śmiało iść z kumplami, kupić wiadro popcornu i wielki kubek coli, rozwalić się w fotelu i świetnie się bawić robiąc jednocześnie wiochę i obrabiając tyłki znajomym, którzy z nami nie poszli.

Druga część niestety nie jest aż tak genialna jak pierwsza, jednakże i tak jest superancka (słowo „superancka” jest całkowicie uzasadnione, a mendy z „konkurencji”, które będą pluć jadem na temat „niskiego poziomu tekstów” czy „radosnej twórczości ARTUTa” niech się udławią). Robert Downey Jr. grający dziedzica korporacji Stark jest wciąż megalansiarski, robi szał i szpan i rozwala kolejnych wrogów. Żeby tego było mało, na swej drodze spotyka wielu sojuszników (w ich rolach m.in. bezbłędny Samuel L. Jackson czy urocza Scarlett Johansson). Oczywiście wciąż wspiera go milusia Gwyneth Paltrow, której nie sposób nie kochać. Efekt psuje trochę Don Cheadle, który w filmie wypada słabo. Chyba w czasie zdjęć miał zatwardzenie albo jego sąsiad rozjechał mu walcem ukochanego kota, bo aktor jest jakiś taki smutny, przygaszony i bez wyrazu.

Za zły charakter tym razem robi niezrównany Mickey Rourke, którego gęba jest tak paskudna, że aż miło. Jego rola jest tak beznadziejnie przewidywalna, a jego zachowania tak obrzydliwie sztampowe, że widz może poczuć się jak prawdziwy książę i pewnie rozsiąść w fotelu. Wiemy przynajmniej, że twórcy filmu nie będą robić z nas idiotów i nie okaże się na końcu, że ziomek jednak był w porządku, ale był nieszczęśliwie zakochany czy miał trudne dzieciństwo i gdy w finale mu nakopią to grzecznie przeprosi i umierając uratuje przed zagładą rodzinę bezbronnych jeży lub jelonka z ranną raciczką.

W filmie występuje również Sam Rockwell wcielający się w rolę bogatego konkurenta Tony’ego Starka. Widok, kiedy tańczy na scenie w trakcie prezentacji nowych bojowych robotów najnormalniej zdezintegrował mi gumkę w majtkach! Jest po prostu przepiękny i będę go porównywał do tak kultowych fragmentów jak zanurzanie się Di Caprio w lodowatą głębinę (Titanic) czy wzięcie w niewolę przez Franka Dolasa całego wojskowego burdelu (Jak rozpętałem II wojnę światową).

W filmie pełno jest prostych gagów, które naprawdę bawią. I są to głupie a jednocześnie inteligentne żarty, które rozbawią każdego. Nastrajają one widza bardzo pozytywnie i zachęcają do kolejnych psot. Z góry ostrzegam, że jeśli pójdziecie do kina z kumplem i tylko Wy kupicie popcorn, a kolega będzie wciąż sięgał swym obrzydliwym łapskiem po Waszą paszę, to nie odstawiajcie sobie bez ostrzeżenia kubełka w inne miejsce bo później może Wam się przytrafić suprajz jak cudze łapsko wyląduje Wam w miejscu uznanym ogólnie za „niesforne” (pozdrowienia dla Cravena).

Ogólnie gorąco polecam wizytę w kinie i obejrzenie Iron Mana #2. Będziecie się na pewno świetnie bawić. Wszystkim burakom, którzy ściągną film w internetu i będą oglądać go w DivXie na swoim blaszaku nie dając zarobić twórcom życzę żeby dostali opryszczki, rozwolnienia i żeby po nocach śniły im się gnijące kartofle.


Autor: Artur „ARTUT” Machlowski
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski

Tytuł: Iron Man #2
Produkcja: USA
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Reżyseria: Jon Favreau
Scenariusz: Justin Theroux
Zdjęcia: Matthew Libatique
Muzyka: John DebneyObsada: Robert Downey Jr., Don Cheadle, Scarlett Johansson, Gwyneth Paltrow, Sam Rockwell, Mickey Rourke, Samuel L. Jackson, Clark Gregg, John Slattery, Jon Favreau, Paul Bettany, Kate Mara, Leslie Bibb, Garry Shandling, Christiane Amanpour
Czas trwania: 124 min.

Informacje
 
Premiera  
 30.04.2010
 

Głosów:
 
Ogólna
90%
 
Ocena końcowa: 90%
 

Komentarze


 
05-05-2010, 10:32 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4706
Jaaaa??? Błaaaaazen??? :)


 
05-05-2010, 10:00 | Craven | Komentarzy w sumie: 1722
Żeś kłamca i błazen :P


 
04-05-2010, 13:21 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4706
Że niby co wiem? :)


 
04-05-2010, 13:19 | Craven | Komentarzy w sumie: 1722
Machlowski... Ty wiesz co..


 
04-05-2010, 13:03 | Sharn | Komentarzy w sumie: 1071
Czyżby Craven w poszukiwaniu popcornu trafił w płaską pustkę?



Skomentuj
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   



Witamy na Oficjalnej Stronie Fabularyzowanej Kolekcjonerskiej Gry Karcianej Jakub Wędrowycz.




Nowości w V-Sklepie




Zalogowani
Użytkownicy: 0

Niezalogowani: 30

Statystyki
Gości w sumie: 3284638
Dziś gości: 210
Ten miesiąc: 10393
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 470