Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Uga Buga! - recenzja gry
10-04-2012, 17:14 | 3366 x przeczytano | dark kaczuszka
Nocne jaskiniowców rozmowy

-Cza-bi-buga-ha
-Cza-bi-buga-ina-ha
-Cza-bi-buga... ani
-Buuuuuuuuuuuu!!!

-Wybór wodza plemienia
pinka pinka 50,000 lat p.n.e.


W życiu grałem w naprawdę sporą ilość gier. Zdarzały się takie, w których zasady były na tyle skomplikowane, że po przebrnięciu przez połowę instrukcji ludzie najzwyczajniej w świecie rezygnowali z dalszego czytania i zajmowali się czymś innym. Były też takie, gdzie przygotowania do samej gry trwały niemal godzinę. Mimo ich waloru, jakim była złożoność, raczej ciężko jest sobie wyobrazić, by była to dobra gra imprezowa - gdzie liczy się świetna zabawa, a nie ma czasu na długie przygotowanie i tłumaczenie zawiłych zasad. Wtedy z pomocą może nam przyjść najnowsza propozycja wydawnictwa Rebel - Uga Buga!. Jest ona bardzo prosta, nie oznacza to jednak, że podczas rozgrywki nie będziemy musieli poćwiczyć trochę swojej pamięci.

W Uga Buga wcielamy się w grupę jaskiniowców, którzy starają się wybrać swojego nowego wodza. Jak przystało na cywilizowanych jaskiniowców, a takimi niewątpliwie chcemy być. Wybór padnie nie na najsilniejszego w grupie, a na najmądrzejszego, by ten dobrze prowadził grupę. Jak wybrać takiego? Ano, sprawdzić który kandydat ma najlepszą pamięć. Pretendenci do korony zbierają się więc w kręgu i wydając z siebie nieludzkie dźwięki, walcząc o prawa do tytułu króla jaskiniowców.

Gra jest bardzo prosta i zasady można przyswoić w minutę. Celem jest zapamiętywanie słów i gestów, następujących po sobie w odpowiedniej kolejności. Każdy z graczy otrzymuje po 3 karty, symbolizujące jakiś dźwięk lub gest, i kładzie je przed sobą zakryte. Pierwszy gracz (najlepiej ze wszystkich udający mamuta, a jakże) wykłada kartę, wypowiadając zawarte w niej słowo i z okrzykiem Ha! wyznacza następną osobę, która będzie musiała dołożyć swój kartonik i wypowiedzieć kolejno oba słowa. I podobnie jak poprzednio, z okrzykiem Ha!, wyznaczyć innego potencjalnego kandydata (lecz nie może to być ten, który ją wyznaczył). W ten sposób rośnie nam stos słów i gestów do powtórzenia, który będzie się zwiększał, aż ktoś się pomyli. Wtedy osoba lub osoby, które wykryją pomyłkę, wyciągając palucha muszą krzyknąć gromkie Buuuuu!!! Wtedy wszystkie karty trafiają do jaskiniowca, który zadaniu nie podołał. Bardzo często zdarzają się sytuacje, gdzie to oskarżający się pomylili. Wtedy oskarżony przydziela wszystkie karty z stosu oskarżycielom. Gdy ktoś dojdzie do mistrzostwa w zapamiętywaniu i położy ostatnią ze swoich kart na stos, może na końcu ciągu słów i gestów wykrzyknąć gromkie Uga Buga! i rozdać między graczy karty ze stosu, oraz swoje kartoniki karne. Gra kończy się kiedy brakuje kart na uzupełnianie miejsca po kartach już wykorzystanych. Naturalnie wygrywa ta osoba, która będzie miała najmniej punktów karnych.

Gra z racji swojej prostoty, oraz pewnego rodzaju walorów edukacyjnych, może też być ciekawą zabawą rodzinną. Autorzy bowiem przygotowali 2 warianty rozgrywki. W wersji dla najmłodszych, gra zasadniczo wygląda tak samo. Jedyną różnicą jest fakt, iż inaczej kładziemy karty na stosie. Mianowicie tak, by tylko połowa karty była zakryta - w taki sposób, by zasłonić litery, a obrazek pozostawić widoczny. Dzięki temu, dzieciom będzie łatwiej zapamiętywać ciągi słów, bo będą mogły je kojarzyć z widocznymi obrazkami. Co doskonale ćwiczy u nich pamięć wzrokową.

Do Uga Buga przekonałem się już po pierwszej rozgrywce. Jest to niezwykle dobry sposób, zarówno na przełamanie lodów w nowym towarzystwie, jak i świetną zabawę w gronie ludzi, których się zna. Dawka humoru jest ogromna. Oczywiście najlepsze momenty są albo gdy ktoś się pomyli, albo gdy z połączenia naszych słówek wyjdzie coś zabawnego - jak choćby robiące furorę połączenie słów Hu i Yanka. O dziwo, by w pełni cieszyć się z gry, nie trzeba być pod wpływem alkoholu (jak początkowo myślałem), który może nawet przeszkadzać, gdyż gra wymaga od nas wysilenia swojej pamięci. Ważne jest tylko by pozbyć się oporów przed wydawaniem paszczą dziwnych słów i pokazywaniem różnych gestów. Niestety nie jest to gra dla nieśmiałych. Jak na grę imprezową przystało, czym więcej graczy tym lepsza zabawa. Już jednak w 3-4 osoby można się świetnie bawić. I pomimo bardzo prostej formuły, gra nie nudzi się szybko, a każda rozgrywka przynosi nową dawkę rozrywki. Jedynym mankamentem dla niektórych może być to, że Uga Buga jest nieco wtórna. Zarówno formą jak i sposobem wydania przypomina dobrze wszystkim znane Palce w pralce.

Trzeba pochwalić twórców Uga Buga za jej wydanie. Otrzymujemy małe metalowe pudełeczko z kartami, w sam raz do zabrania na imprezę. Zarówno jego niewielkie gabaryty temu sprzyjają, jak i wytrzymałość pudełeczka odpornego na zalanie piwem, czy nawet nadepnięcie. Karty wyglądają bardzo przyzwoicie, a cena całości wydaje się dość przystępna.

Chciałbym polecić grę Uga Buga. Jest ona bardzo prosta, a przy tym nie nudzi się szybko. W tym widziałbym jej sukces. Jest również wielofunkcyjna, gdyż możemy ją traktować jako wspaniałą grę imprezowa, jak i grę dla dzieci z walorami edukacyjnymi. Oczywiście fanom złożonych i skomplikowanych gier na pewno ona nie zachwyci. Również ludzie nieśmiali nie będą przy niej bawić się najlepiej. No ale nie można dogodzić wszystkim.

Autor: Piotr „dark kaczuszka” Krzystek
Redakcja: paulina wasik

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Liczba graczy: 3 - 8 osób
Wiek: od 7 lat
Czas gry: ok. 20 minut
Wydawca: REBEL.pl
Projektant: Bony le Ludonaute, Daniel Quodbach
Cena: 44,95 zł



Ocena:
 
Ogólna
80%
 
Ocena końcowa: 80%
 

 


 
11-04-2012, 15:09 | Narmo | Komentarzy w sumie: 382
Jak usłyszałam o Uga Buga, to od razu przyszło mi na myśl, że będzie z tego niezła zabawa. Taki inny jungle speed. I chyba tak jest ;]


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.