Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Pion Literatury > Forum ogólne K-63
        Jacek Piekara - dyskusje o twórczości
Początek Wstecz 7 8 9 10 11 12 Dalej Koniec
Jacek Piekara - dyskusje o twórczości
Autor Post
25.04.2007 09:29

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Amen,

Jakkolwiek bardzo pochlebia mi atencja osób, które lubię i szanuję (nawiasem mówiąc, Gambler był de best), muszę zaprotestować. Próby nawracania mnie nic nie dadzą, a tylko się pokłócimy. Nie lubię się uzewnętrzniać publicznie (nie jestem Samurajem ;)), ale przy takim zainteresowaniu moją duchowością nie obejdzie się bez paru zdań wyjaśnienia. Najkrócej mówiąc, po tym, jak uświadomiłem sobie, że nie tylko nie wierzę w Adonai Elohim, ale też nie chcę w niego wierzyć ani oddawać mu czci (za dużo u niego bzdurnych zakazów, błędów logicznych i porażania grzeszników jak na istotę nieskończenie mądrą, potężną i dobrą), szukałem przez pewien czas jakiejś innej, bliższej mojej naturze duchowości. Trafiłem na buddyzm, który ujął mnie tym właśnie przytoczonym przez Tuethan cytatem. Zacząłem interesować się bliżej tym tematem, a było to akurat w czasie, gdy Tuethan zadeklarowała się jako buddystka i zaczęła przynosić do domu przeróżne książki. Zacząłem je czytać, mając cały czas w pamięci ten cytat z Buddy, co doprowadziło mnie do wniosku, że buddyzm tybetański jest równie wewnętrznie pusty, zrytualizowany i pełen nonsensów co nauki Biblii. Filozofię przystępną dla mojej mentalności odnalazłem w Tao i naukach Zen, ale nauki LaoZi są religijnie sceptyczne, a Zen odrzuca istnienie czegokolwiek. Tak więc mój ateizm nie jest tylko brakiem postawy religijnej. Jest postawą religijną par excellence i jestem skłonny postawić go przeciwko najżarliwszej wierze. A satanistą ogłaszam się tylko wtedy, kiedy budzi się we mnie chęć zaszokowania kogoś.


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
25.04.2007 09:48

Użytkownik jest offline sahibjacek
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 40
Żółtodziób
 0
armand -> cóż, niewierzący lub wierzący w różnych bogów też mogą zostać zbawieni. Ładnie mówo tym Aslan w Kronikach Narnii. Że liczy się życie i uczynki, a nie imię boga. A jeśli chodzi o negowanie rytualizmu, to w pełni się z tym zgadzam, tak samo jak z tym, że wszelkie religie są pełne głupawych i pustych formułek. Bardzo mnie zawsze bawiły reakcje księży na trudne pytania: "O, wlaśnie i to jest wielka tajemnica wiary!". Ale to jeszzce mały pikuś. Zastanawiam się jak ktokolwiek z IQ wyższym niż 60 może wyznawać scjentologię. Ale dla pana Hobbarda -> szacunek. Żaden pisarz s-f nie zrobił tak oszałamiającej kariery :).

tuethan -> jeśli chodzi o autorytety, czy objawienia to przypomina mi się rozmowa Joanny d'Arc z Dustinem Hoffmanem w filmie Joanna. Baaardzo przewrotna konkluzja z niej wynika...


