Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Alazza
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Początek Wstecz 26 27 28 29 30 31 32 Dalej Koniec
Oko jelenia
Autor Post
13.09.2011 01:13

Użytkownik jest offline martwaxxx
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 34
Bimbrownik
Nooo, w Smoleńsku też polecieli...

W gazetkach z marketów też się co jakiś czas pojawiają rowery z napędem nie po tej stronie ;) . Tak się tylko zastanawiałem czy ktoś jeszcze zauważył :E i czy może jednak czegoś nie doczytałem - bo podpis wydaje się prawidłowy a nie odbity, jeśli to podpis a nie szlaczek przypadkowy.



__________________________________________________
13.09.2011 11:24

Użytkownik jest offline A_Pilipiuk
Komandor
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 195
Pasożyt społeczny
akurat pilotów bym się tu nie czepiał.


__________________________________________________
13.09.2011 18:17

Użytkownik jest offline martwaxxx
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 34
Bimbrownik
Nie czepiam się ich ani nikogo tam, tylko przedwojenna legenda już nie jest aktualna. W ogóle mamy taką dziwną mentalność jako naród, że żyjemy wyobrażeniami o sobie i cieniami przeszłości.


__________________________________________________
14.09.2011 23:48

Użytkownik jest offline A_Pilipiuk
Komandor
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 195
Pasożyt społeczny
de facto żyjemy mętnymi wyobrażeniami o przeszłości.

Polska tradycja jest martwa. nie ma naturalnej ciągłości mentalnej z II RP.
nie znamy osiagnięc naszego kraju z tego okresu (kurde może i lepiej bo jakby porównać lata 1918-39 oraz 1989-11 to człowiek ma ochotę wyyyyyyyyyyyyyyyyyć...

popatrzcie teraz na książki dla dzieciaków.

jest garstka wojennych (ciekawe czy ktoś to jeszcze czyta? kojarzycie Liskowackiego, W.Zawadę, czy J.Szczygła?)

A w zasadzie nie ma w literaturze dla łebków NIC co by się odnosiło do okresu przedwojenewgo. Zero i pustka, jeden rozbitek epok Makuszyński jak samotny biały żagiel...

oni pisali coś tam o czasach sobie współczesnych.
Ale my tego nie znamy.



__________________________________________________
16.09.2011 02:39

Użytkownik jest offline Dzięcioł Czarny
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 11
Bezrobotny
W czasie akcji promocyjnej do wielcezacnego filmu "Mroczny Rycerz" był sobie taki plakat promocyjny. Stoi sobie śp. Heath Ledger na tle płonącego miasta, fioletowy garniturek, Joker jak się patrzy i podpis. "Witajcie w świecie bez reguł".

Takie też naszły mnie przemyślenia po skończeniu "Sfery Armilarnej". Albowiem do czasu przeczytania "Oka Jelenia", a zapewne gdzieś w trakcie albo "Pana wilków" albo "Tryumfu Lisa Reinecke" doszło do pewnego załamania mojego światopoglądu (szczęśliwie tylko jeśli chodzi o pogląd na literaturę). Czcigodny autor jest bowiem jak wszyscy doskonale wiemy Wielkim Grafomanem. Grafomania generalnie po tym odróżniałem od literatury (pomijam nieczytelne 90% rynku które są zupełną kichą), że czyta się ją i działa (zarówno ze względu na zawartość jak i styl) na poziomie nazwijmy to rozrywkowym, podczas gdy literatury używam głównie by wypruć sobie flaki, zgwałcić mózg i ewentualnie zapewnić sobie stany lękowe na następne 50 lat.

Kontakt z dotychczasową twórczością pana Andrzeja mnie ładnie i elegancko w owym schemacie utwierdzał. Był oczywiście Jakub, były rozmaite drobne opowiadania przygodowe był cykl "Kuzynek" wszystko sprawnie spisane i mocno rozrywkowe. Czyli mniej więcej takie, że jak kogoś tam zabili, czy nogę ucięli to przyjmowałem to z całkowitym spokojem ducha i czytałem, co będzie dalej.

