Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Pion Gier Karcianych > Jakub Wędrowycz FKGK
        Nowe pomysły na karty
Początek Wstecz 1 2 Koniec
Nowe pomysły na karty
Autor Post
10.10.2011 18:15

Użytkownik jest offline Mijagi
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 6
Kot
 0
Królewny Śnieżki były cztery gatunki:

- GRAT - trunek - Koktajl Królewna Śnieżka
...był to wynalazek pewnego miejscowego weterynarza, który sczezł z przepicia jeszcze przed wojną, ale jego pomysł nadal straszył. Koktajl robiony był w jakiś mętny sposób na bazie mleka i proszku do pieczenia. Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków miał siedem procent, Królewna Śnieżka i dwunastu krasnoludków miał dwanaście procent, Królewna Śnieżka i czterdziestu rozbójników miał czterdzieści procent, a ostatni Królewna Śnieżka i kompania gwałcicieli miał 96 procent i nie zawierał już wcale mleka. Od zwykłego spirytusu różnił się jedynie nazwą.

Znalezione w "Czarowniku Iwanowie" pomysły na karty (wraz z cytatami z książki)

- MIEJSCE - Austriacki cmentarz na Zarowiu
Może to ktoś z pierwszej wojny, może i nawet z austriackiego cmentarza? Tego z pierwszej wojny?
...Nekropolia była zapuszczona w sposób straszny. Jedynie niewielkie garby znaczyły miejsca zbiorowych mogił. Na całym cmentarzu stały już tylko dwa krzyże. Oczywiście, po wiszących na nich hełmach dawno nie pozostał najmniejszy ślad.

- MIEJSCE (nawiedzone) - Droga koło szubienicy
Ba! Każdy wie, gdzie straszy. Na drodze koło szubienicy; próbowałeś kiedyś przejechać
tamtędy wozem albo konno w południe, albo o zmroku?
- Tak, mój dziadek próbował, mój ojciec, ja. Konie zawsze się płoszą. Boją się. Lękają
się czegoś, czego my nie widzimy.
- Mój ojciec też próbował. I ja, to przeklęte miejsce.

- MIEJSCE (nawiedzone) - Łąka koło Mamczynaj Góry
Nie wiem. Tam czai się jakieś zło. A łąki koło Mamczynej Góry? Facet z laską w meloniku dwa lata temu pobił tego z Tróścianki. Jak on się nazywał...?
- Ze Starego Majdanu. Florek. Nie! To Misztal oberwał.

- MIEJSCE - Ogród Paczeniki
- Nie chciałem o tym mówić, to dość przykre, ale wampiry powstają zazwyczaj z niepoświęconej ziemi. Paczenko rozejrzał się na boki.
- Czy ty robisz aluzje do mojego ogrodu? - zapytał.
- Wiesz jak to się mówi po wsi. Podobno masz tam złych ludzi pod kwiatkami.
- Są tam zakopani. Poświęć ogród i po problemie.
- To za mało. Z wampirami należy mieć całkowitą pewność. A myślę, że ty wiesz, ilu i gdzie.
- Pamiętam.
- Nie chcę cię naciskać, ale to dość prawdopodobne, że któryś z nich albo i oni wszyscy.
- Wszyscy? To już by nie było tej wsi!
- Ilu?
- Jeden Volksdeustch, dwaj gestapowcy, czterej bolszewicy. A i jeszcze jeden milicjant.

- MIEJSCE - Szpital w Chełmie

- HEROS - Podpalacz

- MIEJSCE - ulica Chałsmka
Jakub pogalopował ulicą Chełmską w stronę Białej Góry i Zarowia. Koło cerkwi minął niewielki dołek w ziemi. Uśmiechnął się do swoich myśli. To była prawie rocznica. Też tak pod koniec zimy lód skuł wodę w studni. A on w swojej młodzieńczej, no prawie młodzieńczej naiwności, wrzucił do środka granat, aby ją odetkać. No i studnię diabli wzięli.

