Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Empik.com
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Początek Wstecz 29 30 31 32 33 Dalej Koniec
Oko jelenia
Autor Post
13.08.2012 21:12

Użytkownik jest offline Andrzej Pilipiuk
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 615
Łowca wampirów
Cytat
Cytat użytkownika: superpestka
(w przyszłym tygodniu ruszam do "miasta spopielonego" ;) moje wielkie marzenie : zobaczyć Visby - coś a'la śladami "oka"


Czekamy na relację ;)



__________________________________________________
13.08.2012 21:20

Użytkownik jest offline Andrzej Pilipiuk
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 615
Łowca wampirów
Cytat
Cytat użytkownika: superpestka
(w przyszłym tygodniu ruszam do "miasta spopielonego" ;) moje wielkie marzenie : zobaczyć Visby - coś a'la śladami "oka"


Czekamy na relację ;)



__________________________________________________
30.08.2012 20:06

Użytkownik jest offline superpestka
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 2
Bezrobotny
Od pobytu w Szwecji minęło już trochę czasu ale dopiero teraz zajrzałam na forum ...
.... Gotlandia - potwierdzam to - jest najbardziej nasłonecznioną częścią Szwecji, opaliłam się kto by pomyślał ;)
Zwiedziliśmy Visby - marzenie się spełniło, piękny park w pobliżu murów miejskich, budynek starej apteki, wszystkie Kościoły bez dachów i jeden ocalały, wąskie ukwiecone uliczki, brukowane ulice pod górkę i z górki również ;)
średniowieczne mury miejskie zrobiły na nas największe wrażenie - objechaliśmy je wokoło na rowerach
Widzieliśmy też raukary na Faro, piękne klify w pobliżu Visby, wikińskie grobowce w kształcie łodzi
Dotarliśmy nawet do Dalarny nad jezioro Siljan oraz 3 największych miast Szwedzkich i innych niezwiązanych z "Okiem" miejsc
w sumie 3000 km autem około 500 km promem i 200 km rowerem
pozdrawiam


__________________________________________________
13.09.2012 01:13

Użytkownik jest offline Andrzej Pilipiuk
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 615
Łowca wampirów
Tylko pogratulować ;)

Powiem tak - dla mnie Visby było troszeczkę (tyci tyci) rozczarowaniem. Powtórzyłem drogę Marka Oberecha - wchodzę przez bramę od strony Klinten - spodziewam się miasta średniowiecznego - a tam śliczne szwedzkie domki z XIX wieku na ruinach dawnego kupieckiego emporium.

Na ile ustaliłem kantor hanseatycki - mógł być w miejscu gdzie dziś ogród botaniczny...

Pewnym rozczarowaniem było tez muzeum - mie zrozumcie mnie źle - muzeum jest absolutnie obłędne - ale widać że Szwedom okres hanseatycki nie bardzo pasuje... Liczyłem pogłębić wiedzew na temat pożaru z 1525-tego, liczyłem na publikacje - a tu totalna figa.

Jako moherowego fundamentalistę przygnębiły mnie cholernie ruiny kościołów zwłaszcza że zadaszenie i odbudowa to nie sa jakieś szalone pieniądze... Cieszę się że figura Madonny z Oja przetrwała okres luteranskiego ikonoklazmu - ale znowu - posąg stojący w muzeum to trochę nie to o co chodzi...

Trza by tam jakąś krucjatę poprawoadzić zakuć lutrów w kajdany i niechby wszystko odbudowali ;-P

Jesienią planuję ruszyć z moją prywatną storną www to wrzucę galerię moich fotek z Gotlandii i innych ciekawych miejsc związanych z Okiem Jelenia.


__________________________________________________
13.09.2012 01:22

Użytkownik jest offline Andrzej Pilipiuk
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 615
Łowca wampirów
Tylko pogratulować ;)

Powiem tak - dla mnie Visby było troszeczkę (tyci tyci) rozczarowaniem. Powtórzyłem drogę Marka Oberecha - wchodzę przez bramę od strony Klinten - spodziewam się miasta średniowiecznego - a tam śliczne szwedzkie domki z XIX wieku na ruinach dawnego kupieckiego emporium.

Na ile ustaliłem kantor hanseatycki - mógł być w miejscu gdzie dziś ogród botaniczny...

Pewnym rozczarowaniem było tez muzeum - mie zrozumcie mnie źle - muzeum jest absolutnie obłędne - ale widać że Szwedom okres hanseatycki nie bardzo pasuje... Liczyłem pogłębić wiedzew na temat pożaru z 1525-tego, liczyłem na publikacje - a tu totalna figa.

Jako moherowego fundamentalistę przygnębiły mnie cholernie ruiny kościołów zwłaszcza że zadaszenie i odbudowa to nie sa jakieś szalone pieniądze... Cieszę się że figura Madonny z Oja przetrwała okres luteranskiego ikonoklazmu - ale znowu - posąg stojący w muzeum to trochę nie to o co chodzi...