"Oko Jelenia" jakby spojrzeć chłodnym okiem na konstrukcję, dialogi, rozwiązania fabularne to generalnie stara, znana pieśń. I zaczynając ją mocno się obawiałem, że skończy się nieco zgrzytaniem zębów na przemian z ziewaniem jak przy "Operacji Dzień Wskrzeszenia" (ludzie znikający z czasu i ludzkiej pamięci ale za to doskonale zapisujący się na kamerach). Było takich kwiatków mniej i nawet Doktor Who w postaci rudego kota przywracającego pokój i harmonię w czasie nie gryzł tak jak wtedy. Możliwe, że jest związane z moją absolutną potrzebą happy endu w związku z czym chwilowo nie zwracałem uwagę na problemy natury filozoficznej i kolejną hiperinteligentą rasę, która w nieodpowiedzialny sposób bawi się czasem.

Niemniej w dziwny i niezrozumiały dla mnie sposób zżyłem się z głównymi bohaterami w sposób który teoretycznie mi się nie zdarza. W najbardziej tandetny i rodem z taniego romantyzmu (zupełnie ze mną nie licującemu) kibicować zacząłem związkowi głównych bohaterów. Na tyle by z żądzą krwi (na autorze) kończyć "Sferę armilarną" o 2 w nocy, nie spać do piątej, w nocy, na przemian prowadząc poważne przemyślenia filozoficzne co do natury czasu, równoległych rzeczywistości i duszy ludzkiej i obmyślając koszmarne egzystencjalne fanfiction. Nadal nie wiem czy żałować, że nie pociągnąć pan tej opowieści w "Miasto spopielone", nie odwiedził "Rygi" (a swoją drogą można wiedzieć jaki był pierwotny plan nim dowiedział się pan o rozmiarach klęski społecznej jakiej doświadczyło Visby), ale jak pomyślę, że miałbym rok czekania na "Miasto spopielone" to furda. Zresztą happy end (XIX-wieczny, bo XX-wieczny był mi już dość obojętny) był naprawdę klasą samą w sobie (najpiękniejszy ochrzan w polskiej literaturze jak nic).

Dobra. Wylałem część mojej nadaktywnej emocjonalności. Parę pytań i uwag na bardziej chłodno (co mi się w oczy rzuciło)

Primo, mam wrażenie, że na etapie II, a może nawet IV tomu istniała koncepcja by bohaterowie zmienili bieg dziejów (i żadne koty im w tym nie przeszkodziły). Marek kilka razy (przy ocaleniu Petera i Mariusa na "Srebrnej Łani") i po ocaleniu uchodźców z Bergen mówi, że były to zdarzenia zmieniające los dziejów. Później ten wątek zupełnie zanika, i te uwagi wydają się zawieszone w totalnej próżni.

Secundo, co do wątku który zajął pierwsze strony tego wątku, a mianowicie niewiast roznegliżowanych. Skoro Staszek wcześniej nagiej kobiety na oczy nie widział (pominę milczeniem fakt, że nawet jak się nie widziało to nie wydaje mi się by nawet w wieku lat siedemnastu (jak to szło w jednym serialu: "I'm seventeen - looking on linoleum make me think about sex) skatowana, okaleczona i generalnie w stanie bliskim ofiary koncłagru piętnastolatka wywoływałaby skutek który można by opisać jako "wzięło mnie") to z jakiej paki w kolejnym tomie przepraszał Boga za oglądanie ten tego filmów wiadomego rodzaju.

Tertio, ok układ wyglądał tak - Staszek kasuje Skrata czym kasuje linię czasu prowadzącą do zagłady Ziemi - ziemia zagładzie nie ulega, nikt nie wędruje w czasie, bo Skrat nikogo nie wysyła, pozostają Marek i Staszek jako relikty starej wersji wydarzeń. Wszystko git. Tylko co się stało z Markiem Oberechem, który nigdy nie wyruszył w podróż w czasie i którego czas nie spłonął, gdy kotek podrzucił mu Marka z wersji anulowanej? Hm? Powinien wpakować się na samego siebie jak sądzę. Staszek co najwyżej mógł zostać swoim własnym dziadkiem...

OK, tyle chyba starczy, tak to jest jak się człek cztery dni na komentarz zbiera zamiast z miejsca napisać co myśli. Przepraszam za nieskładność, rachunek za psychiatrę prześlę pocztą i papacha bas!

PS. Ściga pan jakoś okrutnie twórczość fanowską?