- MIEJSCE - Archiwa w lochach watykanu
Ale najważniejsze były archiwa. W naszych czasach, gdy cele więzienne zarosły pajęczyną, a wymyślne maszyny, służące do robienia bliźnim rozmaitych krzywd, stanęły na zawsze unieruchomione przez rdzę, archiwa nadal pozostały dość często odwiedzanym miejscem. Pomieściły setki ksiąg, dla których nie wystarczyło miejsca na powierzchni ziemi. Ksiąg, które stanowiły śmiertelne niebezpieczeństwo...
Dwaj mężczyźni siedzieli w czytelni nad błękitną teczką. Pierwszy z nich był prostym księdzem. Nazywał się Herberto Saleta. W tym pomieszczeniu znajdował się po raz pierwszy (i zapewne ostatni) w życiu. Sprawiał sympatyczne wrażenie. Wysoki, szczupły, młody, ciemnowłosy, o gorejących oczach w ascetycznej twarzy. Jego towarzysz stanowił jego całkowite niemal zaprzeczenie...
- Mój drogi. W całej Portugalii nie mamy lepszego od ciebie egzorcysty. Od przyjęcia
święceń przed siedmiu laty przeprowadziłeś dwadzieścia siedem spraw, z których
większość sprawiała wrażenie beznadziejnych. Ponadto znasz język polski, co też nie
jest bez znaczenia.

- KOMPAN - Ksiądz Herberto de Saleta - Egzorcysta z watykanu
- Jestem Jakub Wędrowycz, miejscowy egzorcysta amator.
- Hym, a ja jestem Herberto Saleta. Można powiedzieć egzorcysta z wykształcenia i z zawodu.
- Zapraszam na obiad...

- MIEJSCE - Biała Góra (nocą)
Wjechali na jakąś górę i tu motor stanął. Rozejrzeli się. Osada ułożyła się już do snu. Tylko gdzieniegdzie paliły się jeszcze światła w oknach. Rząd latarni przy ulicy Uchańskiej pozwalał się zorientować w położeniu tej części miasteczka.
- Jesteśmy na Białej Górze? - zapytał Tomasz.
- Tak. Popatrz jak tu pięknie.
- Nie lubię tego miejsca nocą. Jeśli gdzieś ma straszyć, to właśnie tutaj.

- MIEJSCE - Prawosławny cmentarz

- WRÓG - Czarownik Iwanów (Iwan Iwanowicz Iwanów) - Mag
Podniosła się mgła. A przecież nie bywa tak, żeby mgła występowała jednocześnie z kilkustopniowym mrozem. Niemniej jednak, pojawiła się i szybko gęstniała. Była jak wata. Oblepiła wszystko.
...
Znacznym wysiłkiem umysłowym zmienił nieco swój wygląd. Dla postronnego obserwatora przynajmniej dla takiego podatnego na sugestię, wyglądał obecnie jak trzydziestoletni terenowy działacz partyjny. Postarał się nawet o odpowiedni garnitur i czerwony krawat.

- KOMPAN - Franciszek Daszyński. Miejscowy proboszcz.

- MIEJSCE - Cerkiew św. Jana Złotoustego
Gdzie znajdowała się cerkiew św. Jana Złotoustego?
- Tu, pod tym kościołem. W lochach zachowały się szczątki murów z tego okresu.

- MIEJSCE - Szosa na Witoldów (między austriackim cmentarzem, a wioską)

- MIEJSCE - Domu Korczaszków (Samena)
Nad drzwiami prowadzącymi w głąb domu, znajdował się napis po polsku i po rosyjsku.
WKRACZASZ NA TERYTORIUM CARSKIEJ ROSJI.
POWIERZCHNIA 35 m2 JĘZYK URZĘDOWY: ROSYJSKI
LUDNOŚĆ: 1
ZAŁÓŻ STRÓJ OCHRONNY
Strzałka znajdująca się poniżej celowała w bok. Koło drzwi wisiało kilka kurtek
mundurowych. Rosyjskich i pierwszej wojny światowej.
...
W pokoju, do którego weszli, na honorowym miejscu królował piec z pieczką do
spania, na której leżał pasiasty materac. Na ścianie naprzeciw drzwi wisiał wielki olejny obraz przedstawiający cara Mikołaja. Obraz ozdobiony był jakimiś patriotycznymi napisami po rosyjsku. Poniżej wisiały dwie skrzyżowane szable kawaleryjskie. Pośrodku stał stół z kaukaskiego orzecha z intarsjowanym blatem. Na blacie umieszczono carskiego orła z czarnego dębu. Paradny mundur, ozdobiony dwoma rządami orderów, wisiał w oszklonej szafce.
Gospodarz w zwykłym mundurze siedział w fotelu, w kącie. Nad jego głową wisiało
kilka ikon i lampka oliwna. Na widok gościa wstał. To już nie był ten sam stary człowiek, który jeździł konno po okolicy, budząc uśmiechy politowania. Oficer kozacki Semen Korczaszko wstał i zlustrował gościa zimnym spojrzeniem błękitnych oczu. Podszedł, zapiął gościowi patkę. Poprawił ułożenie szabli.

