Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Zakon Łowców Czarownic
 23-06-2007, 09:47
 Wiewiór
 11472 x przeczytano

Jeszcze jakiś czas temu, gdy trochę więcej grałem, niż prowadziłem, miałem pewne marzenie. Marzeniem tym było zagrać w konwencji warhammerowskiej Łowcą Czarownic, czy Inkwizytorem, ale tak od zera, od chłopa, albo co najwyżej giermka. Moją wielką chęć pobudziło wtedy u mnie, za co jestem bardzo wdzięczny, zainteresowanie Świętym Officjum, znanym niektórym pod nazwą Inkwizycji. Złapałem się za masę książek na ten temat, przedruków z raportów spisywanych w trakcie procesów i innych cudów, byle tylko związanych ze słowami Inkwizycja, herezja i proces. Dowiedziałem się podówczas, że Święte Officjum to nie tylko Mordimer Madderdin wędrujący po Palatynacie i szukający coraz to nowych kultów, ani facet w kapturze skazujący Giordano Bruno na śmierć. Ukazało mi się oblicze Inkwizycji, jako ogromnemu aparatowi biurokratycznemu, które za pomocą swoich szerokich koneksji było przez pewien okres czasu poważną siłą polityczną. Niestety, jak do tej pory, nie udało zagrać Łowcą Czarownic, co bynajmniej nie zmniejszyło mojej fascynacji tą instytucją. Właściwie to nawet ją podsyciło. Efektem tego było stworzenie, a właściwie skonwertowanie przeze mnie, w oparciu o odpowiednią literaturę, struktury Świętego Officjum na realia Starego Świata, gdzie mamy przecież do czynienia z bardzo podobnym organem, jakim jest Zakon Łowców Czarownic. Poniżej przedstawiam Wam efekty mojej pracy. Kto wie, może jeszcze kiedyś z niej skorzystam, albo zagram Inkwizytorem...
 
HIERARCHIA:
 
Wielki Mistrz – jest to ważna osobistość, zarówno w świecie religii, jak i polityki. Jako przedstawiciel duchowieństwa najczęściej łączy swój urząd z jednym z prominentnych stanowisk w kościele Sigmara, korzystając w ten sposób ze znacznych dochodów. Nierzadko tytuł ten otrzymywał także pierwszoplanowe stanowiska polityczne. Wielkiego Mistrza mianuje Pierwszy Teognista – Arcykapłan Sigmara i tylko on ma prawo go odwołać. W rzeczywistości jednak kandydata – zawsze akceptowanego – proponował Imperator, który potrafi również uzyskać dymisję tego funkcjonariusza, gdy staje się zbyt uciążliwy. Wedle prawa, Wielki Mistrz, jest zwierzchnikiem Trybunału: ustala regulaminy wewnętrzne, powołuje i odwołuje inkwizytorów, orzeka o ułaskawieniu, przyjmuje apelacje. W rzeczywistości jednak większość z tych obowiązków przejmują członkowie Najwyższej Rady.
 
Najwyższa Rada – jest to organ złożony z sześciu członków. Siódmym członkiem, a zarazem przewodniczącym Najwyższej Rady, zwanej też Kapitułą, jest Wielki Mistrz. Urząd ten znajduje się na dworze Imperatora i zalicza się do ważnych organizacji państwowych. Jej członkowie niekoniecznie wywodzili się spośród byłych inkwizytorów, jednak starano się, aby tak było. Rada utrzymuje stałą korespondencję z trybunałami okręgowymi, dla których była – bardziej niż Wielki Mistrz – naturalnymi zwierzchnikami. Sprawuje nad nimi coraz ściślejszą kontrolę, co stopniowo czyni z Zakonu najbardziej scentralizowaną instytucję na terenie Imperium.
 