PPS. Swoją drogą "Oko Jelenia" idealnie nadaje się na jakichś porządny serial telewizyjny albo i parę filmów kinowych.


__________________________________________________
"Never compromise. Not even in the face of Armageddon" Rorschach

"Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać" Tomasz Gabiś

Antysocjalista, antyliberał, antynacjonalista.
Postkonserwatysta.
16.09.2011 07:19

Użytkownik jest offline tompo79
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 243
Pasożyt społeczny
Drogi Dzięciole: z podróżami w czasie już tak jest, że budzą więcej paradoksów, niż zmian w historii. Przedstawię Ci krótko moją teorię: Marek,po spotkaniu z kotem, wraca na Ziemię, której Skrat nie zniszczył, ale jest to Ziemia wypadowa, jedna z wielu, jakie istnieją w różnych wymiarach. Na Ziemię z t.I nie mógł wrócić, bowiem w historii tej Ziemi nie było Marka z XXI wieku, który szwenda się po wieku XVI. Tak więc Marek z planety Ziemia (z tomu I), po wykonaniu zadań powraca na ALTERNATYWNĄ Ziemię (z tomu VI). Niby jest to ta sama Ziemia, ale musi być inna. Może w księgach z XVI w. znalazłby jakieś info o sobie? Jeśli chcesz zagłębić się w teorie podróży czasowych lub czasoprzestrzennych polecam dzieła Einsteina. Albo "Jak przeżyć w fantastycznonaukowym wszechświecie" Charles'a Yu.
P.S. Mam nadzieję, że nikt mnie nie posądzi o reklamę ;)


__________________________________________________
16.09.2011 08:42

Użytkownik jest offline Dzięcioł Czarny
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 11
Bezrobotny
Cytat
Przedstawię Ci krótko moją teorię: Marek,po spotkaniu z kotem, wraca na Ziemię, której Skrat nie zniszczył, ale jest to Ziemia wypadowa, jedna z wielu, jakie istnieją w różnych wymiarach. Na Ziemię z t.I nie mógł wrócić, bowiem w historii tej Ziemi nie było Marka z XXI wieku, który szwenda się po wieku XVI. Tak więc Marek z planety Ziemia (z tomu I), po wykonaniu zadań powraca na ALTERNATYWNĄ Ziemię (z tomu VI). Niby jest to ta sama Ziemia, ale musi być inna. Może w księgach z XVI w. znalazłby jakieś info o sobie? Jeśli chcesz zagłębić się w teorie podróży czasowych lub czasoprzestrzennych polecam dzieła Einsteina. Albo "Jak przeżyć w fantastycznonaukowym wszechświecie" Charles'a Yu.
P.S. Mam nadzieję, że nikt mnie nie posądzi o reklamę ;)


Ba, ale Autor dość mocno się od alternatywnych odcina (w sensie postulatu, że nie można podróżować we własnym strumieniu czasu a tylko skoczyć do bardzo-bardzo-podobnego-ale-jednak-innego-świata obok). Ziemia jak w t. I generalnie w pierwotnej linii czasu została spaloną kupą pyłu z odrobiną Chińczyka. Tyle, że patrząc na słowa Garfielda w Visby, to teoria alternatywnych sąsiadujących Wszechświatów nie ma sensu. Albowiem futrzaści Władcy Czasu co to sklejają naprędce różne czasy by wywołać Apokalipsę (może by ktoś tych wariatów powstrzymał, helou!) nie mogli zostawić Ziemi I w takim stanie w jakim była, bo by się nie dało jej dokleić. Motanie w losach Ziemi o jeden wymiar obok by tego nie zmieniło. Zatem trzeba przyjąć, że zabicie Skrata przez Staszka zmieniło realnie tę linię czasową z której nasi bohaterowie wyruszyli. Inaczej działanie rudego kota nie miałoby z punktu widzenia jego szurniętej religii sensu.