- WRÓG - Koń bardaka (zabil Marcina Bardaka)
Marcin leżał tak, jak go znaleziono. Ziemia na podwórku zryta była końskimi kopytami jak gdyby szalał tu cały tabun. Właściciel gospodarstwa miał przegryzione gardło. Został zagrzebany bardzo płytko i niestarannie. Semen pochylił się nad ciałem.
- Tak, to zrobił koń.
- Pozostaje jeszcze pytanie, kto go zakopał - zauważył Birski.
Stary kozak pochylił się nad prowizorycznym grobem. Ziemia była mocno zmarznięta
i ślady narzędzia, którym wykopano grób, były dość czytelne.
- Koń go zakopał.

- MIEJSCE - Łąki koło kółka rolniczego

- MIEJSCE - Skrót przez pola do Wojsławic

- WRÓG - Dwa paskudne wilczury (...czarownika Iwanowa)
Pstryknął palcami. Jego postać zniknęła, a za to, choć nie w tym samym miejscu, pojawiły się dwa paskudnie brudne wilczury. Wyszczerzyły zęby i warcząc, zaczęły się zbliżać.

- GRAT - Wycięta z blachy gwiazdka
Jakub wyjął z kieszeni swoją procę i nabił ją wyciętą z blachy gwiazdką. Widział takie na jednym filmidle o Ninjach; na video, gdy niedawno przy świętach odwiedzał syna w Warszawie. Wystrzelił.

- EFEKT - Znachorka z Grabowieckiej (LECZY rannego bohatera?)

- WRÓG - Ghul
Ale było jeszcze coś. Ponura legenda rodem jeszcze z czasów wojny stuletniej. Ghule. Pożeracze trupów. Snujące się po cmentarzach żołnierskich i pobojowiskach...
Gdy na moment odwrócił się, dostrzegł coś ciemniejszego od ciemności.

- EFEKT - Stek niecenzuralnych słów
Birski wbiegł na cmentarz i rozejrzał się zdezorientowany, szukając swojego więźnia. Widząc, że go nie ma, bluznął stekiem niecenzuralnych słów i wrócił do samochodu.

- EFEKT - Wiącha koszmarnych przekleństw
Leżący i przypalikowany wyrzucił z siebie wiąchę przekleństw tak koszmarnych aż dziewczyna zaczerwieniła się po końce uszu. Część wywrzaskiwanych tekstów dotyczyła jej osobiście. Pozostali nie przejęli się tym. Pani Rozalia zagryzła wargi...
Chłopak był punkiem. Wyglądał obrzydliwie. Na głowie miał irokeza, po bokach wygolone. W uchu wisiał mu kolczyk zrobiony z żyletki i agrai. Ubrany był w czarną, skórzaną kurtkę, powycieraną do niemożliwości. Na plecach odznaczał się wyraźnie napis wykonany białą olejną farbą. No Future. Na nogach miał powyciągane i podarte jeansy i obleśne glany także posmarowane białą farbą. Na nagim torsie pod kurtką wisiały mu rozliczne blaszane znaczki.

c.d.n.


______________________
10.10.2011 18:26

Użytkownik jest offline Mijagi
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 6
Kot
 0
- MIEJSCE - Zamczysko
Wyjechali na wysoczyznę koło popówki. Wojsławice leżały pod nimi. Za wsią wznosił się rozległy masyw Mamczynej góry i niższe nieco wzgórze zwane Piaskownicą, wielkie wyrobisko piachu, dziesięciometrowa skarpa. A jeszcze bardziej na lewo, niemal dokładnie na wprost ich leżało Zamczysko. Wądoły pozostałe po średniowiecznym zamku i ruiny stajni dworskiej.