______________________
25.04.2007 10:26

Użytkownik jest offline Tuethan
Kapral
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 272
Żołdak
 0
Armand ma rację, ale tylko częściowo, buddyzm tybetański wyznawany przez tybetańczyków faktycznie jest mocno zrytualizowany i człowiek zachodu, który dorastał w innej kulturze i z tego względu wielu rzeczy po prostu nie jest w stanie pojąć, faktycznie moze się zniechecić widząc jak wiele jest tych rytuałów i że na pierwszy rzut oka nie mają one głębszego sensu. Jednak buddyzm który jest wyznawany na Zachodzie w znacznej części jest z tych rytuałów okrojony i przystosowany tak, abyśmy mogli wszystko objąc naszym racjonalnym umysłem. Owszem, np. mantry są recytowane po tybetańsku, wynika to z wiary w dobroczynne działanie wibracji tybetańskich sylab na umysł. Czy jest to takie całkiem nieracjonalne? Wiele się przecież ostatnio słyszy o leczeniu wibracjami, czy dźwiękiem... Naukowcy zbadali mózgi lamy Olego i kilku innych joginów i stwierdzili, że faktycznie działają one na innych częstotliwościach niż u zwykłego "zjadacza chleba". Oczywiście nie wdzieliście tego, więc zapewne zachowacie zdrowy sceptycyzm. Ja też cały czas jeszcze "sprawdzam" buddyzm. Jeszcze tylko jedno o buddyzmie: buddysci nie przyznają sobie monopolu na prawdę, nie jest ich celem zwalczanie innych ścieżek, czy innych religii, uznają, że każdy ma własną drogę, tę która mu najbardziej odpowiada i może nią, prędzej czy później, dojść do oświecenia.
Odnośnie trudnych pytań do księży, ja już jak dziecko byłam małym, wrednym demonkiem i zadręczałam księdza katechetę pytaniami o Lilith }:-)
Z żalem przyznaję, że "Joanny D'arc" Bessona nie oglądałam, ale chyba wiem, o co Ci chodzi Sahib.


______________________
Łatwiej obronić swoją cnotę przed mężczyznami, niż swoją opinię przed kobietami.
25.04.2007 12:13

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że buddyzm tybetański zawiera coś, czego przeciętny Europejczyk nie pojmie - wprost przeciwnie, zawiera wszystkie elementy dobrze nam znane z chrześcijaństwa: rozbudowany rytualizm, klepane bez sensu modlitwy i przeprowadzona "na chama" asymilacja wcześniejszych, "pogańskich" wierzeń.

Ostatni katecheta, z którym miałem wątpliwą przyjemność dyskutować, zwykł ucinać stwierdzeniem, że "aby to pojąć, potrzebna jest łaska ducha świętego/łaska wiary". Czyli w luźnym przekładzie: "Morda w kubeł, psie niewierny, i słuchać grzecznie prawd objawionych". Urocze, nieprawdaż? Tenże katecheta wyraził niegdyś żal, że obecnie Kościół zabrania straszenia wiernych wizjami mąk piekielnych...

Mnie również scjentologia zadziwia. Rozumiem jeszcze fanów Star Wars, wierzących w Moc - jest to dziwactwo, ale przynajmniej koncepcja mistycznej siły spajającej wszechświat jest na tyle uniwersalna, że można ją zaakceptować (choć nie zaszkodziłoby im poszukać jej źródeł w rzeczywistych religiach i filozofiach). Natomiast jak mozna uwierzyć, że jesteśmy nieszczęśliwi, bo kleją się do nas duszki kosmitów zamordowanych przed wiekami przez złego galaktycznego tyrana? No cóż, są rzeczy na tym świecie, o których nie śniło się filozofom.

Mimo wszystko nie spodziewam się reinkarnacji ani życia wiecznego. Przynajmniej w razie czego się nie rozczaruję ;)


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
25.04.2007 12:43

Użytkownik jest offline sahibjacek
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 40
Żółtodziób
 0
tuethan - w skrócie chodzi o to, że Hoffman udowadnia Joannie, iż to co brała za boskie znaki mogło być jedynie przypadkiem, a ona szukała sobie irracjonalnych wyjaśnień tam, gdzie spokojnie można było użyć logiki.
Jeśli chodzi o kwestie na granicy paranormalności, to sądzę, że kiedyś to wszystko opiszemy, zdefiniujemy i zawrzemy we wzorach matematycznych. W końcu dla człowieka średniowiecznego prąd byłby czymś całkowicie niepojętym, bo nie miał warsztatu myślowego, żeby to zajwisko zrozumieć.

armand -> "morda w kubeł, psie niewierny!" to bardzo ładne :). No ale tak to wlaśnie wygląda. Chrześcijaństwo to takie puzzle, z których za jasną cholerę nie złożysz obrazka.
A co do sekt, to zawsze miałem szacunek dla świadków Jehowy. Łażą biedni od domu do domu, ludzie z nich drwią, na wsiach szczują ich psami, a oni twardo ewangelizują. Szczególnie mądre to co proponują nie jest, ale jakiż zapał!