Tylko, że rodzi to teraz pewne nurtujące pytania. Generalnie patrząc po wypowiedzi kota zmiany zrodzone przez działalność Sług Łasicy miały zostać wygładzone, nurt historii miał je spłukać. Czyli pierwszą DUŻĄ zmianą w czasie jest tak naprawdę zabicie Skrata. To ono realnie na dużą skalę zmienia historię wszechświata. HMS pozostają jednak paradoksami: Staszek i Marek wychodzą ze zlikwidowanej linii czasowej i pozostają w linii nowej - no i właśnie - Marek powinien po wbiciu się w nową linię czasową wpaść na samego siebie, który nigdy w czasie nie poleciał, nie dorobił się blizn, zmarszczek i brody. Wygląda to tak jakby Garfield skasować alternatywnego Marka ze zmienionej historii i podstawił tego z historii oryginalnej. Ewentualnie patrząc od strony teologicznej można by uznać, że był to jednak ten sam Marek (i analogicznie ten sam Staszek i Hela) i niejako doszło do syntezy, jedna dusza nie może w dwóch ciałach chadzać więc pyk i Marek I wtransferował się w Marka II dając jedną osobę. Tylko rodzi to ciekawe konsekwencje dla Heli i Staszka, zwłaszcza Staszka. Bo wyjdzie na to, że przeżywszy bogate i interesujące życie jako kowboj, pionier czy ktokolwiek tam, heros co się go los nie ima (bo nadal używając metafory Sadki jest kamieniem wrzuconym do rzeki), urodzi się spokojnie w wieku XX, po czym przeżyje swe życie nie ruszając się w czasie. Czyli niejako przeżywszy półtora życia. I pewnie zostając po drodze swoim własnym pradziadkiem.


__________________________________________________
"Never compromise. Not even in the face of Armageddon" Rorschach

"Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać" Tomasz Gabiś

Antysocjalista, antyliberał, antynacjonalista.
Postkonserwatysta.
16.09.2011 08:58

Użytkownik jest offline A_Pilipiuk
Komandor
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 195
Pasożyt społeczny
Cytat
Cytat użytkownika: Dzięcioł Czarny
literatury używam głównie by wypruć sobie flaki, zgwałcić mózg i ewentualnie zapewnić sobie stany lękowe na następne 50 lat.


miałem coś podobnego po przeczytaniu dwu harlekinów...

Cytat
(ludzie znikający z czasu i ludzkiej pamięci ale za to doskonale zapisujący się na kamerach).


;)

Cytat
nie zwracałem uwagę na problemy natury filozoficznej


uważam filozofię za oszukanczą pseudonaukę i nowotwór myśli ludzkiej.
proszę nie imputować że zawarłem coś takiego w moim dziele ;)

Cytat
Niemniej w dziwny i niezrozumiały dla mnie sposób zżyłem się z głównymi bohaterami w sposób który teoretycznie mi się nie zdarza.


Cool. To potwierdza tylko skuteczność moich metod prania czytelniczych mózgów ;)

Cytat
(a swoją drogą można wiedzieć jaki był pierwotny plan nim dowiedział się pan o rozmiarach klęski społecznej jakiej doświadczyło Visby),


Mieli ścigać morderców petera do Rygi i tam zrobić rzeźnię carskiej agenturze.
w zależności od etapu prac planowałem zakończyć cykl albo w Rydze albo w Visby, a bardzo pierwotna wersja zakładała epilog w Nowogrodzie w 1570-tym. gdzie Sadko i Borys odstrzelili by cara kałachem z pokładu sterowca. Dopiero potem poleciało by się do Ameryki wypłukać złoto z rzeki Sacramento zanim kto inny to zrobi.

Naprawdę.

Cytat


ale jak pomyślę, że miałbym rok czekania na "Miasto spopielone" to furda.


po prostu pisząc sferę zorientowałem się że powiedziałem już wszystko co chciałem.

Cytat

Zresztą happy end (XIX-wieczny, bo XX-wieczny był mi już dość obojętny) był naprawdę klasą samą w sobie


taka tam nawalanka ;)

Cytat

(najpiękniejszy ochrzan w polskiej literaturze jak nic).


;)

Cytat


Primo, mam wrażenie, że na etapie II, a może nawet IV tomu istniała koncepcja by bohaterowie zmienili bieg dziejów


owszem. "poszlaki" wytnie się w kolenym wydaniu.

Po prostu - siedzialem nad tym kilka lat i koncepcje zakończenia się zmieniały.

aby uniknąć podobnych wpadek należy najpierw napisać cały cykl, przeczytać, posplatać mocniej wszystkie wątki a dopiero potem wydawać...

Cytat


Secundo, co do wątku który zajął pierwsze strony tego wątku, a mianowicie niewiast roznegliżowanych.


istnieje subtelna różnica pomiędzy obejrzeniem pornosa a widokiem gołej niewiasty na żywo.