- MIEJSCE - Ruiny stajni dworskich
Ruiny stajni dworskich chyliły się wyraźnie ku upadkowi. Środkowy trójkąt, podpierający pierwotnie wiązania dachu, runął w dół. Mury były popękane...
Ruiny ogrodzone były płotem z drutu kolczastego i przeniknięcie na ich teren zajęło mu trochę czasu. Za to, gdy znalazł się pomiędzy wysokimi paskudnymi murami, od razu wiedział, że jest we właściwym miejscu... Minął rozwalony piec kaflowy. Całe kafle dawno rozkradziono, poniewierały się tu tylko potłuczone odłamki. Podjego stopą pękła cegła. Na cegle tej, podobnie jak na większości tych, z których wymurowano popadający w coraz większą ruinę folwark, widniała data głęboko odciśnięta w mokrej glinie — 1869.

- WROG - Duch Bieluch
Iwanów spał. Jakub podniósł widły do morderczego ciosu. W tym momencie w powietrzu zaczęło się coś materializować. Biały dziwny kształt. Ni to człowiek, ni to niedźwiedź. Małpolud z pyskiem niedźwiedzia pokryty długim splątanym białym futrem. Egzorcysta wyskoczył z loszku i przyjął postawę obronną, przywierając plecami do ściany. Dziwna istota wylazła z lochu i stała teraz przed nim, a potem przemówiła.
Mówiła bezpośrednio do jego umysłu.
- Wynoś się stąd.
- To ty się wynoś wyleniały małpiszonie. To moja ziemia. I zabierz ze sobą tą padlinę! Postać pulsowała. Jak gdyby nie mogła utrzymać swojego kształtu. Kontury zamazywały
się, stawała się mniej lub bardziej przejrzysta.
- On jest moim sługą. Tak jak ja służę Temu - Który - Zna - Drogi - Które
- Wiodą - Do - Miodu.
- Myślisz, że cię nie poznałem? Widziałem cię w lochach Chełma. Widziałem twoje wizerunki wyryte na ścianach. Jesteś Duch Bieluch.

- MIEJSCE - Dawna siedziba generała Hansa Hosena
(Ubecy) Mają zakonspirowany areszt w dawnej siedzibie generała Hansa Hosena.

- WRÓG - Ubek z Chełma - (bonusy w Dawnej siedzibie generala...)

- HEROS - Wypruwacz z Chełma (przebrany za milicjanta, zaczyna gre ze strzelbą i pasem milicjanta)...
- Kim pan jest? - wykrztusił na widok gościa w milicyjnym mundurze uzbrojonego
w karabin.
- Ojciec Saleta?
- Tak. A kto pyta?
- Teraz jestem Wypruwaczem z Chełma, ale normalnie nie. Proszę za mną.
lub
Prawa ręka Wypruwacza z Chełma (Partyzant)
Na ekranie pojawił się młody Jakub. Taki, jaki wizerunek nadał sobie przed południem. Silny, wysoki trzydziestolatek z grzywą jasnych włosów na głowie. Prawa ręka Wypruwacza. Fachowiec od mokrej roboty. Szaleńczo odważny i bardzo silny.

- HEROS - Samozwańczy egzorcysta-amator

- WRÓG - Ilon i Mefiu - wampiry wykopane prze Iwanowa
W chwilę później z grobu, którego nie zdążył rozkopać do końca, wylazł wampir. Wampir był typowym przedstawicielem swojego gatunku. Za życia Rumun, imieniem Ilon. Obecnie o nieco zdefasonowanej urodzie. Zęby miał oczywiście takie jak trzeba. Popatrzył na leżącego. Drugi wampir, Mefiu, stał nad leżącym, trzymając jeszcze ciągle w ręce kawał kija...
- Dogadać? - zdziwił się Ilon.
- Mamy wspólnych wrogów. Co powiecie na to, żeby załatwić Wędrowycza?...
Dwa wampiry. Wampiry usiłowały otworzyć okno. Cichutko
przebiegł do szopy...
Jakub ujął łopatę w spracowane dłonie a potem dotknął ostrzem obu nietoperzy. Przemiana zaszła błyskawicznie. W sieci, która wpiła się teraz w ich ciało do kości, miotali się dwaj austriaccy żołnierze.

- EFEKT - Starocerkiewnosłowiańska formułka
Pot spływał z nich ciurkiem. Herberto wyrzucał z siebie łacińskie formułki egzorcyzmujące. Jakub wyrzucał formułki po starocerkiewnosłowiańsku.

