Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
GOG.com
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Forum
 Pion Literatury > Andrzej Pilipiuk - o książkach Wieszcza
        Szewc z Lichtenrade
Początek 1 2 Dalej Koniec
Szewc z Lichtenrade
Autor Post
12.07.2012 23:13

Użytkownik jest offline zyziozmc
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 27
Bimbrownik
Nachodzi mnie pewna refleksja w szczególności że jestem w dopiero w połowie książki, ale bardzo urzekło mnie pewne zdanie, nie zdradzę z której strony, w którym padło hasło "umiejętność cieszenia się z małych rzeczy" w tym momencie wyobraziłem sobie siebie, człowieka świeżo po studiach, który ze strachem patrzy na nadchodzący czas. Nagle uświadomiłem sobie że po drodze utraciłem to zwykłą radość dnia codziennego. Przypuszczam że zdecydowana większość osób odczuwa podobna pustkę, ale się nad tym zbytnio nie zastanawia. Jak w książę o tematyce fantastycznej można genialnie wpleść, niezwykłe historie, a równocześnie zmuszające człowieka do zastanowienia się nad sobą i swoim losem. Takich historii zapewne można mnożyć, z całego cyklu opowiadań Pana Andrzeja, jednak dla mnie wplecenie fantastyki z psychologią i psychiatrią ociera się o geniusz. Niewątpliwie mogę powiedzieć że to jedna z jego najlepszych i ile nie najlepsza książka. Na mnie zrobiła ogromne wrażenie.


__________________________________________________
18.07.2012 17:08

Użytkownik jest offline pseudonim_taktyczny_tajny
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 117
Pasożyt społeczny
Dobra, następna antologia pilipiukowych opowiadań stoi radośnie na pilipiukowej półeczce (dobra "półeczka"... metrowa decha).
Jak dla mnie "Szewc" jest lepiej skrojony niż poprzednik - "Aparatus". A gdzieś do połowy miałem wrażenie, że przebije nawet "Rzeźnika drzew", ale jednak Rzeźnik>Szewc.
O zaletach nie będę się rozpisywał, bo to markowe cechy Pilipiuka: smaczki wyciągnięte z historii, dobre pomysły, produkty warsztatowo wysokiej jakości, dodatkowo drobne rozliczenie ze współczesną historią, itd. Czytelnik, który ze wcześniejszymi książkami AP miał kontakt skwituje: po prostu Pilipiuk. I to w dobrej formie

Czego mi zabrakło?

- Kilku opowiadaniom brakuje większej ilości siermiężnej fantastyki, szczególnie tyczy się to opowiadań z Robertem Stormem. Proszę o więcej abstrakcyjności, niesamowitości, potworności,,,

- Również jestem moherem-prawolem-kapitaluchem i tylko czekam na momenty kiedy dowalasz czerwonym skur[---] i lewej władzuchnie, ale szkoda, że skupiasz się głównie na PRL-u. Komunę w dalszym ciągu mamy nierozliczoną, a III RP jest jej kontynuacją, więc dobrze, że bierzesz czerwone pod skalpel, ale byłoby jeszcze piękniej gdyby pojawiło się więcej nawiązywań bardziej współczesnych. (tia, tylko kto to będzie chciał potem wydać...)

- "W okularze stereoskopu" błyskotliwy pomysł, a ja akurat przymierzałem się do kupna stereoskopu ;). Co prawda nastoletni bohater wrzucony w szarość i brud komuny kilka razy już się przewinął, następnym razem warto jakoś to odświeżyć, bo ma się wrażenie powielania schematu (tak, wiem, że te mają bardziej charakter autobiograficzny). Dużo się zrobiło opowiadań inspirowanych jakimś przedmiotem.

Ale przejdźmy do Roberta Storma. Ciekawy materiał, wpisujący się w Twój styl, mimo że poszukiwacz skarbów nie jest może odkrywczy. Mam trochę do zarzucenia. Denerwuje mnie w historiach ze Stormem zbyt silna możliwość racjonalnego wytłumaczenia zagadki i elementy przygodówki zastępujące trochę fantastykę. Za mało tu fantastyki w fantastyce. Fantastyczny radykalizm mówi NIE zbytniemu odstępowaniu od założeń gatunku! :P Ale w Stormie mamy poważniejszy problem: dialogi z jego dziewczyną Martą... Ta naiwność i infantylność bohatera zagubionego w poszukiwaniu "rupieci" jest irytująca i przysparzająca o przewrócenie oczami w stronę sufitu, rzadko mnie to śmieszyło. Wstyd powiedzieć, bo jeszcze niedawno broniłem ogniem i mieczem "idealnych bohaterów Andrzeja", ale porządność (?) Roberta jest za bardzo nieskazitelna (?) małożyciowa (?). Jest za bardzo zamknięty w świecie artefaktów przeszłości.

