Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
07-12-2005, 20:50 | 5868 x przeczytano | Armand de Morangias
    Wiadomym jest, że wampiry, nieważne jak zdają się ludzkie, ludźmi już nie są. Niestety [ , ] odmienność ta jest bardzo słabo zaznaczona w podręczniku i często zaciera się w odgrywaniu postaci, wampir staje się zaś jedynie nieśmiertelnym człowiekiem, obdarzonym niesamowitymi mocami. Nie trzeba chyba tłumaczyć, jak bardzo potrafi to zubożyć grę. W obliczu nienajlepszej jakości materiałów ze świata gry, proponuję analizę kilku ważnych aspektów mitu wampirycznego, w szczególności zaś jego nieumarłego ciała i symboliki krwi, która  ciało to „ożywia”.

Żywy trup albo zjawa – natura nieumarłego ciała

    W przedchrześcijańskich przekazach plemion germańskich i słowiańskich (a więc „barbarzyńskich”) były wampiry (upiory) ciałami zmarłych, ożywianymi przez złe duchy – nie ma w tym nic dziwnego, jeśli wziąć pod uwagę postrzeganie przez kultury pogańskie świata nadnaturalnego jako czegoś bliskiego, pozostającego w nierozerwalnym związku z „normalną” rzeczywistością. Wydawałoby się, że wampir w takim kształcie przetrwa bez trudu chrystianizację – wszak na swój sposób mit wampiryczny współgra z chrześcijańską wiarą w zmartwychwstanie ciała. Tak się jednak nie stało. Po części pod wpływem tradycji klasycznej (która widziała zmarłych jako byty bezcielesne, który to problem zostanie omówiony szerzej w dalszej części artykułu), po części zaś, aby przypieczętować wykorzenienie pogańskich zabobonów, Kościół negował całkowicie możliwość ukazywania się zmarłych w snach lub na jawie. Święty Augustyn z kolei stwierdził „pojednawczo”, że jeśli zmarli wyjątkowo ukazują się, to jedynie jako duchowy obraz, nie ciało.
    Idea obrazu, „sobowtóra” zmarłego, powstała z archaicznego przekonania, że zmarły wciąż żyje jakiś czas po śmierci, jest charakterystyczna dla kręgu kultury śródziemnomorskiej – istnieje jako grecki Eidolon, rzymski Genius, egipskie Ka czy hebrajski Refaim. Wykorzystana została przez Rice w Kronikach Wampirów (nie dziwi to zważywszy na fakt, że wampiry Rice z tego właśnie kręgu kulturowego się wywodzą): „Tak, one nie żyły, lecz upiornie imitowały życie(…)”; „Jeśli nie był człowiekiem, to kim, do diabła? Z pewnością ani upiorem, ani duchem.” Są więc wampiry u Rice w stanie zawieszenia, już nie żywe, fizyczne istoty, ale jednak jeszcze nie widma. Jest to o tyle warte wzmianki, że w końcu Kainici również są silnie osadzeni w kręgu kultury śródziemnomorskiej.
    Dość wcześnie, bo już około roku tysięcznego okazało się, że autorytet Kościoła nie zatarł starych, pogańskich wierzeń. W okresie tym pojawiały się masowo historie o duchach. Większość duchów miała formę cielesną – a przynajmniej tak wydawało się świadkom. W opowieściach z tego okresu powtarzają się określenia „wydało mu się, że widzi”, „jakby żywy” itp. Jak to podsumował Jean-Claude Schmitt, „mamy do czynienia ze ścisłym związkiem między ukazaniem się ducha i zwłokami leżącymi w grobie, które – jak się zdaje – opuszczają go nocą.” Wiara w „żywych umarłych” była w tym czasie tak powszechna, że zdarzało się dekorowanie grobowców co znaczniejszych obywateli od wewnątrz, czyli tam, gdzie jedynie trup mógł podziwiać kunsztowne zdobienia!
    Zwraca uwagę szczególny paradoks tej aneksji pogańskich wierzeń przez świat chrześcijański. Jak wiadomo, leżącego w grobie wampira poznać można po tym, że jego ciało nie ulega rozkładowi, więcej! jest świeże, ciepłe i rumiane (od wypitej krwi niewinnych, rzecz jasna). Problem w tym, że identyczne cechy wykazywały… ciała świętych. Wiele dzieł średniowiecznej hagiografii wspomina o nietkniętym rozkładem ciele świętego i „niebiańskiej woni” bijącej od grobu (tu zachodzi drobna, acz istotna różnica, w grobach wampirów wyczuwano bowiem zazwyczaj „odór diabelski”…). Jest więc wampir naprawdę przeklęty, skoro ciało jego doznaje błogosławieństwa dla świętych tylko zarezerwowanego? A może to Szatan czyni wampiry swoimi „świętymi wybrańcami”, parodiując boski dar zmartwychwstania ciała? Te dylematy mają szczególne znaczenie w Mrocznych Wiekach. Niezależnie od podobnych rozważań [ , ] nie ma wątpliwości, że ciało wampira, choć wciąż materialne, nie należy już do tego świata.

