Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Heroes & Generals

Jeśli tak jak ja lubisz klimat II wojny światowej to koniecznie zainstaluj tę grę! Jestem pewien, że się na niej absolutnie nie zawiedziesz.

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Star Wars: Battlefront II [single player] - recenzja gry
05-12-2017, 19:14 | 237 x przeczytano | Drag

W związku z mikropłatnościami szum wokół Star Wars: Battlefront II trwa nadal i trwać nie przestanie, bo pewnie ilu graczy, tyle opinii. Ta recenzja jest jednakowoż recenzją wyłącznie trybu single player i to z punktu widzenia fana Gwiezdnych Wojen; zawiera kilka spoilerów - także, jeżeli dopiero szykujesz się do BFII i główny nacisk kładziesz na doznania fabularne, przestań czytać. Jeżeli jednak czekasz na grę, by toczyć pojedynki online, a fabuła jest dla ciebie wyłącznie dodatkiem, śmiało – zapraszam do lektury.

Miało być tak pięknie...

Główną bolączką jedynki (a właściwie pierwszej części reboota serii z 2015 roku) był brak trybu single player. Było to niepojęte – jak mając dostęp do przebogatego w wydarzenia, postaci, miejsca – świata Gwiezdnych Wojen - nie wykorzystać do epickiej fabuły? To tak jakby mieć nieograniczony budżet i dostęp do najlepszych knajp świata i stołować się w fast foodzie; zmarnowany potencjał.

 



Przy części drugiej DICE poszło po rozum do głowy. Powstała gra z fabułą, która nie miała być zaledwie dodatkiem do rozgrywek online, ale czymś, co przyciągnie fanów. Historia w BFII miała skutecznie wykorzystać głód fanów na nowości ze świata Sagi.

Dlaczego? Po pierwsze po czystce, jaką kanonowi uczynił Disney, każda nowa historia w świecie SW jest oficjalna i uznana za kanoniczną. Tym samym przygody Iden Versio, głównej bohaterki BFII, są uznane za oficjalne w świecie SW, a poczynania Kyle’a Katarna (z gier serii Jedi Knight), którego wywalono na śmietnik legend; już nie. Ot, paradoks.

Po drugie fabuła, wpisuje się w ostatnie trendy w świecie Star Wars. Tak jak czołową postacią w The Force Awakens i całej nowej trylogii jest ReyRogue OneJyn Erso, tak tutaj dostajemy Iden Versio, równie twardą i równie nieustępliwą postać jak dwie powyżej. Czy to źle? Oczywiście, że nie - ale odnoszę wrażenie, że twórcom i tutaj zabrakło pomysłu.

I wyszło jak zwykle?

Obiecywano złote góry, wyszło jak zwykle. Fabuła może i ciekawa, ale w żadnym stopniu nie można jej porównać do tej z Knights of the Old Republic. Jest prosta i liniowa, to może, chociaż jest ciekawa? Nic z tych rzeczy. O ile single player BFII reklamowany był jako przygody super komandosów po stronie Imperium, czyli coś raczej nietypowego w świecie SW („hola, hola!” - powiedzą fani symulatora TIE Fighter sprzed ponad 20 lat i będą mieć rację), o tyle to, co otrzymaliśmy jest mało wiarygodną historyjką, o cudownej przemianie na dobre. A przecież świat SW nie jest czarno-biały, nie zawsze jest taki jednoznaczny i prosty. Zarówno Ci po stronie Imperium mogą kierować się szlachetnymi ideałami, jak i ci po drugiej stronie dokonywać rzeczy niechlubnych. Dlatego film Łotr 1 jest interesujący, bo pokazuje, że Rebelia to nie zgraja szlachetnych ideowców, ale racjonalnie myślących ludzi, którzy wszelkimi środkami pragną realizować swoje cele, nawet jak te środki są dalekie od fair play.

Battlefront II miał doskonałą okazję, aby ukazać imperialnych żołnierzy, w nieco innym świetle niż wszystkie poprzednie gry i cudownie to spieprzył. A przecież poznanie szturmowców Imperium, którzy kierują się dobrymi pobudkami i czymś więcej niż bezrefleksyjną rządzą mordu, byłoby czymś świeżym, czymś bardzo potrzebnym i w idealnej kontrze do rebeliantów w Łotrze Pierwszym.

Miałkość i przewidywalność fabuły to nie najcięższy grzech, największym jest jej długość, a właściwie krótkość. Dwa wieczory i singla mamy z głowy. Sam wątek Iden Versio jest jeszcze krótszy, kiedy weźmiemy pod uwagę fakt, że część misji realizujemy jako Lando, LukeLeia czy inne postaci znane z filmów. Główny wątek pięknej pani komandor z oddziału Inferno jest przeraźliwie krótki, człowiek nie ma czasu polubić tej postaci, zaangażować emocjonalnie w jej przygody - bo ten się kończy, wchodzą napisy końcowe i nara. Pobudki, jakimi się ona kieruje, nie są dla nas całkowicie jasne, w ogóle przemiana jest robiona nieco na siłę. Reszta postaci w tle jest bardziej wiarygodna, ale tylko dlatego, że nie jest mocno nakreślona i trudno się do czegoś przyczepić. Po prostu są.