- WRÓG - Wilkołak (Berdyszko przemieniony w wilkołaka przez Iwanowa)
Coś biegło za nią. Wielki szary wilk... - Coś się stało?
- Tak jakby. Bedryszko nie żyje...
- Obawiam się, że nie potrafię wyjaśnić tej zagadki. Ktoś nieźle obznajomiony z ludowymi
zabobonami mógł udać, że nieboszczyk był wilkołakiem i dokonał całej inscenizacji.

- GRAT - trunek - "Perła Chmielowa"
- Poszedł do Wojsławic dokupić piwa. Ale wróci przed wieczorem. A na razie łyknijmy to, co mamy — podsunął mu kufel.
- Niezłe. Co to jest?
- Nazywa się "Perła Chmielowa". Produkują je chyba w Lublinie. Najlepsze piwo w Polsce.

- EFEKT - Urojenie maniakalne
Birski stał właśnie zdumiony obok radiowozu i wgapiał się w niemym przerażeniu w stos ciał.
- Cco to jest? - zapytał.
- Gdzie? - Jakub udał, że nic nie widzi.
- Nie zgrywajcie obywatelu idioty. Przecież tu jest cały stos nieboszczyków.
- Pierwsze słyszę. Jacy znowu nieboszczycy?
- No, ci tu - wskazał górę ciał.
- Nadal będę twierdził, że niczego tu nie ma. Po prostu błoto.
W tym momencie stos trupów zniknął jak kamfora. Birski, milcząc, wpatrywał się dłuższą chwilę w puste podwórko, a potem podreptał do radiowozu i wyjął ze skrytki balonik do badania podejrzanych o jazdę po pijanemu.
...
Zapewne jest pan przepracowany - zauważył dobrotliwie Jakub. To się nazywa
urojenia maniakalne. Ale można to wyleczyć. Ja też takie kiedyś miałem. Wydawało mi
się, że istnieją wampiry. Nawet poszedłem siedzieć. Ale w więzieniu wyleczyli mnie.

- EFEKT - Chwit ze szkoły Judo
Herberto wykazał się niesamowitym refleksem. Złapał Jakuba i jakimś chwytem ze szkoły judo wyrzucił jego i siebie na bok. Pekaes przemknął tuż koło nich i zniknął. Razem z dwudziestym wiekiem. Znowu byli w przeszłości.

- MIEJSCE - Niewidzialny most
Odnaleźli most kilkanaście metrów w górę rzeki. Nie było go widać, za to był wyczuwalny. Ruszyli po nim ostrożnie.

- MIEJSCE - Dziewicza Górka
- Pewnie chodziło o miejsce zwane Dziewiczą Górką. To niedaleko od miasta.
I chyba nawet stoi tam kamień z jakimś napisem.

- MIEJSCE - mostek nad Wieprzem

- GRAT - paralizator elektryczny
Wyjął z kieszeni paralizator elektryczny kupiony na lewo od Ruskich i wsadziwszy rękę w wodę, wcisnął guzik. Poczuł potworne kopnięcie prądem, a potem stracił przytomność. To było niesprawiedliwe, bo gdy chodził do szkoły, jeszcze nie uczyli, że woda jest dobrym przewodnikiem elektryczności.

- WRÓG - Krokodyl i - HEROS - Czciciel Bahusa
-Los czuwał nad nim. Dwadzieścia kilometrów w dół rzeki, pod mostem był posterunek policji rzecznej. Dzielni gliniarze wystartowali motorówką, gdy tylko niezidentyfikowany obiekt pływający pojawił się w ich polu widzenia. Dogonili dętkę.
- I cóż tam macie? - zapytał sierżant przez radiotelefon.
- Czciciel Bachusa na dętce traktorowej - zameldował funkcjonariusz. Zabieramy do żłobka. Wezwijcie patrol z wozem.
- Przyjęte.
- Zaraz, tu coś jeszcze. O karwia! Szefie, tu jest krokodyl.
- Co za krokodyl?
- Brązowy. Taki ze dwa metry. Płynie do góry brzuchem. Zdechły chyba. Wziąć na hol?
- A! To ten, który zgubili tacy dwaj w zeszłym tygodniu. Mówicie zdechły?
- Zupełnie zdechły.
- Weźcie na hol. Zawiadomimy ZOO. Może sobie zabiorą, a jak nie, to zdejmiemy skórę i będzie ozdoba posterunku.