Krew – regeneracja, prokreacja, lubieżność, zaraza

    Jak to określił Leonard Wolf w książce A dream of Dracula „Wampiry ukazywały się wszędzie tam, gdzie ludzie krwawili.” Podobnie jak człowiek, wampir nie może istnieć bez krwi, będąc zaś istotą martwą, musi kraść tą życiodajną substancję ludziom.
    Regeneracyjna moc krwi znana była od wieków. W Starym Testamencie czytamy, że „życie ciała jest we krwi.” Traktat alchemiczny Ars Magna rozwija tą myśl: „Pierwszorzędna substancja krwi ma moc przemieniania, gdyż nie jest niczym innym, jak kamieniem filozoficznym.” Kamień filozoficzny, Eliksir Życia. W wielu prymitywnych kulturach znane były rytuały antropofagiczne, takie, jak picie krwi pokonanego wroga czy też pokrywanie krwią sutków przez karmiące matki. Erzsebet Batory, słynna Krwawa Hrabina, kąpielami we krwi dziewic leczyła napady migreny i przywracała skórze młodzieńczą świeżość. Od niepamiętnych czasów była też krew obiektem pożądania zmarłych. Już w czasach przedhistorycznych istniał zwyczaj „czerwonego pochówku” – obfitego posypywania grzebanych ciał ochrą, w późniejszym okresie zaś dekorowania ich czerwonymi chustami (zwyczaj ten zachował się w różnych miejscach Europy aż do późnego średniowiecza), co miało symbolizować daninę krwi. Odyseusz, chcąc rozmawiać z duchami w Hadesie, musiał wpierw podarować im krew ofiarnego zwierzęcia. Przypuszcza się, że odziedziczone po Etruskach rzymskie walki gladiatorów były pierwotnie częścią obrządku pogrzebowego, ofiarą z ludzkiej krwi składaną zmarłemu – Rzymianie uważali zmarłych za cienie pozbawione substancji, pustkę, którą jedynie przelana krew mogła wypełnić.
    Wszystkie cudowne zdolności nie zmieniają statusu krwi jako czegoś obrzydliwego, nieczystego. W wielu religiach ludzie mający kontakt z ciałami i krwią uważani są za skalanych, „niedotykalnych” (hinduizm, szintoizm) Krew miesięczna, atrybut czarownicy i ważny odczynnik alchemiczny, była jednocześnie dowodem na nieczystość kobiet, karą za grzech Ewy. Najlepszym przykładem dwoistej natury krwi (a przy okazji bezpośrednio wampirów) są wierzenia hinduskie, w których wampiry zwane Butha czczone są w poświęconych im kapliczkach jako faktyczne bóstwa, jednocześnie jako istoty nieczyste nie mogą wejść do własnych świątyń (sic!).
Istotna jest również rola krwi jako nosiciela chorób – w końcu pewne konkretne jednostki chorobowe przyczyniły się w dużej mierze do utrwalenia mitu wampirycznego w świadomości mas. Hemofilia, porfiria, syfilis – w wyniku tych znanych od wieków chorób ludzie nabierają cech przypisywanych wampirom (deformacje ciała, światłowstręt, bladość cery, nieprzyjemny zapach), żadna jednak nie budzi takiego przerażenia i jednocześnie fascynacji, jak AIDS. Sam wirus zdaje się zresztą istotą bliską wampirowi – nie jest ani rośliną, ani zwierzęciem, nie żyje, lecz nie jest martwy; istnieje więc „poza światem.” W roku 1997 amerykańskie miasteczko Jamestown było świadkiem historii nader dobrze wpisującej się w klasyczny schemat opowieści o wampirach – czarnoskóry „przybysz znikąd”, nosiciel HIV, w ciągu roku uwiódł i zaraził ponad sto młodych kobiet. Znamienne jest to, że w prasie człowiek ten urósł do rangi rzeczywistego wampira – rozpisywano się o jego „ofiarach”, „rejonie polowań”, „magnetycznej” sile osobowości etc.
    W historii tej wirus „przemienił”, człowieka w potwora seksualnego, niosącego zgubę płci przeciwnej – seks był w jego wykonaniu aktem perwersji, skalania i śmierci, współczesnym wariantem „Danse Macabre.” Zupełnie niczym wampir, dla którego krew, jako nosicielka „choroby” wampiryzmu, staje się jednocześnie ekwiwalentem nasienia (akt kreacji potomka przez wymianę krwi ze śmiertelnikiem), a przez to motorem wampirycznego seksualizmu. Święta czy nieczysta, od zawsze krew budziła pożądanie. Sade nazywa ją „najlepszym afrodyzjakiem.” Także Edgar Allan Poe jest nią głęboko zafascynowany: „To słowo krew, to słowo najwyższe, to słowo król, zawsze tak bogate w tajemnicę, w cierpienie, ta sylaba, która tyle waży i tak lśni”. Dla Gillesa de Rais, słynnego „Sinobrodego”, przelewanie krwi dzieci stało się jedynym źródłem spełnienia seksualnego. Akt pożywiania się wampira jest realizacją wyrafinowanej fantazji seksualnej o podłożu sadomasochistycznym. Oto wampir składa na ciele bezbronnej ofiary krwawy pocałunek, jednocześnie bolesny i rozkoszny, niosący śmierć, ale także ostateczne spełnienie. Według Freuda celem każdego życia jest śmierć, co zaś z tego wynika, podstawą seksualnej przyjemności jest nagłe wygaśnięcie nieodpartej potrzeby – stąd nazywanie orgazmu „małą śmiercią”. Wampir, dokonując na ofierze gwałtu oralnego, daje jej niewyobrażalną satysfakcję – pełne zaspokojenie za cenę życia… sam jednocześnie odczuwa rozkosz nieporównywalną z czymkolwiek, czego doświadczają śmiertelnicy – przyjemność zaspokojenia najbardziej palącej potrzeby nakłada się na zakazane przyjemności gwałtu, dominacji, morderstwa i seksu nekrofilskiego. Nic dziwnego, że wszystkie wampiry kochają smak krwi, tak bogaty w perwersyjne doznania…

