Slaider 01

Slider 02

Slider 03

Slider 04

Slider 05

Slider 06

Slider 07

Slider 08
Czołem Panie Bracie! Witamy serdecznie na naszym Sejmiku. Musisz się przedstawić odŸwiernemu, by móc korzystać z Sejmiku.
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Pion Gier Komputerowych i Konsolowych (Arena Gier) > PC Arena
        Mój Felieton grach brutalnych...
Mój Felieton grach brutalnych...
Autor Głosy
25.02.2011 13:32

Użytkownik jest offline Bielu
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba głosów: 22
Hołota
 0
Wspomniałem wczoraj w tym wątku, że napisałem kiedyś felieton o grach brutalnych. Oto on! Dajcie znać co o nim sądzicie!

Zacznę swój przegląd od (chyba) prekursora – gry, w której agresja była celem samym w sobie – mam na myśli Carmageddon. Do dziś pozostaje ona wśród graczy (tak myślę) synonimem „bezinteresownej” jatki. Tam za zabijanie dostawało się punkty – im efektowniej ktoś zginął pod kołami, tym lepiej.

Gra jest zrobiona bardzo profesjonalnie – ładna grafika, szybka akcja, dobry realizm jazdy – te czynniki już same w sobie czyniłyby z niej znakomitą samochodówkę. Ale widać autorom to nie wystarczało, gdyż dodali do swojej gry wyraźnie zarysowany element przemocy. Tak więc siadamy za kółkiem, u góry widzimy kierowcę, czyli siebie, niejakiego Maxa Damage’a. Mina tego osobnika zmienia się w zależności od sytuacji. Oczywiście, gdy przejedziemy na przejściu dla pieszych staruszkę, na twarzy naszego bohatera pojawia się szatański uśmiech. W grze jest bardzo dobry system combosów – czyli liczby trafień pod rząd. Tak więc, gdy wjeżdżamy na boisko, bardzo wskazane jest przejechanie na ręcznym ze trzech piłkarzy naraz, będąc jednocześnie w poślizgu kontrolowanym – punkty wtedy zdecydowanie idą w górę.

Gra, jak już wspomniałem, jest zrobiona bardzo solidnie – dużo różnorodnych lokacji, power-upów, znakomite secret place’y... No właśnie – ma ona jedną wadę – wielki potencjał został zmarnowany przez chęć szokowania. Autorzy wykazali się naprawdę dobrą znajomością praw rządzących komputerem, skoro zmusili ówczesne maszyny do wyświetlania grafiki tej klasy, ale przepadli, gdyż byli tchórzami – nie odważyli się wydać zwykłej samochodówki. Po prostu tanim kosztem zapewnili sobie jej na starcie darmową reklamę. Gra miała kontynuację, który nie powtórzył sukcesu jedynki, głównie ze względu na interwencję niektórych krajów (Niemcy, Francja). Swoje zrobił też zakaz sprzedawania wersji nieocenzurowanej. Tak więc autorzy, nie chcąc tracić, zamienili ludzi na zombiaki i dali im zielona krew. Oczywiście gra stała się czymś zupełnie innym. Hipokryzja na całego, ale prawnie są w porządku.

Teraz wrócę do jeszcze odleglejszej przeszłości, do (nie)słynnej Phantasmagorii. Należy ona do gier, które bardzo się cieszyły z pojemności kompaktów i zajmowały ich kilka. A co na nich było? Oczywiście – interaktywny film. Tyle, że nieco odchylony od normy. Był to klasyczny horror, ze sporymi elementami brutalnego seksu et cetera. Tu nie będę się rozpisywał, gdyż z grą miałem niewiele kontaktu, zajmę się bardziej warstwą społeczną. Oczywiście na pudełku był wspaniały napis „od lat 18”. Ale pokażcie mi dzisiaj sprzedawcę, który by taki zakaz potraktował serio. Taka jest już społeczna opinia – dzieciom nie można wypić piwa, ale grać w gry jak najbardziej – przecież dla nic są one przeznaczone. Paradoks? Wcale nie! Przecież autorzy, dodając bardzo pikantne elementy do swych produkcji, raczej nie myśleli o odbiorcy wyrobionym – ale o chłopcach w wieku, w którym kupuje się Playboya, latarkę i przegląda go pod kołdrą.

