Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Dagerotyp. Tajemnica Chopina - recenzja
 13-05-2010, 09:17
 MGR
 2926 x przeczytano

Kiedy czyta się powieść Lucyny Olejniczak pt. Dagerotyp. Tajemnica Chopina, można odnieść wrażenie, że pisały ją dwie różne osoby. Jedna utalentowana literacko mniej, druga bardziej. To „mniej” odnosi się do współczesności przedstawiającej Paryż i jeszcze kawałek Francji. To „bardziej” dotyczy ciekawego pomysłu, czyli swoistego śledztwa historycznego dotyczącego Fryderyka Chopina, XIX w. i ewentualnego romansu kompozytora z młodą francuską malarką-amatorką z „porządnego domu”. Czy Chopin i Marie byli kochankami?

Autorka wprawdzie lojalnie informuje, że żaden biograf takiego faktu nie potwierdza, ale dlaczego by nie pofantazjować, tym bardziej że jest 200 rocznica i można spopularyzować Chopina w nietypowy sposób.

Lucyna i Tadeusz, Polacy w średnim wieku i po przejściach, zostali zaproszeni do Francji przez Sophie i Claude`a. Mieszkają w ich apartamencie w Paryżu, zwiedzają miasto. Są wykształceni, znają języki i chyba raczej pozują na prowincjuszy niż nimi są. Lucyna poznaje dziwnego gościa o nazwisku Kozlovsky, a jakże, który staje się jej przewodnikiem w Paryżu. Elokwentny, świetnie ubrany, obyty, ma nienaganne maniery i ogromną wiedzę. Taki Petroniusz. Tadeusz jest o niego zazdrosny, ale niepotrzebnie, bo Kozlovsky to gej mający równie czarującego, młodego partnera. Nasi zachwycają się Paryżem, Lucyna podąża śladami Chopina, bywa na koncertach, a jej relacje o muzyce i malarstwie są naprawdę zajmujące.           

Sophie i Claudie to przemili ludzie. Uprzejmi, uczynni, gościnni, serdeczni,  bogaci
i dobrzy. Adoptowali w Polsce dwóch chorych chłopców z domu dziecka, zapewnili im leczenie i wysłali do ekskluzywnej szkoły w Anglii. Na dodatek mają zamek w Szampanii. Apartament jest duży, zamek piękny, ludzie przemili, a tym wszystkim będzie jeszcze tajemnicza historia. Czego chcieć więcej?           

Obrazy Francji przypominają chwilami rozpisane na role informacje z przewodników dla turystów. Język i styl opisów czy dialogów wydaje się nieco anachroniczny, niedzisiejszy; pojawiają się w nim banalne, pretensjonalne sformułowania, np.: „ złote krople tłuszczu spływały z zarumienionej, chrupiącej skórki…”, „jedyną odpowiedzią było lekkie pochrapywanie mojego mężczyzny”.           

Wątek erotyczny raczej mdły, z niewielkimi komplikacjami, a w końcu Tadeusz oświadcza się Lucynie i zostaje przyjęty. Jest happy end. Wszystko to bliskie stylowi harlekinowsko-czytankowemu. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość autorce; kilka fragmentów przykuwa uwagę, jak np. analiza obrazu „Marii Magdaleny Pokutującej” czy świetny opis cmentarza Pere Lachaise.           

O wiele większe wrażenie wywołuje „śledztwo historyczne”. Lucyna stara się odtworzyć przebieg hipotetycznego romansu Marie, praprakrewniaczki Sophie, która to Marie mogła najpierw przypadkowo spotkać Chopina w Paryżu, a potem, już całkiem nieprzypadkowo, zakochać się w nim. Z tego związku mógł się nawet urodzić chłopiec,
o którym Fryderyk nigdy się nie dowiedział. Dziewczynę w ciąży despotyczny ojciec zabrał do domu i dla uniknięcia skandalu wydał szybko za podstarzałego i gburowatego rzeźnika, opłacając go zresztą sowicie. Maria i Fryderyk spotkali się po wielu latach jeszcze tylko raz. Wprawdzie on do niej pisywał, ale nie uzyskiwał odpowiedzi, bo ojciec Marie przejmował listy.           

Trzeba przyznać, że próba dochodzenia do „ prawdy” jest zajmująca. Stary zamek, nieuczęszczany strych, sekretarzyk ze schowkiem, skrzynia z obrazami, modlitewnik
z ukrytym listem podpisany literą „F”, jakaś tajemnica potomków Marie, stary dagerotyp.           

Do tego zajmująco odtworzony klimat dziewiętnastowiecznych salonów, świetne obserwacje obyczajowe, dowcipne dialogi, listy utrzymane w stylu epoki, informacje biograficzne o Chopinie, relacje z koncertów „fortepianisty z Polski” rozpoczynającego wielką karierę. Dramatyczna historia Marie budzi prawdziwe współczucie, a tajemnica pozostaje tajemnicą, bo chociaż wszystko wskazuje na Chopina, to pewności nie ma. Może chodzić o kogoś innego, np. Liszta czy jakiegoś innego artystę. Chciałoby się, żeby to był Fryderyk, ale nawet wyobraźnia musi mieć swoje granice.           

Szczególnie duże wrażenie robi relacja z pogrzebu Chopina przedstawiona z punktu widzenia Marie, która przeziębiła się na cmentarzu, zachorowała i już nie wróciła do zdrowia. I wcale to nie jest ani ckliwe, ani sentymentalne, gdyż portret tej dziewczyny nakreśliła autorka w sposób naprawdę interesujący i przekonujący.           

Można odnieść wrażenie, że Lucyna Olejniczak znacznie lepiej poradziła sobie z odtworzeniem wydarzeń z przeszłości niż z opisem teraźniejszości, a czytelnik otrzymał sporo wiadomości o Chopinie podanych w niekonwencjonalny sposób.            

Warto też podkreślić, że do hipotetycznej historii autorka podchodzi z lekką dozą ironii, z koniecznym dystansem, o czym świadczyć może epizod z panem Władysławem z Krakowa, który urządza seans spirytystyczny, żeby ducha kompozytora sprowokować do rozwikłania zagadki.           

Można chyba powieść Lucyny Olejniczak zaliczyć do nieźle napisanych czytadeł o charakterze romansowo-historyczno-popularyzatorskim.

 
Autor: Marek „MGR” Górski
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski
 
Dziękujemy wydawnictwu Aurum za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
  

Dagerotyp. Tajemnica Chopina



Tytuł: Dagerotyp. Tajemnica Chopina
Autor: Lucyna Olejniczak
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 312
Wymiary: 145 x 205 mm
Seria: Spoza serii
ISBN: 978–83–61867-05-0

Informacje
 
Wydawca  
Premiera  
 Marzec 2010
Cena  
34.90 PLN
 

Głosów:
 
Ogólna
70%
 
Ocena końcowa: 70%
 

Skomentuj
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   



Witamy na Oficjalnej Stronie Fabularyzowanej Kolekcjonerskiej Gry Karcianej Jakub Wędrowycz.




Nowości w V-Sklepie




Zalogowani
Użytkownicy: 1
Richardsonvok
Niezalogowani: 29

Statystyki
Gości w sumie: 3282206
Dziś gości: 44
Ten miesiąc: 7961
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 417