- Traktat o higienie - znakomita historyjka, czysta gatunkowo ;). Skórzewski jest w Szewcu w najwyższej formie. Smakowało tak znakomicie, jak podejrzewam, że smakowały doktorowi posiłki u sołtysa :).
- Ludzie, którzy wiedzą: w moim rankingu jak dotąd drugie po "Oślej opowieści" (nie mówiłem wcześniej: ale ten pomysł był piękny, jeden z lepszych AP, podejrzewam zrodzony przy czytaniu Pinokia potomstwu :] ) opowiadanie ze Stormem. Klimatyczne. Czytanie o samym przygotowywaniu sklepu było bardzo przyjemne, coś na kształt remontowania i przygotowywania domku przez Tomka w Norweskim Dzienniku.
- Sekret wyspy Niedźwiedziej. Kolejna błyskotka ze Skórzewskim. Akcja poprowadzona na tyle sprawnie, że do samego końca nie sposób odgadnąć rozwiązania zagadki. I jak to ze Skórzewskim bywa: ocieka atmosferą w tym marynistycznym klimatem na statku. Zakończenie jednak nie bardzo mi się spodobało. Jakby zabrakło na nie pomysłu. Zbombardowany pomysł, praktycznie nie do wskrzeszenia. Szkoda też szybkiego rozwiązania wątku ze Skórzewskim i Aleksandrem w roli więźniów, przeczytałbym sobie o tym jak Skórzewski radzi sobie z niewolą za Uralem i np. zwiewa stamtąd. Swoją drogą, opowiadania ze Skórzewskim mocno przypominają mi najnowsze kinówki Sherlocka Holmsa (mimo ich wielu wad). Skórzewski w takiej formie ekranizacji byłby mistrzostwem... Eh, pomarzyć.


Tęsknie za starą twardą oprawą, ale przyznam ta twardo-miękka nowa jest i tak lepsza niż się spodziewałem. Sam projekt okładki: w rzeczywistości wypada wiele lepiej niż np. w necie i nie odbiega znacząco od wcześniejszych tomów antologii opowiadań.

Podsumowując: brać się ludzie do czytania!

(edit:07-23, bo tak)


__________________________________________________
19.07.2012 23:08

Użytkownik jest offline mitek77
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 16
Bezrobotny
Własnie dzisiaj zakupiłem i zabieram sie do czytania :)


__________________________________________________
20.07.2012 09:34

Użytkownik jest offline Chindits
Szeregowy
Służba Zasadnicza


Liczba postów: 1

Witam Panie Andrzeju,
Niedawno bo przedwczoraj kupiłem Pana najnowszą książkę książka jest świetna co prawda nie skończyłem jej jeszcze czytać (wiem ociągam się z tym). Mam jedno małe "ale". W opowiadaniu "Wunderwaffe" znalazłem coś co rzuciło mi się w oczy. Mianowicie gdy Heinz przychodzi do gabinetu Hitlera zadaje pytanie o cudowne bronie w tym o bombę atomową którą tworzy Oppenheimer. Fakt Oppeheimer pracował nad bombą atomową ale przy projekcie Manhettan a poza tym on urodził się w USA. Dla III Rzeszy nad bombą pracował Werner Heisenberg. Wiem że dla czytelnika który nie interesuje się II wojną światową tak dogłębnie jak ja nie ma to znaczenia ale mi się natychmiast rzuciło w oczy. W chwili obecnej jestem na opowiadaniu "Sekrety Wyspy Niedźwiedziej" ale muszę powiedzieć że najbardziej tajemnicze opowiadanie dla mnie w tej książce to "Parowóz" szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się takiej historii.
Pozdrawiam.


__________________________________________________
20.07.2012 11:15

Użytkownik jest offline zyziozmc
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Założyciel tematu

Liczba postów: 27
Bimbrownik
Myślę że zawsze w każdej książce można odnaleźć jakieś drobne błędy i niedociągnięcia. Aczkolwiek zacznijmy od tego że jest to książka fantastyczna a nie historyczna, wiec naprawdę problemem nie jest pomyłka w przedstawieniu danej osoby. Dla mnie byłoby śmiesznie gdyby Hitlera nazwać np. Adam Hitler :P Poza tym nie zgadzam się że w Szewcu.. Brakuje elementów fantastycznych, myślę że w każdej historii można odnaleźć jeśli człowiek dobrze się przyjrzy. ;) Tak czy inaczej książkę ukończyłem i uważam że w skali szkolnej zasługuję na 4.5 ewentualnie 5 z małym minusikiem.