Podsumowując…

    Czemuż to grymas rozczarowania zagościł na Twym bladym obliczu, młodziku? Czyżbyś doznał zawodu, nie usłyszawszy prostej odpowiedzi na zadane pytanie? Rozumiem i nie mam Ci tego za złe – w Twoim wieku też wierzyłem, że odpowiedzi leżą na wyciągnięcie ręki… niestety, dla dzieci Długiej Nocy nic nie jest proste. Postaram się zrekapitulować co ważniejsze wnioski, płynące z tej lekcji, specjalnie dla Ciebie – w podzięce za to, że byłeś tak wytrwałym i pilnym słuchaczem.
    Po pierwsze i po ostatnie – nie jesteś już człowiekiem, nieważne jak bardzo chciałbyś w to wierzyć. Twoje ciało nie żyje, lecz nie jest też martwe, nie podlega więc tym samym prawom, co człowiek czy trup – nie rozkłada się, jest niezwykle odporne na ciosy. Przymioty takie jak siła, szybkość czy wytrwałość, nie leżą już w gestii Twej fizycznej powłoki, lecz zależą od potęgi Krwi, która w niej krąży. Krew jest dla Ciebie wszystkim – dzięki niej jesteś czymś więcej, niż człowiekiem, bez niej zaś znaczysz mniej od gnijącego trupa, dlatego też zrobisz wszystko, by ją posiąść: uwiedziesz, oszukasz, zadasz gwałt, ból i śmierć. Bestii nie ma – jest jedynie Głód. Wszystkie zbrodnie i perwersje, których się dopuszczasz, spowodowane są głodem – jedne, by go zaspokoić, inne zaś, by dodać zaspokojeniu przyjemności. To wszystko zawsze w tobie siedziało – to pożądanie, ta żądza mordu… teraz po prostu istnieje dobry powód, by się im oddawać. Jesteś esencją nieczystości i zła – potworem niosącym zarazę, sadystą zadającym ludziom ból z czysto egoistycznych pobudek, lecz nie dbasz o to tak długo, jak długo Krew krąży w Twych żyłach. Boisz się tego, ponieważ wciąż myślisz ludzkimi kategoriami, ale ten strach i obrzydzenie słabną – z każdym łykiem krwi, z każdą kolejną ofiarą czujesz, jak coś w Tobie umiera. Głód jest jedynym Twoim uczuciem – jest ważniejszy od przyjaźni, miłości, sumienia czy poczucia honoru. Któregoś dnia to wszystko zniknie i zostaniesz sam na sam ze swym Głodem. Możesz z tym walczyć – możesz ograniczać picie krwi, możesz próbować odkupić swe winy, lecz potrzebujesz do tego sił. Ergo, musisz pić krew – i w ten sposób koło się zamyka…
    J esteśmy istotami pełnymi sprzeczności, które w końcu nas zniszczą. Nienawidzimy siebie, lecz nie mamy dość odwagi, by szukać oczyszczenia w ogniu słońca… kto wie, może kiedyś ugniesz się pod ciężarem odpowiedzialności i wyjdziesz na spotkanie świtu? Z drugiej strony, możliwe jest, że Twoim przeznaczeniem jest oświecenie – nazwij je Golkondą, Metamorfozą, Ażi Dahaką czy jak Ci się żywnie podoba. Może zrozumiesz Głód i zaakceptujesz go, aż stanie się integralną cząstką Twojej duszy? Krucha to nadzieja, lecz wielu z nas pozwala przetrwać… Dopóki nie podejmiesz decyzji – albo też los nie podejmie jej za Ciebie – witaj w Rodzinie.