Kiedyś pół żartem pół serio ukulem sobie koncepcję nieba. Że to jest nieustający orgazm, w którym w każdej chwili wydaje ci się, że nie może być lepiej, lecz każda mijająca sekunda jeszcze go potęguje :). Oczywiście orgazm niekoniecznie należy tu rozumieć w sposób dosłowny...


______________________
25.04.2007 13:48

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Świadkowie Jechowy... niewątpliwie ich oddanie sprawie zasługuje na szacunek... jakiś jego rodzaj w każdym razie. Czasem myślę, że wszyscy chrześcijanie, katolicy, protestanci czy sekciarze, są przede wszystkim masochistami, kochającymi wyrzeczenia, pokutę i poczucie winy. Myślę też, że Rzymianie przejęli chrześcijaństwo, bo pomyśleli sobie: "Wow, ten ich bóg musi być naprawdę straszny, jeśli dla niego tak się torturują. Może lepiej też się przerzucić, zanim będzie za późno?"

Jest moim zdaniem sekta, której głupota spokojnie dorównuje scjentologom - Mormoni. Fakt, że obydwie te sekty działają w USA budzi pewne obawy co do kondycji umysłowej Amerykanów.

Podoba mi się taka koncepcja nieba. Bardzo... gnostycka ;)


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
25.04.2007 15:19

Użytkownik jest offline Tuethan
Kapral
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 272
Żołdak
 0
Hmm, ale nieustający orgazm też może się stać torturą nie do zniesienia...

Miałam kiedyś koleżankę, która była Świadkiem Jehowy, ale przeszła na katolicyzm, ze względu na ślub kościelny.


______________________
Łatwiej obronić swoją cnotę przed mężczyznami, niż swoją opinię przed kobietami.
25.04.2007 23:15

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Stara Gwardia
 0
Ja też mam paru znajomych, którzy są Świadkami Jehowy, a w moich okolicach mają niezłą pozycję i jest ich generalnie całkiem sporo. Swego czasu nawet się trochę nimi interesowałem, ale nie ze względu na możliwe przerzucenie się, a raczej na poznanie tych ludzi i ich religii. Moim zdaniem na szczucie psami wcale nie zasługują, a na drwiny nie bardziej niż chrześcijańscy misjonarze w Czarnej Afryce.

Co do religii ogólnopojętej (nie mówię tu o sektach, o których napomknęliście), to ja i tak jestem przekonany, że (coś w gust Jacka) tak naprawdę wszyscy wierzymy w jedną istotę wyższą, którą my (chrześcijanie, a konkretnie katolicy) akurat znamy jako Jezusa, inni jako Buddę, Allacha, Swarożyca, Thora, etc. I tylko nasze życie świadczy o tym, czy mamy szansę na zbawienie, czy nie. Bo nie uwierzę nikomu, że jeśli urodziłbym się w Chinach, był konfucjanistą, to na 100% zostanę potępiony, bo nie wierzyłbym w Jezusa.

Natomiast co do scjentologii, to w ogóle ciężko się wypowiedzieć mi o tym jako o religii. Może niedługo technokracja awansuje na swoisty rodzaj kultu... Kto wie?

A poza tym wszystkim, to muszę powiedzieć Armand, że cholernie smutne musi być nie wierzyć w to COŚ, ponad nami, co jest dla nas niepojęte i nieogranione. No i to, że w gruncie rzeczy jesteś kawałkiem mięsa, którego jedynym przeznaczeniem jest zgnić w ziemi. Nie zrozum mnie źle, ale ja zawsze odbierałem w ten sposób ateizm i inne formy odrzucania Boga.