Wracając do klasycznie pojmowanej brutalności, na tapetę wejdzie Postal – zero myślenia, zabijanie wszystkiego czego się rusza. Co prawda nie dostawało się za to punktów, ale jakaż to była „satysfakcja”! Chyba do historii przejdzie etap, w którym całe miasteczko gromadzi się, aby wysłuchać orkiestry symfonicznej... Właściwie gra wzbudziła tylko moje zainteresowanie na niedługi czas. Nie miała jakości aby mogła wywołać burzę. Jest mimo to jeden czynnik, dla którego watro ja zapamiętać – profesjonalna oprawa dźwiękowa. I nie mam tu na myśli mało oryginalnych jęków, ale świetną muzykę. Niestety – plus ten jest psuty przez samą grą, która nic nie oferuję prócz bezsensownej jatki.

Kolejnym czołowym przykładem na „rękę Szatana” w tworzeniu gier jest GTA* Jednak tej gry nie jestem w stanie potępić z jednego powodu: jest całkowitym ewenementem! Nie wyobrażam sobie drugiej gry z tak paskudną grafiką i prostactwem rozgrywki, która by potrafiła zdobyć tylu fanów.

Teraz zajmę się pomysłem według mnie najbardziej poronionym, Natural Fawn Killers: Santas gone postal. Jest to klasyczne FPP, z czterema rodzajami broni. W grze wcielamy się w Mikołaja. I bynajmniej nie roznosimy prezentów. Otóż Santa się zdenerwował i zabija wszystko co się porusza – począwszy od króliczków, na dinozaurach kończąc. Nasi przeciwnicy są bezbronni (z drobnymi wyjątkami) i wygląda tak, jakby wyszli spod ręki jakiegoś rysownika. Wiecie już więc, jak wygląda rozgrywka – chodzicie ze strzelbą i wybijacie wszystko co się da. Biblijna rzeź się kłania... Gra jest sadystyczna w klasyczny sposób – jeśli na przykład odstrzelimy zajączkowi głowę, będziemy mieli dwa razy więcej krwi. A właśnie – celem każdego etapu jest napełnienie pojemnika krwią w oznaczonym czasie. Tak więc nie ma mowy o grze pokojowej taka możliwość po prostu nie istnieje. Jedyne co mi się spodobało w tej grze to możliwość destrukcji otoczenia. Ale niestety to jedyny plus, która jest dozwolona od lat 15.

I na tym zakończę mój przegląd. Pewnie wielu z was będzie zdziwionych, czemu opuściłem kilka tytułów, które są nawet brutalniejsze od wyżej wymienionych. Otóż celem moim nie jest potępienie wszelkiej agresji – to by oznaczało cenzurę. Ja występuje przeciwko produkcjom, którym występuje TYLKO bezmyślna siekanina. Nie mam nic (no prawie) przeciwko temu, o ile ona nie jest celem samym w sobie. Tak więc pominąłem ty kilka gier , gdyż poza jatką moją one jakąś fabułę...

A tak przy okazji kończąc, jedna ciekawa rzecz: cały chór ludzi, którzy uważają gry komputerowe za dzieła Szatana, a wcale nie podają wyżej wymienionych przeze mnie gier jako przykładów na swoje teorie. Najczęściej przywołują, jako czołowy przykład gry psującej umysły ludzi... Doom. No comment, dodam tylko, że pozytywnym przykładem jest Cywilizacja. Czasem mam wrażenie, że świat niektórym w miejscu stoi...

*Skupiłem się na GTA 1 i GTA 2.

Podziękowania dla Sir Elvina, za pomoc w moim przeglądzie.





______________________
Skocz do:
 
Forum
 Pion Gier Komputerowych i Konsolowych (Arena Gier) > PC Arena
        Mój Felieton grach brutalnych...