Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Hobbit, czyli tam i z powrotem - recenzja
 19-02-2008, 10:22
 kosmacz
 5769 x przeczytano

Hobbit to lektura, której nikomu nie muszę przedstawiać – pierwsza powieść jednego z twórców fantastyki, mistrza gatunku - J.R.R. Tolkiena, którego książki są jednymi z najczęściej czytanych na świecie. Opowieść będąca przedmiotem recenzji jest debiutem, a jako taka, pozwala nam obserwować w jaki sposób rodził się w wyobraźni autora magiczny świat Śródziemia.

Podejrzewam, że większość fanów fantastyki lekturę Hobbita ma już za sobą, jednak tym, którzy z jakiegoś powodu nie do końca wiedzą, co miał na myśli autor dodając podtytuł Tam i z powrotem postaram się krótko przedstawić fabułę.

Hobbity to rozsądne, kochające spokój i dobre jedzenie, stworzonka. W żaden sposób nie można o nich powiedzieć, że lubią przygody. Bilbo Baggins był najrozsądniejszym z rozsądnych i od przygód trzymał się tak daleko, jak to tylko było możliwe. Los jednak sprawił, że przygoda sama zawitała u progu jego norki. Pewnego dnia przybył do niego Gandalf – wielki mag – wraz z trzynastoma krasnoludami poszukującymi złodzieja będącego w stanie uporać się z rabunkiem smoczego skarbu. Bilbo, mimo iż ze złodziejstwem nie miał nic wspólnego, nieświadomy konsekwencji swojej decyzji, dał się wciągnąć w wir wydarzeń. Od tego momentu śledzimy wyprawę do Samotnej Góry, gdzie w dawnym królestwie krasnoludów uwił swe leże przebiegły smok Smaug. Drużyna na swej drodze pokonuje wiele trudności, rozprawia się z wrogami, poznaje przyjaciół. W końcu dociera do smoczej jamy i ściera się z przebiegłym gadem.

O fabule można powiedzieć tyle, że nie zaskoczy współczesnego czytelnika. Zresztą opowieść pomyślana była pierwotnie jako utwór dla młodszych, bajka o przygodach sympatycznego osobnika, rzuconego w wir wydarzeń. Dlatego snuta przez narratora historia jest nieco infantylna, grzeczna i ułożona. Nie ma krwi i przekleństw (pamiętajmy, że jest to książka napisana w latach 30-tych ubiegłego wieku). Mimo nieco bajkowego charakteru książka wciąga. Może dlatego, że jako dziecko sam zostałem uwiedziony przez magię Hobbita i teraz przypomniałem sobie jak to było kilkanaście lat temu. A może dlatego, że debiut Tolkiena, mimo swej prostoty i lekkości, był godnym preludium do jego późniejszych dzieł.

Zaskakiwać może fakt, że świat przedstawiony zdecydowanie różni się nastrojem od tego, jaki namalował mistrz w swoich późniejszych utworach. Ewidentne jest to, że w trakcie pisania nie odnosił się jeszcze do spójnej koncepcji Śródziemia. Nie ma tu epickich bitew, podniosłych wydarzeń, prawdziwie bohaterskich postaci. Jest to raczej świat w powijakach – bez mitologii i historii – z szerszym tłem zarysowanym jedynie z grubsza. Opowiedziana historia nie ma wpływu na losy walki dobra ze złem – może jedynie faktem, że w ręce hobbita wpada magiczny pierścień, którym nikt się szczególnie nie przejął w trakcie wędrówki do Samotnej Góry, a który stał się przedmiotem pożądanym przez złe moce we Władcy Pierścieni.

Książka zasługuje na to by wspomnieć o jej oprawie wizualnej. Jak zwykle Amber zadbał, by dzieło mistrza świetnie prezentowało się na półce. A okładka jedynie zapowiada zawartość wnętrza – pełnego wspaniałych czarno-białych i kolorowych ilustracji autorstwa Alana Lee.

Hobbit jest klasyką i temu stwierdzeniu nie można się sprzeciwić. Był pierwszym utworem, którego akcja działa się w Śródziemiu i stał się wstępem do Władcy Pierścieni. Książka wydana przez Amber jest moim zdaniem świetnym sposobem by zachęcić młodych czytelników do sięgnięcia po fantastykę. Lecz jej największą zaletą jest to, że potrafi oczarować czytelnika w każdym przedziale wiekowym.

 
Autor: Józef „kosmacz” Strojny
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski

Dziękujemy wydawnictwu Amber za udostępnienie bezpłatnego egzemplarza do recenzji.


Hobbit, czyli tam i z powrotem



 
Autor: John Ronald Reuel Tolkien
Tytuł: Hobbit, czyli tam i z powrotem
Tytuł oryginału: The Hobbit or There and Back Again
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 280
Oprawa: twarda
Wymiary: 165 x 235 mm
ISBN: 978-83-241-2949-2

Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 Grudzień 2007
Cena  
39.80 PLN
 

Ocena:
 
Ogólna
90%
 
Ocena końcowa: 90%
 

Komentarze:


 
19-01-2010, 17:46 | NOTplastic | Komentarzy w sumie: 63
Ja natomiast czytałam ją rok temu i męczyłam się niesłychanie... Nie pasuje mi styl pisania pana Tolkiena. No ale cóż.


 
21-02-2008, 22:42 | Ared | Komentarzy w sumie: 19
No ja też mogę się pochwalić czytanie Hobbita w latach hmm... dziecięcych. I nie żałuje. Książka świetna:) ogólnie wracało się do tego tytułu parę razy. Nawet przypadkiem jak się gdzieś trafiło na egzemplarz to się brało do ręki i zaczynało czytać :)


 
19-02-2008, 11:41 | dark kaczuszka | Komentarzy w sumie: 271
Hobbit Hobbit.... to była moja pierwsza książka, którą przeczytałem w jeden dzień i byłem nią tak zachwycony, że następnego dnia przeczytałem ją jeszcze raz... ach kiedy to było... podstawówka, fajne czasy.



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy na Oficjalnej Stronie Andrzeja Pilipiuka.
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 56

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3455709
Dziś gości: 81
Ten miesiąc: 633
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 155