Napisałbym że jak dorośniesz to zrozumiesz - ale skoro kojarzysz doktora Who to jesteś starszy odemnie ;)

Cytat

Tertio, ok układ wyglądał tak - Staszek kasuje Skrata czym kasuje linię czasu prowadzącą do zagłady Ziemi - ziemia zagładzie nie ulega, nikt nie wędruje w czasie, bo Skrat nikogo nie wysyła,


cytując pewnego kota: interwały, zjawiska falowe czasu, nie zrozumiesz bo w Twoim języku nie ma nawet odpowiednich okreleń ;)

albo cytując doktora Who "w pewien sposób istnieją wszystkie wersje historii"

Cytat


OK, tyle chyba starczy, tak to jest jak się człek cztery dni na komentarz zbiera zamiast z miejsca napisać co myśli. Przepraszam za nieskładność, rachunek za psychiatrę prześlę pocztą i papacha bas!


dziekujemy za cenne uwagi, zostaną wykorzystane w pracy resortu. ;)

Cytat


PS. Ściga pan jakoś okrutnie twórczość fanowską?


pisz ;)

Cytat

PPS. Swoją drogą "Oko Jelenia" idealnie nadaje się na jakichś porządny serial telewizyjny albo i parę filmów kinowych.


policz budżet i zapomnijmy o tym...
chyba żeby zrobić animowany.




__________________________________________________
16.09.2011 09:22

Użytkownik jest offline Dzięcioł Czarny
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 11
Bezrobotny

Cytat
miałem coś podobnego po przeczytaniu dwu harlekinów...


Raz przeczytałem Harlequina i to jeszcze z jakiejś czerwonej czy różowej serii ale przyprawił mnie tylko o facepalmy na szczęście ;)

Cytat

uważam filozofię za oszukanczą pseudonaukę i nowotwór myśli ludzkiej.
proszę nie imputować że zawarłem coś takiego w moim dziele ;)


Oj wezmą się za pana w zaświatach Tomek ze Gustlikiem że hej ;)


Cytat

Mieli ścigać morderców petera do Rygi i tam zrobić rzeźnię carskiej agenturze.
w zależności od etapu prac planowałem zakończyć cykl albo w Rydze albo w Visby, a bardzo pierwotna wersja zakładała epilog w Nowogrodzie w 1570-tym. gdzie Sadko i Borys odstrzelili by cara kałachem z pokładu sterowca. Dopiero potem poleciało by się do Ameryki wypłukać złoto z rzeki Sacramento zanim kto inny to zrobi.


:D (Nu tak tom polegający na jednej wielkiej jatce w Rydze bo tyle by zostało byłoby złym pomysłem po rezygnacji ze zmian w czasie)

Cytat

aby uniknąć podobnych wpadek należy najpierw napisać cały cykl, przeczytać, posplatać mocniej wszystkie wątki a dopiero potem wydawać...


;)

Cytat

istnieje subtelna różnica pomiędzy obejrzeniem pornosa a widokiem gołej niewiasty na żywo.


Całkowicie zrozumiałe - po prostu w starej dyskusji to bardziej radykalnie katolicko wyglądało (ale tak to jest wygrzebywać z sieci debaty sprzed trzech czy czterech lat ;)

Cytat

Napisałbym że jak dorośniesz to zrozumiesz - ale skoro kojarzysz doktora Who to jesteś starszy odemnie ;)


Zaledwiem rocznik Czarnobyla ;) Doctora Who znam głównie ze wskrzeszonej serii, acz starsze też powoli odkrywam. W sumie przy tym co robi z jak to mawiają timey-wimey obecny producent Doktora to chrononautyczne problemy w "Oku Jelenia" są bardzo proste i logiczne ;)


Cytat

cytując pewnego kota: interwały, zjawiska falowe czasu, nie zrozumiesz bo w Twoim języku nie ma nawet odpowiednich okreleń ;)


Jednym słowem kosmiczni podróżujący w czasie socjaliści którzy dla dobra zjednoczonych ludów wszechświata pokierują nieuświadomionymi masami planetarnymi w kierunku światła.