______________________
http://questforbest.pl/
26.04.2007 10:07

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
Cytat
Co do religii ogólnopojętej (nie mówię tu o sektach, o których napomknęliście), to ja i tak jestem przekonany, że (coś w gust Jacka) tak naprawdę wszyscy wierzymy w jedną istotę wyższą, którą my (chrześcijanie, a konkretnie katolicy) akurat znamy jako Jezusa, inni jako Buddę, Allacha, Swarożyca, Thora, etc.

Nie zgodzę się z umieszczeniem w tym zestawieniu Buddy. Nie chce mi się tego tłumaczyć, ale buddyzm jest tak organicznie inny od wszystkich innnych filozofii transcendentnych, że na pewno nie zaspokoi niczyjej potrzeby boskości. Najkrócej mówiąc: religie oferują odpowiedzi, buddyzm oferuje pytania. Jakkolwiek jestem ostatnią osobą, która chciałaby kogokolwiek na cokolwiek nawracać, polecam zapoznanie się z naukami Buddy Siakjamuniego, które są jednym z najciekawszych wytworów ludzkiej myśli.

Cytat
Natomiast co do scjentologii, to w ogóle ciężko się wypowiedzieć mi o tym jako o religii. Może niedługo technokracja awansuje na swoisty rodzaj kultu... Kto wie?

Kiedy pierwszy raz, wiele lat temu, usłyszałem o Kościele Scjentologicznym, myślałem, że jest to właśnie coś w stylu sekty technokratów i racjonalistów. Dopiero później odkryłem, jak daleki od racjonalnego myślenia jest ten "kościół".
Co do technokracji jako kultu - dla mnie dzisiejsza fizyka teoretyczna ma wszelkie cechy filozofii transcendentnej. Niedawno dowiedziałem się, że na poziomie kwantowym nie istnieje czas, a skutek może wyprzedzać przyczynę. To jest prawdziwa religia.

Co do smutku, to wprost przeciwnie. Kiedy uświadomiłem sobie, że żadna siła wyższa nie istnieje, poczułem się wolny i szczęśliwy jak nigdy w życiu. Człowiek wierzący nigdy tego nie pojmie, ale nie mając boga nad sobą, samemu jest się bogiem.


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
26.04.2007 11:18

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Stara Gwardia
 0
Cytat
Co do smutku, to wprost przeciwnie. Kiedy uświadomiłem sobie, że żadna siła wyższa nie istnieje, poczułem się wolny i szczęśliwy jak nigdy w życiu. Człowiek wierzący nigdy tego nie pojmie, ale nie mając boga nad sobą, samemu jest się bogiem.


Możliwe, że można nazwać to swoistym zniewoleniem, ale ja wcale nie mam ambicji na bycie Bogiem ;) Liczę na to, że po śmierci świat się nie skończy, bo Bóg (czyli ja) umarł. Wierzę w Boga, który jest dla mnie zagadkowym facetem (ewentualnie kobietą :P) i będącym ponad to wszystko. Ponad. A nie na równi. Który już od dawna wie wszystko, co i jak. Bleh, nie jestem poetą i ciężko mi się ładnie wysłowić, ale mam nadzieję, że sens jest w miarę jasny :)

Cytat
Jakkolwiek jestem ostatnią osobą, która chciałaby kogokolwiek na cokolwiek nawracać, polecam zapoznanie się z naukami Buddy Siakjamuniego, które są jednym z najciekawszych wytworów ludzkiej myśli.


Postaram się poczytać. Jeno chwilkę czasu odnajdę.


______________________
http://questforbest.pl/
26.04.2007 20:55

Użytkownik jest offline Tuethan
Kapral
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 272
Żołdak
 0
Sahib! Może to nie jest do końca odpowiednie miejsce na załatwianie tego typu spraw, ale czy nie zechciałbyś przyjąć zaproszenia na konwent, który będzie miał miejsce w dniach 3-5 sierpnia w Poznaniu? Konwent nazywa się Connection i odbędzie się w liceum nr 5, im Klaudyny Potockiej, na ulicy Zmartwychwstańców 10. Tak się składa, że zostałam wrobiona w organizację działu fantastyki na tym konwencie i byłabym zaszczycona, jak myślę wszyscy uczestnicy tego wydarzenia, gdybyś zechciał poświęcić swój cenny czas.