Trza by tam jakąś krucjatę poprawoadzić zakuć lutrów w kajdany i niechby wszystko odbudowali ;-P

Jesienią planuję ruszyć z moją prywatną storną www to wrzucę galerię moich fotek z Gotlandii i innych ciekawych miejsc związanych z Okiem Jelenia.


__________________________________________________
04.12.2012 20:05

Użytkownik jest offline Kildezak
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 12
Bezrobotny
http://indarknesstime.blogspot.com/2012/12/kogos-mi-brakuje.html

Krótko ode mnie o "Oku Jelenia"
Pozdrawiam


__________________________________________________
04.12.2012 20:05

Użytkownik jest offline Kildezak
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 12
Bezrobotny
http://indarknesstime.blogspot.com/2012/12/kogos-mi-brakuje.html

Krótko ode mnie o "Oku Jelenia"
Pozdrawiam


__________________________________________________
04.12.2012 20:06

Użytkownik jest offline Kildezak
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 12
Bezrobotny
http://indarknesstime.blogspot.com/2012/12/kogos-mi-brakuje.html

Krótko ode mnie o "Oku Jelenia"
Pozdrawiam


__________________________________________________
10.01.2013 12:09

Użytkownik jest offline szczepantrzeszcz
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 11
Bezrobotny
Przeczytałem "Oko" jakiś czas temu.

Mistrzu

Parafrazując Hannibala L. napiszę, że świat jest piękniejszy kiedy mam świadomość, że "Oko Jelenia" na nim istnieje.

Kubeł z pomyjami wyleję w następnym poście, żeby nie psuć nastroju :)

Przeczytałem również cały wątek dotyczący cyklu.

Ufff...

Ale warto było. Bardzo mnie ucieszyła informacja o (potencjalnie) kolejnym wydaniu Dzieła. Przyłączam się zatem do malkontentów wyszukujących nieścisłości. Może coś wniosę.

W "Drewnianej Twierdzy" pojmany przez Maksyma Chińczyk mówi:

"Powiedz, jak wyglądał księżyc? Podobno był piękny..."

Przecież po przeprowadzce do XVI wieku mógł sobie ten księżyc obejrzeć i stwierdzić, że faktycznie jest piękny... no chyba, że faktycznie bredzi aby przeciągnąć rozmowę. Tak czy inaczej wrażenie pewnej sprzeczności pozostaje.

Pozdrawiam
SzczTrz
15.01.2013 20:28

Użytkownik jest offline szczepantrzeszcz
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 11
Bezrobotny
Łatwo było napisać "kubeł pomyj wyleję...". Gorzej ze słowa dotrzymaniem, kiedy umysł gnuśny w wieku podeszłym, w braku natchnienia czy w marnej za oknem pogodzie, przyczyny nieróbstwa szukać każe.

Akcja wartko płynąca, w sześciu księgach zawarta, pozwala zajrzeć w stan duszy piszącego, myśli natłok w głowie miesza i do rozważań skłania. I wiele dobrego możnaby napisać. Nastrój czasów odległych, znakomicie oddany, wierności prawdzie historycznej dochowuje. Koncepcyje, tak kosmologiczne jak i umysłów istot rozumnych tyczące, uśmiech rozbawienia na równi z zachwytem wywołują. Wreszcie dobro od zła starannie oddzielone, pozwala mniemać, że nie wszyscy jeszcze w szaleństwo charakterystyczne dla czasów przełomu popadli.

Zda się, iż peany moje na cześć Mistrza, nakazują przypuszczać, że jednako bliskie sercu memu pierwsze tomy jak ów ostatni, historię całą zamykający. Prawdą to nie jest. Wielki był smutek, kiedy liczne wątki, że nie wspomnę alchemika Sebastiana czy szajki, wilczymi ogonami szlak swój znaczącej, zakończone gwałtownie lub zgoła niezakończone pozostały. Zniechęcił się Twórca do dzieła swego u kresu drogi. W inną podróż wyruszył, tak bohaterów powieści jak i czytelników, z ręką w naczyniu, którego przez modestię wrodzoną nie nazwę, ostawił.

Tych, którzy słowo pisane do rangi sztuki podnieśli poznać można, gdy kończą dzieła swoje. A koniec, w którym Mistrz Markus po raz wtóry o rękę Zuzanny prosi wydał mi się mdły, nijaki zgoła. I nie w treści akapitów ostatnich problem ale w postaci Zuzanny samej, jakże skąpo wzmiankowanej. Zbyt ulotnie autor kobietę ową przedstawić raczył, aby koniec tomu ostatniego w sercach czytelniczych znak swój pozostawił. Nie wybrzmiał on finałem symfonii jeno urwał się niby dźwięk trąbki, kiedy strzała tatarska gardło strażnika przeszywa.