c.d.n


______________________
10.10.2011 18:30

Użytkownik jest offline Mijagi
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 6
Kot
 0
- WRÓG - Asmodeusz i … (ten drugi jest nizszy) - diabeł albo czort
- Przysyła nas Boruta - wyjaśnił niższy z diabłów.
...
Diabli wzięli Jakuba z zaskoczenia. Rąbał właśnie drewno na paliwo do kotła z bimbrem, gdy nieoczekiwanie huknęło, powiało siarką i na jego podwórzu pojawili się dwaj kosmaci kolesie. Egzorcysta obrzucił ich uważnym spojrzeniem, po czym wrócił do pracy. Wyższy bies chrząknął delikatnie.
- Czego? - zagadnął uprzejmie gospodarz.
- Jak by to powiedzieć - zaczął diabeł. Nazywam się Asmodeusz...
- Po naszemu Smoluch - poinformował go Jakub życzliwie, po czym rozwalił solidny pniak jednym mocnym uderzeniem topora. Tydzień temu odkrył, że sproszkowana viagra, zmieszana z olejem maszynowym i wtarta w skórę, utwardza mięśnie. Wprawdzie sporo Ukraińcy chcieli za te niebieskie tabletki, ale opłaciło się. W życiu nie miał takiej pary w łapie.
- Smoluch? - skonfundowany diabeł popatrzył na kumpla.
Ten odpowiedział mu równie zaskoczonym spojrzeniem. Jakub rozwalił jednym
cisem gruby dębowy konar.
- Przysyła nas Boruta - wyjaśnił niższy z diabłów...
Egzorcysta złapał go zręcznym ruchem za kark, zgiął w pół i potężnie szarpnął za ogon. Bies zionął ogniem prosto w palenisko. Drewka zajęły się płomieniem...

- MIEJSCE - Piekło (tutaj oczywiście dopały dla diabłów/czortów)
Posadzka z czarnego bazaltu lekko drgnęła, gdy oba diabły zmaterializowały się na jej powierzchni.
- Nareszcie w domu - czart ze wzruszeniem wciągnął przesycone siarką i dymem powietrze...
Korytarz kończył się masywnymi wrotami. Wybiegały spod nich tory kolejki.
- Centralny Ośrodek Resocjalizacji Grzeszników I.N.F.E.R.N.O. Dystrykt Polska.
Wydział Przypadków Beznadziejnych - odcyfrował z tabliczki. Kierownik J. Boruta...
W ogromnej hali, wykutej w czarnych bazaltowych skałach, płonęło wiele ogni. Dym i para trochę przesłaniały widok. Tory biegły środkiem sali. W połowie jej długości, jakiś kilometr od miejsca, w którym stał, potępieńcy rozładowywali pociąg z węglem. Kotły ciągnęły się w kilkunastu rzędach. Były płaskie, miały co najwyżej półtora metra wysokości, ale bardzo szerokie...
Pod kotłami płonął ogień. W kotłach gotowali się grzesznicy. Inni widocznie już częściowo zresocjalizowani podkładali do ognia, dziarsko machając łopatami. W pierwszej chwili sądził, że grzeszników nikt nie pilnuje, ale zaraz spostrzegł swoją pomyłkę. Przy paleniskach kręcili się zarówno obozowi kapo, jak i diabły z widłami w rękach.

- WRÓG? - Krwawy Feliks (Jakub spotkał go w piekle)
- Polscy komuniści - odezwał się facet z resztkami przypalonej brody - Feliks Dzierżyński, do usług.
- Krwawy Feliks - zidentyfikował - rewolucjonista, komunista, twórca ruskich służb specjalnych...
- ...hobby tortury i marnowanie ludziom życia - dokończył Dzierżyński ochoczo.
Choć oczywiście to pożałowania godna sytuacja, że jestem torturowany, zamiast torturować.

- WRóG - Piekielni komandosi (dziabeł/czort)
I w tym momencie go dopadli. Czterech komandosów rozciągnęło go na bazaltowej podłodze. Szarpnął się, ale ważyli po co najmniej sto kilogramów i bynajmniej nie było to sadło.

- WRÓG - Mefistofeles (dziabeł/czort)
- Mefistofeles, Urząd Ochrony Piekła - poinformował go szpakowaty typek w garniturze. Przykro nam, musimy zrewidować.