______________________
Łatwiej obronić swoją cnotę przed mężczyznami, niż swoją opinię przed kobietami.
26.04.2007 22:44

Użytkownik jest offline Wiewiór
Kontradmirał
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 2699
Stara Gwardia
 0
Jak mi postawisz bilet w relacji Kraków-Poznań-Kraków i ładnie się uśmiechniesz, to nawet ja przyjadę :D


______________________
http://questforbest.pl/
27.04.2007 00:53

Użytkownik jest offline sahibjacek
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 40
Żółtodziób
 0
wiewiór -> w 100 procentach się zgadzam, że niewiara jest smutna i że nie chcę skończyć jako kawał gnijącego białka!

tuethan -> pomysł super! I miło, że o mnie pomyślałaś. Pierwsza sprawa to warunki przyjazdu. Generalnie jest tak przyjęte, że organizatorzy konwentów zwracają gościom koszta podróży + zapewniają hotel. No i to jest taki warunek sine qua non :). Druga rzecz -> w sierpniu chciałem wyjechać na dłuższy urlop, ale ponieważ konwent jest w dniach 3-5 sierpnia, więc myślę, że dałoby radę.
Oprócz zwykłego spotkania autorskiego mogłaby być oczywiście jakaś prelekcja, której temat byśmy uzgodnili, uczestniczenie w panelu dyskusyjnym itp. Choćby dyskusja na temat alternatywnych wizji II wojny światowej, żeby przywołać temat, gdzie sobie z Armandem siedzimy na forum...


______________________
27.04.2007 11:30

Użytkownik jest offline Tuethan
Kapral
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 272
Żołdak
 0
Strasznie się cieszę Sahib. :D Oczywiście zwracamy za transport i zapewniamy nocleg. Panel dyskusyjny na temat alternatywnych wizji II wojny światowej to świetny pomysł! Niestety z powodu ograniczonych środków nie będziemy mogli na niego zaprosić tak wielu pisarzy- fantastów jak byśmy chcieli :( Prelekcja na temat Twojej twórczości będzie na pewno. Jeżeli oprócz spotkania autorskiego chciałbyś zrobić coś jeszcze, nie posiadam się z radości. Dopiero ustalam grafik prelekcji i spotkań, więc wszystko jest do dogadania. Zreszta z góry zgadzam sie na wszystko. W razie czego podaje mój e-mail tuethan@poczta.fm - gdyby coś mialo ulec zmianie, lub miałbyś jakieś propozycje, żądania, czy cokolwiek.


Wiewór, niewymownie mi przykro, że nie możemy pokryć kosztów przejazdu tak znamienitej osobistości, jednak budżet mamy ograniczony. Jeżeli chcesz mimo to przyjechać, czuj się zaproszony, ale niestety bez refundacji.


______________________
Łatwiej obronić swoją cnotę przed mężczyznami, niż swoją opinię przed kobietami.
27.04.2007 14:38

Użytkownik jest offline Armand de Morangias
Komandor
Rezerwa


Założyciel tematu

Liczba postów: 3974
Stara Gwardia
 0
No, to fajnie. Szykuję się już do prowadzenia spotkania autorskiego i debaty. Choć ta ostatnia potrzebuje więcej uczestników. Mam nadzieję, że się uda. Tak czy inaczej fajnie się będzie spotkać "na żywo" ;)

Wiewiór, namów Artura, żeby przyjechał samochodem, to się z nim zabierzesz ;)


______________________
Not every Abyssal game needs to be a blood-soaked adventure of decadence, brutality and treachery, but it's certainly an option.
Skocz do:
Początek Wstecz 7 8 9 10 11 12 Dalej Koniec  
Forum
 Pion Literatury > Forum ogólne K-63
        Jacek Piekara - dyskusje o twórczości