I jeszcze panna Helena - zamęt w głowie i rozterka duszy. Sympatii wielkiej postać owa nie wzbudzała. Pikantnym wyda się stwierdzenia, że to Estera potrafiła sprawić, iż krew w mych żyłach zaczynała krążyć żywiej nieco, Hela już nie. Przyczynę takiego stanu rzeczy upatrywałem w naturze swojej wrednej, co wzdraga się przed zginaniem karku wobec sprawy wzniosłej i wobec osoby sprawie bez reszty oddanej. Końcowe sceny uwolniły mnie po części z myśli skrajnie względem charakteru mojego krytycznych. Dobijanie rannego? Postać Heleny była zarysowaną prawdziwie, jednakowóż nie takie to niewiasty pozwalają powiedzieć, że świat jest piękny.

Ostatni pojedynek na szable, zaprawdę sceny finalnej godzien. Wzajemne zarzynanie się, ręką Mistrza Pilipiuka opisane, jawi się jako taniec tyleź groźny co wzniosły i piękny, na najlepszych klasyków gatunku wskazujący. Suponuję, że fragment ów nie powstał wraz z resztą tekstu, kiedy myśl o zakończeniu dzieła musiała być dominującą ale osobno, w chwili natchnienia największego. Brak mi jedynie, kiedy o zakończeniu mowa, słów, choćby kilku, czynności podłożenia bomby się tyczącej. Skoro ładunek ów istotę przewrotną, Skratem zwaną, unicestwić miał, naturalny porządek rzeczy przywracając, sprawa wymagała zdania dodatkowego. Staszek wprawdzie pamięta o głownym celu swej misji, ale jakowąś pustkę czy niedopowiedzenie kwestyja owa pozostawia.

Przyłączam się również do tych, którym rozwinięcia wątku, w "Srebrnej Łani..." wspomnianego, brakowało. Cztery kolejne tomy czytając, z niecierpliwością czekałem na wyjaśnienie słów Mistrza Markusa:

"Zmieniając przeznaczenie dwóch mężczyzn, zmieniłem cały bieg dziejów"

W dalszej części został temat ten poruszony raz jeszcze a potem nastała cisza niecierpliwością uważnego czytelnika w uszach brzęcząca.

Na koniec żal swój osobisty przed Autorem wylać muszę. Śmierć pani Agaty Ferber za czyn niegodny pisarza uważam. W chwili owej strasznej, rozum i dusza moja pogrążyły się w apatii głębokiej, kompleksem Druona przez medycynę zwanym. Przemyśliwać nawet zacząłem, czy by lektury ciekawej nie porzucić i w powieści pod tytułem "Trędowata" ukojenia szukać. Henryk Sienkiewicz, lekkim piórem na śmierć bohaterów posyłający, umiarkowanie miał większe. Oszczędziwszy Skrzetuskiego, jeno Longina Podbipiętę na tamten świat wyprawić raczył.

Tu już, wyczerpawszy temat i czytelnika, kończę a ukłony do ziemi samej Waszmości składam.

SzczTrz
28.05.2013 00:00

Użytkownik jest offline Andrzej Pilipiuk
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 615
Łowca wampirów
Dziękuję za cenne uwagi krytyczne... Żeglowanie przez tak rozległe dzieło nie jest łatwe - także dla jego twórcy. Na etapie pisania pierwszych dwu tomów miałem trzy koncepcje zakończenia...

może coś wyjaśni kontynuacja... ;)


__________________________________________________
28.05.2013 00:00

Użytkownik jest offline Andrzej Pilipiuk
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 615
Łowca wampirów
Dziękuję za cenne uwagi krytyczne... Żeglowanie przez tak rozległe dzieło nie jest łatwe - także dla jego twórcy. Na etapie pisania pierwszych dwu tomów miałem trzy koncepcje zakończenia...

może coś wyjaśni kontynuacja... ;)


__________________________________________________
22.06.2013 22:16

Użytkownik jest offline szczepantrzeszcz
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 11
Bezrobotny
Kontynuacja?

O'żesz v mordę!

Mistrzu! Proszę tę informację sensacyjną jeszcze raz napisać (dwa razy to za mało) i temat choć trochę rozwinąć.


__________________________________________________
22.06.2013 22:17

Użytkownik jest offline szczepantrzeszcz
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 11
Bezrobotny
Kontynuacja?

O'żesz v mordę!

Mistrzu! Proszę tę informację sensacyjną jeszcze raz napisać (dwa razy to za mało) i temat choć trochę rozwinąć.


__________________________________________________
25.06.2013 10:07

Użytkownik jest offline Andrzej Pilipiuk
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 615
Łowca wampirów
Rozważam kilka wariantów kontynuacji Oka Jelenia. Tzn. mam mniej więcej szkic fabuły teraz zastanawiam się czy spleść dwa wątki czy sobie darować i zrobić dwie oddzielne książki.

Będę musiał znowu doczytać potworną ilość książek - bo jednak poruszanie się w realiach innych epok pociąga za sobą masę ryzyka. Zwłaszcza że wybiorę się w miejsca i czasy nie do końca znane Wam z lekcji historii.

Przy dobrych wiatrach w październiku-listopadzie siadam do pisania.


__________________________________________________
Skocz do:
Początek Wstecz 29 30 31 32 33 Dalej Koniec