Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
     
Gry w Muzeum
Valkiria - Polub nas na Fejsie
     (0|0)
  
Gone - recenzja
31-08-2009, 11:37 | 4768 x przeczytano | ARTUT

Od dłuższego czasu mam wrażenie, że wszystko co pisarze mogli napisać, zostało już... napisane. Schematy, bohaterowie a czasem i całe fabuły były już wielokrotnie powielane i maglowane nieraz do granic możliwości. Po co zresztą próbować wymyślić coś oryginalnego (co wszakże jest okrutnie trudne, w końcu wszystko już zostało... napisane) skoro można machnąć kopię czegoś popularnego, co zagwarantuje sukces na rynku i szeroką rzekę szeleszczących banknotów. Michael Grant myślał chyba podobnie skoro jego powieść Gone - Zniknęli jest porównywalna do Władcy much (nie, nie TYCH Włatców móch), serialu Lost czy Heroes. Po prawdzie, autor po prostu połączył ze sobą kluczowe elementy tych trzech tytułów i wyczarował książkę, dla której rekomendację machnął sam Stephen King. Mając na okładce takie nazwisko książeczka z pewnością świetnie się sprzeda. Inna sprawa, że powieść jest całkiem zgrabnie napisana i czyta się ją nieźle. Nic dziwnego, że Jaguar zdecydował się na jej wydanie w Polsce. Sądzę, że sukces rynkowy mają murowany.

Grant snuje przed czytelnikiem wizję małego amerykańskiego miasteczka, w którym nagle dochodzi do przedziwnego zdarzenia. W pewnym momencie znikają absolutnie wszyscy mieszkańcy, którzy ukończyli 15 lat. W tym samym momencie dematerializują się rodzice, krewni, nauczyciele, policjanci, listonosze a nawet sprzedawcy guzików. O tych ostatnich autor nie wspomina dosłownie, ale drogą dedukcji bystry czytelnik może się tego domyślić. Aby było bardziej przerażająco, okolica miasteczka zostaje otoczona nieprzenikalną barierą, która sprawnie odcina żyjących w niej młodzieńców. Oczywiście spora część dzieciaków wpada w płacz z tęsknoty za mamusią. Inne są tymczasem szczęśliwe, bo nagle stają się całkowicie wolne. Oprócz wapniaków znikają także nakazy, zakazy i wszelkie „dorosłe” normy. Atmosferę „róbta co chceta” podsyca fakt, że w kontaktach wciąż płynie prąd, w kranach jest woda, sklepy uginają się od darmowej wyżerki, a w garażach jest pod dostatkiem fajnych fur. Jak to w takich sytuacjach bywa, niektóre nastolatki postanawiają być rozsądne i odpowiedzialne. Otaczają opieką wszystkie szkraby i niemowlęta. Tymczasem niektórzy postanawiają zabawić się w potężnych władców tego małego świata. Nic dziwnego zatem, że prędzej czy później rozpocznie się konflikt o to, kto będzie rządził.

Sam pomysł żywcem przypomina wyspę z Władcy much. Ale żeby nie było mało, u niektórych dzieciaków powoli zaczynają ujawniać się przedziwne moce (serial Heroes). Na dokładkę tajemnicza i psychodeliczna atmosfera przywodzi na myśl serial Lost.

Tak jak wspominałem na początku recenzji, książkę czyta się nieźle. Osobiście jednak uważam, że autor niepotrzebnie ubarwił całość nadprzyrodzonymi cudami. Jak dla mnie za dużo tej całej magii i dziwactw. Powieść jednak oprócz zwykłej rozrywki skłania jednak czytelnika do odrobiny refleksji nad zachowaniem dzieciaków. Pozwala zastanowić się nad niektórymi sytuacjami i wyciągnąć określone wnioski. Jakie? Sądzę, że każdy kto książkę przeczyta dojdzie do nich bez konieczności podpierania się sugestiami recenzenta.

Ostatecznie uważam Gone za pozycję ogólnie udaną. Nie jest to, moim zdaniem, nic wyjątkowego, choć wieszczę jej spory sukces na rynku. Osobiście sądzę, że zakończenie mogło być trochę lepsze. Nie zmienia to faktu, że Grant przygotował sobie grunt, na ewentualną „kontynuację bestsellerowej powieści”, by móc odcinać kupony od swego sukcesu.

 
Autor: Artur „ARTUT” Machlowski
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski
 
Dziękujemy wydawnictwu Jaguar za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
 

GONE: Zniknęli



Tytuł: GONE: Zniknęli
Autor: Michael Grant
Tytuł oryginału: GONE
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-60010-96-9

Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 23.09.2009
 

Ocena:
 
Ogólna
70%
 
Ocena końcowa: 70%
 

 
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy w terminalu Militarnej Sieci Valkiria. Wszystkim rekrutom przypominamy o obowiązku rejestracji swych danych w celu podjęcia służby w siłach zbrojnych MSV.

Życzymy owocnej służby!!

* * *
Zaciągnij się do jednostki lub zostań jej dowódcą!

* * *

Szukasz kontaktu z V-Sztabem? Napisz do nas: kontakt[at]valkiria.net

* * *

Wrogą propagandę należy zwalczać! Do tego najlepiej nadaje się rakieta naprowadzana VX456.

* * *


Gdy zostaniesz ranny na polu bitwy, pamiętaj by wzywać Podsystem Medyczny tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia wszystkich funkcji życiowych. Nieuzasadnione wezwania będą karane!

* * *

W przypadku utraty łączności z Terminalem Głównym nie zapominaj o Podręcznym Zestawie Samobójczym!

* * *












Jak wykonać pioruna kulistego
Mali YouTuberzy
Przywita się..
Super oferta na nowe...
Studia - jakie?
Co ostatnio przeczytałam(em)?
Ostatnio słuchałem...
W jaką planszówkę ostatnio...
gdzie kupujecie?
Assassin's Creed [x360]


Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 32

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2951160
Dziś gości: 82
Ten miesiąc: 4732
Rekord gości: 11493
Gości wczoraj: 227




Tako milczy Zaratustra - plansze


Saga o Atlasie i Axisie #3 - plansze


Ralph Azham #8: Nie pochwycisz płynącej rzeki - plansze


Ostatki - plansze


Layers of Fear - screeny


Najnowsze pliki

Interior #1
Interior jest biuletynem z fanowskimi materiałami do gry fabularnej...
Ja, Diablica - fragment
Ymar - fragment
Nowa Fantastyka 08/2010 - zapowiedź
Powrót do Katedry Szkarłatnych Witraży - raport z sesji Klanarchii

$$5#3... transmisja przerwana...

Newsletter
Zapisz się do naszego newslettera
Magazyn Valkiria
Propaganda
V-Game
E-mail
Imię
Format

-->