Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Raport z Północy - recenzja książki
08-01-2018, 20:35 | 1141 x przeczytano | ARTUT
Autor ma bardzo konkretne, dość konserwatywne poglądy. Ostro jedzie po komunie i czasach PRL (i wcale mu się nie dziwię). Dostaje się też mocno Luteranom i uchodźcom...

Szczerze mówiąc, to ze Skandynawią nigdy mi nie było po drodze. Owszem, trochę interesowałem się historią Wikingów, lubię robić zakupy w IKEA, w dzieciństwie czytałem Muminki i oglądałem serial o Emilu. Śmiałem się pod nosem z filmowych perypetii Gangu Olsena i to w zasadzie tyle. Skandynawia mi w zasadzie wisiała i powiewała.

Książki Andrzeja Pilipiuka uwielbiam. Oczywiście najchętniej pochłaniam przygody Jakuba Wędrowycza, ale inne jego powieści i opowiadania także bardzo lubię. Wielokrotnie w nich można wyczytać fascynację autora, zakochanego daleką północą. Nigdy nie przeszkadzała mi jego miłość do fiordów, hanzeatyckich portów czy głazów smaganych wichrami. Andrzej ma swoje bziki. I dobrze. Odrzucają mnie ludzkie ameby, które nie mają żadnej pasji. Pasjonaci to pozytywni wariaci. Lubię ich.

Gdy pierwszy raz usłyszałem o Raporcie z Północy, to trochę się skrzywiłem. Autor zamiast machnąć kolejnego bestsellerowego Wędrowycza wziął się za pamiętniki podróżnicze. Czułem wręcz zawód. Na szczęście szybko się z niego wyleczyłem. W mojej skrzynce pojawił się przedpremierowy plik z książką Wielkiego Grafomana. Miałem okazję przeczytać ją wcześniej, ponieważ zaproponowano mi poprowadzenie premierowego spotkania z Andrzejem w Warszawie. O rety! Ale ta książka jest świetna!

Po pierwsze, chyba pierwszy raz w historii Fabryki Słów, wydawca w czarno białej książce dodał kilkanaście kolorowych, kredowych stron ze zdjęciami z pilipiukowych wypraw. Tomiszcze ma blisko 500 stron, a kolorowe ilustracje na grubszym papierze jeszcze mocniej rozpychają knigę. Zgodnie z fabryczną tradycją, okładka jest uszlachetniana lakierem UV i wypukłościami oraz ma skrzydełka. Fabrykanci wiedzą jak wydawać książki.

Raport z Północy to nie tylko opis wypraw Andrzeja Pilipiuka. To także często dygresje o kulturze, obyczajach, historii i ogólnie o życiu. Autentycznie ta książka mnie pochłonęła. To, że Wielki Grafoman pisze świetnie to już wszyscy wiedzą, a dowodem na to są kolejne świetne premiery, monstrualne nakłady i liczne wznowienia.

Autor ma bardzo konkretne, dość konserwatywne poglądy. Ostro jedzie po komunie i czasach PRL (i wcale mu się nie dziwię). Dostaje się też mocno Luteranom i uchodźcom, których fala zalała w sumie całkiem niedawno Szwecję i Norwegię oraz inne, okoliczne kraje. Pilipiuk jest wielkim wrogiem politycznej poprawności i nie przebiera w słowach. W jego wypowiedziach nie ma jednak ani odrobiny fanatyzmu. I o ile jako czytelnik niejednokrotnie nie zgadzam się z jego twierdzeniami, to Andrzej bardzo dokładnie przedstawia skąd się one wzięły.

Po zakończonej lekturze autentycznie żałowałem, że nie ma tego więcej. Pilipiuk rozpalił we mnie iskrę ciekawości. Szczerze, chciałbym zobaczyć niektóre z miejsc opisanych na kartkach Raportu z Północy.

Polecam tę lekturę. Jestem przekonany, że się nie zawiedziecie.

I jeszcze na koniec kolejne ukłony dla Fabryki Słów. Okładkowa cena tego tomiszcza to 39,90 zł. Za takie wydanie, z kolorowymi ilustracjami! Konkurencja pozamiatana!


Artur “ARTUT” Machlowski

 


Informacje dodatkowe:
 
 

Ocena:
 
Ogólna
95%%
 
Ocena końcowa: 95%
 

Wady i zalety:  
 
Świetnie wydana,
Dobra cena,
Znakomicie się czyta,
Kolorowe zdjęcia na kredowym papierze,

 
 
Chciało by się drugi tom,

 

 
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.