Korekta: MMochocki

Informacje dodatkowe:
 
 

Ocena artykułu:
Ten artykuł jak dotąd oceniło 5 żołnierzy, średnia ocena: 4.
 


 
12-02-2006, 17:02 | plugav | Komentarzy w sumie: 4
owszem, głównym motorem egzystencji wampira. ale zastępowanie Bestii Głodem? pamiętaj, że Bestia budzi się też w chwilach zagrożenia albo gniewu. To utrata kontroli nad własną, nadludzką mocą. (patrz - Spider-Man: "With great power comes great responsibility.";P)


 
13-12-2005, 17:09 | Armand de Morangias | Komentarzy w sumie: 434
Celem tego artykułu nie było podanie pomysłów na odgrywanie postaci "na tacy". Chciałem zasygnalizować możliwości, jakie daje w tej materii mitologia i literatura. Twój wniosek jest słuszny - celem istnienia wampira jest zdobywanie krwi. Wszystko, co wampir robi, jest podyktowane Głodem. Oczywiście, to tylko jedna z wizji, ale ja włanie tą uważam za najwłaściwszą.


 
12-12-2005, 22:35 | Kaoru | Komentarzy w sumie: 22
jest to ciekawa analiza pochodzienia mitów o wampirach wśród śmiertelnych, ale jeśli autor stawiał sobie za cel pokazać, w jaki spósób grać wampirem klimatycznie (a z lektóry wstępu wynoszę, że taki był jego cel) to myślę, że nie został on osiągnięty. Zwłaszcza, że wszystkie dążenia wampira zostają sprowadzone do jednego; zapełnienia żołądka.


 
10-12-2005, 00:15 | Cooba | Komentarzy w sumie: 27
Bardzo... smaczny ten artykuł 8)
Mniam. 8[


 
08-12-2005, 00:34 | Armand de Morangias | Komentarzy w sumie: 434
Xero w pełni zasługuje na swoją xywkę ;P


 
07-12-2005, 23:10 | MMochocki | Komentarzy w sumie: 312
Jak robiłem korektę, to brakujące przecinki zaznaczałem na czerwono i wrzucałem w kwadratowe nawiasy. Widocznie ów baranek Boży, który wklejał tutaj tekst, przepuścił jedno takie cudo.


 
07-12-2005, 23:01 | Grzesznik | Komentarzy w sumie: 14
mnie zwłaszcza ciekawi fakt przecinka w kwadratowym nawiasie :D magia ?


 
07-12-2005, 22:04 | Armand de Morangias | Komentarzy w sumie: 434
Wpadło parę literówek ;)


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.