W ogóle cała fabuła jest moim zdaniem mocnym nieporozumieniem. Imperium przegrywa Bitwę o Endor, traci Drugą Gwiazdę Śmierci, w związku z czym postanawia… zniszczyć kilka swoich najważniejszych i najwierniejszych planet, by odrodzić się gdzieś na Odległych Rubieżach. Bzdura na resorach! Każdy fan SW wie, że Bitwa pod Endorem nie oznaczała końca Imperium, była mocnym ciosem, stracili najważniejszych oficerów, okręty i była to też porażka wizerunkowa, ale nie na tyle, aby dokonywać desperackich czynów i niszczyć swoje najcenniejsze zasoby. Każdy oficer imperium, który ma więcej IQ niż przeciętna bantha, dokonałby przegrupowania i ratowania czego się da, by utrzymać status quo i przeszedłby do kontrataku. Może czegoś nie zrozumiałem, może coś mi umknęło, ale po pierwszym przejściu gry, wydaje się to po prostu kretyńskie. Może dodatki coś wyjaśnią? Może jest powieść, która szerzej opisuje operację Popiół i ukazuje jej (wątpliwy) geniusz strategiczny?



Na osobny akapit zasługuje dubbing, którego największą wadą jest to, że nie można go wyłączyć a największą zaletą, że jest całkiem niezły. Oglądając materiały, jakie serwowała nam EA Polska w kwestii aktorów głosu, człowiek mógł przecierać oczy ze zdumienia. Przecież ŻebrowskiDereszowska, Pawlicki czy Lubaszenko to nie są postaci anonimowe, a tych aktorów zaangażowanych do lokalizacji gry była całkiem spora grupa. Inna sprawa, że ja dubbingu po prostu nie lubię; dla mnie Vader ma mówić po angielsku, a Wiesiek po polsku i koniec.


Czyli jest źle?

Dużo cierpkich słów napisałem, ale prawda jest taka, że po ukończeniu gry miałem niesamowitą ochotę pograć online albo zrobić singla na wyższym poziomie. A to oznacza, że gra nie może być zła, nie może, bo nie jest. Jest wspaniała! Może ma luki w logice, może portret psychologiczny postaci pisał przedszkolak z dysleksją, ale panie i panowie, to doskonale zrealizowana gra w świecie i z klimatem Star Wars! Możecie usiąść za sterami X-WingaATAT i kilku innych maszyn, możecie stoczyć kilka arcyciekawych misji, niekoniecznie wycinając wszystkich równo z trawą. Grając Iden można się skradać i eliminować wrogów cichaczem i momentami jest to lepsze niż, w którymś z Far Cry’ów, gdzie zgraja wrogów nie widzi nas, bo jesteśmy zasłonięci jakimś marnym chabaziem. Daleko jej do super realizmu, ale idealnie oddaje klimat Gwiezdnych Wojen. Nie można tutaj ze zwykłym blasterem podbić do sześciu szturmowców i wyciąć każdego headshotem, taka akcja szybko zakończy się porażką. I bardzo dobrze, dzięki temu musimy kombinować, starać się bardziej.

Na plus dla zatwardziałych fanów zasługuje masa poukrywanych w grze rodzynków, czyli odniesień do innych gier, książek, komiksów i filmów SW. Wsłuchując się w poboczne dialogi usłyszymy o Jomarku (trylogia Zahna), o wyższości YT-2400 nad YT-1300 (Shadows of The Empire), posłuchamy o organizacji Czerka (KOTOR) i Czarne Słońce (ponownie SotE) albo chociażby o Lothal Myckapo (serial Rebelianci) i pewnie dziesiątki innych, których nie wyłapałem. I to daje mnóstwo radości i satysfakcji.

Wiem, że nic nie wiem

Star Wars: Battlefront II to nie jest gra, którą ktoś kupi dla fabuły. DICE pokpiło sprawę zarówno jeżeli chodzi o historię, jak i jej długość. Szkoda, bo mieli szansę na dokonanie czegoś wielkiego, co mogłoby trwale wpisać się w kanon Gwiezdnych Wojen, który po Disneyowskim resecie chłonie wszystko, co nowe jak gąbka.

Multiplayer jest boski, ale ta recenzja dotyczy singla, stąd ocena jest-jaka-jest. Jakby to była recenzja ogólna, byłoby 20% więcej.


Przemek "Drag" Esik

 


Informacje dodatkowe:
 
 

Ocena:
 
Ogólna
70%%
 
Ocena końcowa: 70%
 

Wady i zalety:  
 
Kanoniczność Gwiezdnych Wojen,
Dużo smaczków dla fanów,
Dobry dubbing,

 
 
Za mało wyeksploatowana fabuła,
Za krótka,

 

 


 
05-12-2017, 19:31 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4672
Jak zawsze świetna recenzja Przemek :D Drag naprawdę zna się na Gwiezdnych Wojnach :D

Czekam na Twoją recenzję najnowszego filmu :D


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
  • Auta PRL - Makieta z klocków COBI
    Makieta blokowiska z czasów PRL przygotowana z okazji premiery nowej serii "Auta PRL" od COBI. Możecie tam zobaczyć przedpremierowo modele: Melexa, Trabanta, Malucha, Poloneza i Syrenki.
    RIOT: Civil Unrest - zapowiedź gry
    Powiem Wam, że zabawa jest KOSMICZNA!!! Ta gra jest niesamowicie grywalna. Mimo ubogiej, żeby nie powiedzieć, że wręcz niechlujnej grafiki i dość skromnej ścieżki audio, bardzo trudno jest odkleić się od komputera.

   $$5#3... transmisja przerwana...