__________________________________________________
20.07.2012 11:21

Użytkownik jest offline Express
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 2
Bezrobotny
cóż... jak zwykle jednym tchem...
Mam pytanie do Autora odnośnie sekretu Wyspy Niedźwiedziej. Bardzo podobało mi się nienachalne nawiązanie do Norweskiego Dziennika, który bardzo lubię, mimo, ze z grupy docelowej wyrosłem już lat temu dwadzieścia z okładem - wręcz zupełnym przypadkiem ostatnio powtarzałem. "Szewca..." czytałem między 2 i 3 tomem.
Czy to tylko mrugnięcie okiem do takich jak ja, czy też może dyskretna zapowiedź jakiegoś dalszego ciągu "Dziennnika.."?


__________________________________________________
21.07.2012 01:21

Użytkownik jest offline natramn
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 13
Bezrobotny
znając Andrzeja żadna to pomyłka a świadomy lub nawet prowokacyjny zabieg, tyle na temat


__________________________________________________
06.08.2012 15:27

Użytkownik jest offline Rosomak
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 66
Kłusownik
Szewc z Lichtenrade
Zakupilem ksiazke w zeszly czwartek, czytac zaczalem dopiero w sobote, ksiazka bardzo mi sie podoba.Do dzis doszedlem do konca "Sekretu Wyspy Niedzwiedziej";
najbrdziej spodobaly mi sie opowiadania "W okularze stereoskopu" i "Sekret Wyspy Niedzwiedziej". Mam dlugi weekend, wiec jeszcze dzis poczytam, ksiazke polecam kazdemu fanowi Andrzeja Pilipiuka.
R.


__________________________________________________
07.08.2012 18:24

Użytkownik jest offline młodszy wilk
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 3
Bezrobotny
Dziś przechodząc obok kiosku Relay zauważyłem reklamę, mówiącą o tym że 4.08 osoba, która pierwsza kupi "Szewca..." dostanie książkę z autografem. Czy ktoś może też widział tą reklamę i czy to prawda?



__________________________________________________
07.08.2012 19:59

Użytkownik jest offline Kildezak
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 12
Bezrobotny
Pewnie pomyliła Ci się data. Powinno być 04.07.2012. Rzeczywiście pierwszy klient otrzymał egzemplarz z autografem. Sam sprawdziłem czekając przy Relay'u od ok 5.30 rano ;)


__________________________________________________
07.08.2012 21:06

Użytkownik jest offline młodszy wilk
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 3
Bezrobotny
Rzeczywiście 07, przepraszam za pomyłkę i az informacje :) .


__________________________________________________
11.08.2012 12:32

Użytkownik jest offline pseudonim_taktyczny_tajny
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 117
Pasożyt społeczny
*nieaktualne, yoggi usunął swoje posty


__________________________________________________
11.08.2012 18:51

Użytkownik jest offline kubiszon91
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 3
Bezrobotny
Już dłuższy czas czytam forum, ale jakoś tak się nie rejestrowałem - nie miałem potrzeby pisać. No ale czytając Twoje posty yoggi jednak musiałem się w końcu zarejestrować.

Nie chodzi o to, że jak się nie podoba to spier... Można mieć jakieś uwagi no ale bez przesady. Twoja wypowiedź jest bez sensu. Mówisz, że chcesz lubić Andrzeja Pilipiuka, ale niech nie robi tego i tamtego. Zrozum, że jak dla mnie rzeczy których się czepiasz (np. ubecy) to coś co styl Andrzeja Pilipiuka charakteryzuje i między innymi z tego powodu strasznie lubię Jego książki. Ja rozumiem, że jedne książki bardziej się podobają od innych, ale wymaganie, żeby zmienić coś co łączy cały styl i wszystkie książki jest przesadą.

Tak więc niestety wszystkim nie da się dogodzić, a myślę, że rzeczy, które chciałbyś, żeby autor zmienił to właśnie te sprawy, przez które tyle osób lubi czytać książki Andrzeja Pilipiuka.


__________________________________________________
12.08.2012 09:29

Użytkownik jest offline Kildezak
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 12
Bezrobotny
Ja mam tylko nadzieję (i jestem tego raczej pewny), że Pan Andrzej pozostanie przy swoim stylu. Dziwi mnie wywieranie presji na Autora. Jest to wręcz haniebne. Czytając wypowiedzi typu "No,ale jak komuś się nie chce-to co ja poradzę." to szlak mnie trafia. Człowieku ogarnij się, nie podoba Ci się część twórczości Mistrza to nie czytaj, ale zacznij sam pisać. Sądząc po Twojej nieomylności nikt nie wypowie się negatywnie o twórczości pana "yoggi". I wszyscy będą zadowoleni.


__________________________________________________
12.08.2012 20:29

Użytkownik jest offline pseudonim_taktyczny_tajny
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 117
Pasożyt społeczny
nieaktualne, użytkownik usunął posty do których się odnosiłem


__________________________________________________
Skocz do:
Początek 1 2 Dalej Koniec  
Forum
 Pion Literatury > Andrzej Pilipiuk - o książkach Wieszcza
        Szewc z Lichtenrade