- WRÓG - Boruta - Piekielny szlachcic - z widłami w ręku (dziabeł/czort)
Stali przed solidnym dębowym stołem. Zza niego podniósł się zwalisty szlachcic w nieco osmolonym kontuszu. Na głowie miał przepisowe rogi, a na palcu sygnet z herbem...
- Dobrze, odmaszerować - diabeł skinął głową. Boruta jestem - uścisnął dłoń
Jakuba.
- Jakub Wędrowycz, egzorcysta - przedstawił się więzień.
- Wiem, siadaj - wskazał mu wyściełane pałacowe krzesło.
Pstryknął palcami. Na stole wyrósł gąsior węgrzyna i dwa kielichy. Jak spod ziemi pojawił się młody diablik, napełnił naczynia i zniknął.
- Wypijmy za spotkanie - Boruta stuknął kielichem o brzeg naczynia Jakuba.
Wypili…
- Odsuń się od kotła - powiedział ostro, celując w Jakuba widłami. To jest absolutnie ostatnie ostrzeżenie.

- EFEKT - Międzynarodowy obraźliwy gest
- Sześć tysięcy litrów oligoceńskiej - wyjaśnił Boruta. Specjalnie dla ciebie.
- Nie jestem zainteresowany kąpielą - powiedział Jakub.
- Ależ nawet nie będziemy pytali cię o zdanie. Rozbieraj się i wskakuj.
- Wała - warknął z przekonaniem, po czym pokazał Borucie międzynarodowy obraźliwy
gest.

- WRÓG - Diabły dresiarze??? (sztuk 10) - (dziabeł/czort)
Jak spod ziemi, za plecami gospodarza pojawiło z dziesięć diabłów w dresach adidasa.
Byli łysi, w rękach trzymali pały.

- WRÓG - Lucyfer - Władca Piekła (dziabeł/czort)



______________________
11.10.2011 13:31

Użytkownik jest offline ARTUT
Admirał
Dowództwo


Założyciel tematu

Liczba postów: 4426
Stara Gwardia
 9
WOW! Niezł lista. Muszę się przez to przekopać, ale sporo zacnych pomysłów.


______________________
Artur "ARTUT" Machlowski | Redaktor Naczelny | Valkiria Network | www.valkiria.net

Jak już tu ktoś kiedyś wspomniał, wszyscy powiedzą co sądzą, pokłócą się, poobrażają, poprzepraszają a ARTUT i tak zrobi swoje...

11.10.2011 20:28

Użytkownik jest offline Mijagi
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 6
Kot
 0
Dziękuje:)
Ostatnio przypominam sobie książki z Jakubem W. i robię małe notatki.
Postaram się w przyszłości wynotować co nieco z pozostałych książeczek.



______________________
12.10.2011 08:49

Użytkownik jest offline Harve1984
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 4
Kot
 0
Z "Weźmisz czarno kure" można by wziąść Golema był by to potężny przeciwnik na sile, oraz cieaka karta wroga to mogła być "Małgorzata Piącha" ;D


______________________
12.10.2011 12:23

Użytkownik jest offline RedHiney
Szeregowy
Poborowy


Liczba postów: 56
Oferma batalionowa
 0
No ale czemu wroga? Ona, przeca, przyjaźnie nastawiona - zasadniczo ;) To już mi bardziej na kompana pasuje.


______________________
Mein Führer! I can walk!
12.10.2011 13:20

Użytkownik jest offline Harve1984
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 4
Kot
 0
Masz rację na kompana :D

Jescze z ciekawych żeczy co mi się przypomniało to może być Grat - wiagra w proszku np. +2 do siły :)


______________________
12.10.2011 18:09

Użytkownik jest offline RedHiney
Szeregowy
Poborowy


Liczba postów: 56
Oferma batalionowa
 0
Pod warunkiem, że będzie ukraińska.... podrabiana.

No i wziąwszy pod uwagę co zostawiał za sobą Jakub po zażyciu rzeczonej, +2 wydaje się być śmiechu warte ;)


______________________
Mein Führer! I can walk!
23.12.2011 03:12

Użytkownik jest offline Pieczar
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 12
Kot
 0
karta zamieniająca wybrany efekt jednorazowy na stały, dodająca jeszcze +1 mocy/siły, żeby dało się ją zdjąć kiedyś :))


______________________
Skocz do:
Początek Wstecz 1 2 Koniec  
Forum
 Pion Gier Karcianych > Jakub Wędrowycz FKGK
        Nowe pomysły na karty