Cytat


albo cytując doktora Who "w pewien sposób istnieją wszystkie wersje historii"


Cytując Doktora: Zasada nr. 1 - Doktor kłamie ;)

Cytat

policz budżet i zapomnijmy o tym...
chyba żeby zrobić animowany.


Jeno w jakiej animacji. Jednakowoż cóż animowanie przedstawiać niewolę Heleny u kata, obóz Pana Wilków czy jatki urządzane przez Wilcze Ogony. To mogłoby mocno w groteskę pójść. Nie ma wyjścia trzeba siać, siać, siać, aż jak Pan na innym forum napisał - doczekamy się czasu, że spokojnie będzie z 10 dobrych filmów fantasy/s-f/horror w Polszej Respublice wychodzić. Może dożyjemy. Mam nadzieję w sumie, bo zaiste uważam, że "Oko" ma niesamowity potencjał fosyliza... tfu ekranizacyjny. W sumie jakby się z innymi nacjami bałtyckimi w tej mierze dogadać. Szwedom udało się ponoć całkiem niezły film o własnych templariuszach zrobić...


__________________________________________________
"Never compromise. Not even in the face of Armageddon" Rorschach

"Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać" Tomasz Gabiś

Antysocjalista, antyliberał, antynacjonalista.
Postkonserwatysta.
17.09.2011 19:49

Użytkownik jest offline A_Pilipiuk
Komandor
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 195
Pasożyt społeczny
Może manga & anime? ;)


__________________________________________________
17.09.2011 23:15

Użytkownik jest offline martwaxxx
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 34
Bimbrownik
Cytat
Cytat użytkownika: A_Pilipiuk
de facto żyjemy mętnymi wyobrażeniami o przeszłości.

Polska tradycja jest martwa. nie ma naturalnej ciągłości mentalnej z II RP.
nie znamy osiagnięc naszego kraju z tego okresu (kurde może i lepiej bo jakby porównać lata 1918-39 oraz 1989-11 to człowiek ma ochotę wyyyyyyyyyyyyyyyyyć...


I niestety nam to i tak nie pomogło :( .


Cytat

popatrzcie teraz na książki dla dzieciaków.

jest garstka wojennych (ciekawe czy ktoś to jeszcze czyta? kojarzycie Liskowackiego, W.Zawadę, czy J.Szczygła?)

A w zasadzie nie ma w literaturze dla łebków NIC co by się odnosiło do okresu przedwojenewgo. Zero i pustka, jeden rozbitek epok Makuszyński jak samotny biały żagiel...

oni pisali coś tam o czasach sobie współczesnych.
Ale my tego nie znamy.


Z młodzieżowych po PRL jest chyba tylko Kosik.
Po prostu nie opłaca się pisać. Jest ogromny zasób anglojęzycznej, którą taniej przetłumaczyć. A ile dzieciaków dziś czyta?
Nawet z fantastyką się to dzieje, choć tu czytelnik to często koneser, doceniający polskich twórców ;) .


Ja sam zajmuję się w miarę wolnego czasu fanowskimi tłumaczeniami. Ludów anglojęzycznych jest zwyczajnie więcej :( i poziomem produkji nigdy ich nie dogonimy, ani szmatławej ani ambitnej literatury.


__________________________________________________
17.09.2011 23:16

Użytkownik jest offline martwaxxx
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 34
Bimbrownik
Cytat

Cytat

policz budżet i zapomnijmy o tym...
chyba żeby zrobić animowany.


Jeno w jakiej animacji. Jednakowoż cóż animowanie przedstawiać niewolę Heleny u kata, obóz Pana Wilków czy jatki urządzane przez Wilcze Ogony. To mogłoby mocno w groteskę pójść. Nie ma wyjścia trzeba siać, siać, siać, aż jak Pan na innym forum napisał - doczekamy się czasu, że spokojnie będzie z 10 dobrych filmów fantasy/s-f/horror w Polszej Respublice wychodzić. Może dożyjemy. Mam nadzieję w sumie, bo zaiste uważam, że "Oko" ma niesamowity potencjał fosyliza... tfu ekranizacyjny. W sumie jakby się z innymi nacjami bałtyckimi w tej mierze dogadać. Szwedom udało się ponoć całkiem niezły film o własnych templariuszach zrobić...



A o hentai słyszałeś ;) ?


