Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Empik.com
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Witaj, Rekrucie! Witamy serdecznie na naszym forum. Musisz się zarejestrować, by móc korzystać z forum. Jeżeli jesteś już zarejestrowany biegnij się zameldować!
Pseudonim Zapisz login
Hasło
   
Taki tam fanart
Autor Post
14.09.2014 18:16

Użytkownik jest offline makoris
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Liczba postów: 4
Bezrobotny
fanart
A teraz Bardaka z hydrantem - zakrzyknął głośno Semen.
Lekkie zauroczenie, burzliwy romans, czy może wieczne oddanie? - spytał przyjaciela Jakub.
Burzliwy romans - ze złośliwym uśmiechem odparł kozak.
Egzorcysta sięgnął do kołczanu przewieszonego przez ramię, wyjął dwie strzały z lewej przegrody i złapał za łuk. Sprawdził czy cięciwa jest odpowiednio napięta - żyłka zagrała niczym struna pod jego palcami. Z szyderczym uśmiechem nałożył pierwszy pocisk. Jego świńskie oczka bez problemu namierzyły cel. Stalowy grot dźwięcznie odbił się od hydrantu. Gdy druga strzała pomknęła w stronę odwiecznego wroga rodu Wędrowyczów, powietrze rozdarł dziki skowyt
Ja was zaraz... - zakrzyknął Włodek Bardak, lecz nie dokończył. Poczuł w głowie dziwne mrowienie i powoli odwrócił się w stronę stojącego nieopodal hydrantu. Bez namysłu skoczył na niego. Z pierwotną dzikością zaczął obmacywać, całować i pieścić uliczne ujęcie wody.
Na ten widok obydwaj starcy siedzący na ławce wybuchnęli gromkim śmiechem.
Jak knur w rui - zarechotał Kozak.
Żebyście się tylko zabezpieczyli! - zawtórował mu Wędrowycz
Staruszkowie pociągnęli z lubością ze swoich butelek rozkoszując się widowiskiem.
Jakub, a tak właściwie to skąd wytrzasnąłeś taki sprzęt? - spytał Semen wskazując na łuk i strzały?
A kręcił się tu taki jeden kurdupel ze skrzydełkami. Musi pedał, bo cały był w serduszka. To wyjechałem mu krowiakiem po mordzie i zabrałem. Nie będą nam tu takie zwyrodnialce po wsi latały.
Hy, hy! Zapamięta, że siłą narodu wieś jego - skwitował filozoficznie Semen.
No nic - rzekł egzorcysta wpatrując się w pustą butelkę po samogonie - Czas do domu

Czołg z tytanowym pancerzem, AK-47, granatnik i do tego jeszcze ze dwie maczety - kończył składać zamówienie święty Piotr. Razem z Archaniołem Michałem już od tygodnia planowali jak by tu wyposażyć śmierć na spotkanie z Jakubem Wędrowyczem.
Jeśli to nie pomoże, to już nie wiem co - odezwał się klucznik.
W najgorszym razie, jeśli się nie uda, to trzeba będzie pogadać z szefem - podsumował Archanioł.
Obydwaj sięgnęli po kieliszki stojące na stoliku.
To ten, - wzniósł toast święty Piotr - za udaną misję.

Jakub i Semen wracali właśnie do domu licytując się, który z nich powiesił w czasie wojny więcej szkopów.
Ja w bandzie Wypruwacza co noc wieszałem szwabów na gałęziach. Jak się szło po lesie to nie było widać liści na drzewach - dumnie wypiął pierś egzorcysta.
E tam. Jak ja wieszałem jeńców na hakach w rzeźni, to stojąc w drzwiach nie dało się dojrzeć tylnej ściany - przebił Semen
Też mi coś - odparował bimbrownik - Jak ja...
Przyjaciele jeszcze przez chwilę przekrzykiwali się między sobą. Ilość bohaterskich egzekucji na okupantach rosła z każdą chwilą. Można by pomyśleć, że Jakub i Semen powiesili w okolicznych lasach co najmniej pół Europy.
Nagle wyrósł przed nimi wielki czarny kształt. Po chwili spostrzegli, że ogromna lufa czołgu celuje prosto w ich twarze.
Wot te na? - wyraził swe zdumienie kozak
Właz na szczycie maszyny otworzył się i oczom staruszków ukazała się zakapturzona postać z kosą w ręce.
Eeee Jakub, teraz chyba nie masz pancerfausta, co? - spytał Semen z niepokojem w głosie.
Mam coś lepszego - odparł egzorcysta sięgając po łuk i strzały. - Myślę, że wieczne oddanie będzie idealne - powiedział i sięgnął do prawej przegrody kołczanu. - I po coś głupia z tego czołgu wyłaziła - rzucił w kierunku zakapturzonej postaci jednocześnie celując.

Zenek Bryga odkąd pamiętał miał pecha w grach. Nie raz został orżnięty w pokera, stracił wypłatę na ruletce, czy wydał wszystkie oszczędności na jednorękiego bandytę. Jak zawsze, także i tym razem szczęście się do niego wypięło. To on wyciągnął najkrótszą zapałkę w urzędzie.
Jako poborca podatkowy słyszał wiele historii na temat trudnych przypadków. Jednak o Jakubie Wędrowyczu krążyły legendy. Co jakiś czas wysyłano kogoś do Wojsławic. Jednakże jeszcze nigdy nikomu nie udało się odebrać pieniędzy od tego zdegenerowanego bimbrownika. Sprawa była na tyle poważna, że o dwóch urzędnikach słuch kompletnie zaginął. Oficjalnie Jakub Wędrowycz nie miał z tym nic wspólnego, ale i tak wszyscy znali prawdę. Dlatego też, gdy Zenek znalazł właściwy adres to otwierał przerdzewiałą furtkę drżącymi rękoma.
Wędrowycz leżał właśnie na starej dętce od traktora rozkoszując się ciepłym dniem, gdy dostrzegł poborcę. Jego wieloletnie doświadczenie w walce z urzędnikami i odziedziczony po przodkach instynkt od razu podpowiedziały mu, z kim ma do czynienia. Egzorcysta pociągnął solidny łyk bimbru z butli leżącej nieopodal i tylko spojrzał w stronę budy stojącej na podwórzu.
Mortek, bierz go! - rozkazał swojemu nowemu pupilowi.
Za plecami poborcy pojawiła się zakapturzona postać z kosą w ręce.







__________________________________________________
17.09.2014 21:22

Użytkownik jest offline makoris
Szeregowy
Służba Zasadnicza

Założyciel tematu

Liczba postów: 4
Bezrobotny
Zero odzewu...
Aż mam wrażenie że z czymś przesadziłem ;)


__________________________________________________
17.09.2014 22:21

Użytkownik jest offline Krzyzan
Starszy Szeregowy
Poborowy


Liczba postów: 26
Bimbrownik
tl;dr


__________________________________________________
17.09.2014 23:40

Użytkownik jest offline Vanley von Hoffler
Starszy Szeregowy
Poborowy


Liczba postów: 55
Kłusownik
Za dużo roboty nie zauważyłem tematu. No to jako że lubię się czepiać to:
- Czemu hydrant? jako obiekt nieżywy raczej nie może na niego działać łuk ,,małego skrzydlatego" poza tym dużo zabawniejsza byłaby stara baba albo prosiak
- na*cenzura*mortek wychodził z czołgu? skoro o Jakubie krążą legendy to powinien strzelać jak tylko zauważył. Mogło to doprowadzić do fajnej sceny pościgu i wyciągania śmierci z czołgu :D

Poza tym ok, nawet zabawne :D


__________________________________________________
Skocz do: