Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Cat Shit One - recenzja
29-12-2005, 00:25 | 2968 x przeczytano | Kaiou
Motofumi Kobayashi urodził się 28 stycznia 1951 w Fukushimie, skąd na początku podstawówki przeniósł się do Tokio. Jego pierwsze znane dzieło to „Kurokishi-no monogatari”, czyli „Opowieść o Czarnym Jeźdźcu”. Na świecie słynie z tego, że ilustrował serię „Psychonauts” – pierwszą mangę napisaną przez zachodnich scenarzystów (Alana Granta i Tony'ego Luke'a) a narysowana przez Japończyka. „Psychonauci” mieli swoją premierę w roku 1987, a powstali z inicjatywy Gene Pele, głównego redaktora Marvela w Japonii, który chciał stworzyć międzykulturowy hit.

Kobayashi znany jest ze swojego realistycznego stylu i rozpoznawany po charakterystycznym umieszczaniu twarzy swoich znajomych w komiksach. Najczęściej w jego dziełach pojawiają się ponoć scenarzysta Daisuke Satou i Masanori Nakamura – były asystent Kobayashi’ego a obecnie mąż jego córki. Podobno, jeśli się dobrze przyjrzeć, możemy na niektórych stronach znaleźć nawet twarz samego autora.

Cała historia z Cat Shit One zaczęła się tak naprawdę od serii Dog Shit One publikowanej na łamach Combat Magazine – historii młodego porucznika, absolwenta West Point (nazywane właśnie Dog Shit One), który zaczął swoją służbę w Wietnamie. Historia ta jednak nie odpowiadała Kobayashiemu i pod wpływem impulsu wysłał do swojego redaktora odręczne rysunki, które tworzył od dłuższego czasu - były to szkice zwierząt walczących na wojnie. W czasie rozmowy telefonicznej redaktor zapytał jedynie, czy autor chce przejść z serii Dog Shit One na Cat Shit One i tak powstał tytuł niniejszej mangi.

Cat Shit One opowiada o jednostce zwiadowców Amerykańskich Służb Specjalnych w czasie konfliktu w Wietnamie. Poważne tematy – wojna, ból oraz trudne wybory, okraszone są odrobiną ironii i refleksji. Mimo że lektura początkowych rozdziałów napawa nas obawą, że komiks okaże się kolejną pozycją pro-amerykańską, już pod koniec pierwszego tomu tracimy przekonanie, kto jest tym "dobrym” a kto "złym".

Wraz z kolejnymi rozdziałami co raz wyraźniej widać, że nie jest to jedynie komiks akcji – bardzo dokładnie widać chęć autora do zawarcia w nim swoich przemyśleń odnośnie wojny. Takich jak najprostsze, choć często przez ludzi niedostrzegane, podstawowe prawdy - „Przecież nasi przeciwnicy to też ludzie!”.
 
Jak widać już na samym początku po okładce – w tym komiksie nie występują ludzie. Autor posłużył się podobnym „wybiegiem” jak Art Spigelman w Maus’ie. Każdą nację przedstawia inna rasa zwierząt – i tak Amerykanie to króliki, Wietnamczycy to koty, Chińczycy to pandy, Rosjanie - niedźwiedzie a rolę Japończyków autor przydzielił małpom. Zapewne przez tą zbieżnośc jak i przez tematykę wojenną Cat Shit One i Maus są często ze sobą porównywane, jednak chyba bardziej udanym byłoby porównanie Cat Shit One do Usagi Yojimbo, ponieważ oba te komiksy mimo troszkę bajkowego wyglądu serwują poważne tematy i oba zmuszają do innego typu refleksji niż Maus.
 
Wracając do stylistyki, pomimo tego że przedstawia ona zwierzęta podobnie jak w Yojimbo czy w Maus, kreska jest dużo bardziej realistyczna od tych tytułów. Widać że autor nie chciał zbytnio uczłowieczać zwierząt. Chciał je jedynie ubrać, dać im broń i kazał stanąć w pozycji pionowej. Jednak oprócz samych postaci – tło, sprzęt oraz budynki są rysowane bardzo realistycznie i z dużą dokładnością.

Do komiksu dołączonych jest kilka ston rysu historycznego, na których znajdziemy między innymi opis służb specjalnych i broni oraz pierwszy rozdział komiksu Dog Shit One.

Gorąco polecam tę pozycję wszystkim miłośnikom dobrego komiksu – mam też drobną prośbę – nie odrzucajcie go sugerując się wyglądem samej kreski. Przeczytajcie cały pierwszy tom a prawdopodobnie będziecie miło zaskoczeni. Szczególnie, że nie jest to kolejny ciągnący się w nieskończonośc tasiemiec. Seria ma swoje zakończenie w trzech tomach (do tego dodatkowy tom 0). Warto się z tą mangą zapoznać i poświęcić jej te kilka chwil.
 
Ocena:

Autor: Kaiou

Redakcja: Kuba "BonE" Andrzejewski

Informacje dodatkowe:
 
 

 


 
06-01-2006, 21:32 | Neishin | Komentarzy w sumie: 36
nie wiem, jakiego Mausa czytałeś, ale jeżeli chodzi o poważne treści w komiksie 'zwierzęcym' to jednak porównanie do Mausa (który jest bardzo poważnym komiksem) jest chyba bardziej trafne niż do UY (który poważny jest i owszem, ale daleko im do Mausa i CSO).


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.