PS: na szczęście cała lista problemów czasoprzestrzennych to kwestia należąca do elementu kreacji świata fantastyki - a tu jest to całkiem spójne albo całkiem zręcznie niedopowiedziane :) .



__________________________________________________
18.09.2011 09:46

Użytkownik jest offline pseudonim_taktyczny_tajny
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 117
Pasożyt społeczny
Cytat
Cytat użytkownika: martwaxxx
i poziomem produkji nigdy ich nie dogonimy, ani szmatławej ani ambitnej literatury.


P r o w o k a c j a !


__________________________________________________
18.09.2011 13:27

Użytkownik jest offline Sfinksik
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 20
Bezrobotny
Cytat
Cytat użytkownika: pseudonim_taktyczny_tajny
Cytat
Cytat użytkownika: martwaxxx
i poziomem produkji nigdy ich nie dogonimy, ani szmatławej ani ambitnej literatury.


P r o w o k a c j a !

A może chodziło o ilość, nie o jakość ;)

Cytat
Cytat użytkownika: A_Pilipiuk
Może manga & anime? ;)

Czemu nie! :D
Mimo, że nie jestem ani znawczynią ani wielbicielką anime, to widzę tu duży potencjał.

1. Fabułę całego cyklu łatwo można by podzielić na odcinki serialowe i uniknąć przymusu robienia filmu pełnometrażowego z każdego tomu.
2. W animowanym świecie łatwiej zintegrować elementy realistyczne i kosmiczne, a nawet przemyślenia i punkt widzenia bohaterów (w filmie aktorskim musiały by to być bardzo drogie i bardzo pretensjonalne efekty specjalne).

Jedyny minusik to to, że nie do wszystkich w Polsce dociera, że seriale animowane mogą być skierowane to kogokolwiek innego niż małych dzieci. (Ale z drugiej strony łatwiej by było zainteresować fanów sci-fi/fantasy w innych krajach).

Cytat
Cytat użytkownika: martwaxxx
A o hentai słyszałeś ;) ?

Nie każde anime 18+ to od razu musi być hentai ;P I tak właśnie wyobrażam sobie "Oko".



__________________________________________________
18.09.2011 15:01

Użytkownik jest offline A_Pilipiuk
Komandor
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 195
Pasożyt społeczny
Cytat
Cytat użytkownika: martwaxxx

I niestety nam to i tak nie pomogło :( ..


gdyby nie te dwie dekady normalnego rozwoju to już by nas nie było.
albo bytowalibyśmy w stanie pokiereszowanym jak Białorusini czy wschodni Ukraińcy.

A sprawdzianem II RP był wrzesień 1939 gdy mając niedokończoną mobilizację, drogi zapchane uchodźcami, brak wsparcia sojuszników nasi dziadkowie przez miesiąc stawiali opór dwu najpotęzniejszym armiom ówczesnego świata.

.
Cytat

Z młodzieżowych po PRL jest chyba tylko Kosik. .


nie przesadzajmy. nazwisk jest kilka. ale różowo nie jest.
Kosik faktycznie w fantastyce skoczył najwyżej i walczy dzielnie.

częściowo w tym i wina samych pisarzy - moje listy otwarte o tym że trzeba stworzyć fantastykę "dla łebków" wyśmiano bezlitośnie jakieś 10 lat temu.

a moglibyśmy mieć dziś np 60 powieści takich jak Operacja Dzień Wskrzeszenia.

*

.
Cytat

Po prostu nie opłaca się pisać. Jest ogromny zasób anglojęzycznej, którą taniej przetłumaczyć. .


granicą opłacalności jest koszt praw i stawka tłumacza.

to raczej inny problem:

a) brak polskich autorów gotowych pisać dwie dobre książki dla łebków rocznie.
b) brak wydawcy gotowego prowadzić konsekwentne politykę natarcia na tym kierunku.

.
Cytat

A ile dzieciaków dziś czyta?.


heniek garncarz sprzedawał się w nakładach po jakieś pół miliona sztuk.

.
Cytat
poziomem produkji nigdy ich nie dogonimy, ani szmatławej ani ambitnej literatury.


zgoś sie na jakimś konwencie to dostaniesz odemnie osobiście w japę a Romek Pawlak potrzyma ;)




__________________________________________________
Skocz do:
Początek Wstecz 26 27 28 29 30 31 32 Dalej Koniec