Komtur – stoi na czele okręgu imperialnego, o obszarze pokrywającym się z granicami landu, bądź okręgu stołecznego, sprawującego jurysdykcję nad większymi miastami. Komturowie wywodzą się zazwyczaj ze stanu kapłańskiego Sigmara lub Morra; w teorii nie wymaga się od nich odbycia wcześniej służby jako Inkwizytor, jednak zazwyczaj tak jest. Zajmują się mniej ważnymi odwołaniami, miejscowymi finansami, tj. decyzjami o konfiskatach, wypłacaniu Inkwizytorom i niektórym Łowcom Czarownic wynagrodzeń. Często są też cenionymi doradcami miejscowych władyków, ze względu na swoje wszechstronne wykształcenie. Raz do roku komturowie biorą udział razem z Wielkim Mistrzem i Najwyższą Radą w posiedzeniu, na którym ustalają politykę Zakonu na najbliższy rok.
 
Trybunał – każdy okręg jest podzielony na kilka, czasem kilkanaście obszarów, gdzie władzę w imieniu Zakonu sprawuje Trybunał. Składa się on zazwyczaj z pięciu osób. Najczęściej jest to dwóch inkwizytorów, uczony w piśmie, biegły prawnik i przedstawiciel władz świeckich. Orzekają o drobnych wykroczeniach i są pierwszym ogniwem łańcucha procedury sądowej Zakonu. Nie mają upoważnienia do skazywania na śmierć.
 
Inkwizytor – jest to podstawowa komórka funkcjonalna Zakonu. Z reguły inkwizytorami zostają już mężczyźni w wieku dość zaawansowanym, ale zdarzają się też i młodsi. Wszyscy należą do struktury Zakonu – wybrali więc duchowne życie. Inkwizytorzy są uczeni w prawie, teologii, retoryce, pismach, a także w doktrynie wiary Sigmara. Najczęściej działają pojedynczo, ale niemal zawsze towarzyszy im armia pachołków i posługaczy. Większość z nich nie posiada stałego przydziału, więc są zmuszeni do przemierzania Imperium chwaląc imię Sigmara i miażdżąc po drodze wszelką deprawację.
 
Łowca Czarownic – jest to nieco mniej wykształcony rodzaj inkwizytora. Łowcy Czarownic są z reguły lepiej wyszkoleni, jeśli chodzi o bezpośrednie starcie z heretykami. Ich głównym atutem jest dobra umiejętność władania wieloma rodzajami broni. Każdy, kto ściga herezję, a nie należy bezpośrednio do Zakonu, lub nie jest kapłanem, nosi miano Łowcy Czarownic. Bardzo często są to ludzie, którzy przez utratę bliskich poświęcają teraz życie na tępienie Chaosu. Niemal każdy, kto chce, może zostać jednym z nich, choć zaledwie kilku może się afiszować pisemną aprobatą ich działania od komturów. Łowcy Czarownic mają obowiązek odstawiania wszelkich podejrzanych do inkwizytorów, jednak w praktyce prawie zawsze wymierzają „sprawiedliwość” na miejscu.
 
Prokurator Skarbowy – takie miano nosi człowiek odpowiedzialny za sprawne działanie finansów w Okręgu. Jest to swego rodzaju księgowy, choć z kilkoma wyjątkami. Nie zajmuje się tylko zliczaniem dochodów i rozchodów, ale także ustalaniem wysokości płac danego Trybunału, czy ilością pieniędzy przeznaczonych na konkretne zadanie. Musi także dbać o ciągły napływ gotówki ze skarbca Imperium oraz archikatedry Sigmara. Rzadko kiedy pracuje w terenie, choć czasem zdarza mu się osobiście nadzorować konfiskatę.
 
Sekretarz – każdy Okręg posiada przynajmniej sześciu sekretarzy, którzy są wirtuozami gęsiego pióra i głównymi sprężynami sądu, gdyż każdy proces był, jest i nadal będzie spisywany. Sekretarzami są ludzie wykształceni, biegle znający reikspiel oraz umiejący szybko i czytelnie pisać. Dodatkowo, nieraz, muszą wykazać się dużą odpornością psychiczną i siłą woli, gdyż nawet najbrutalniejsze tortury są skrzętnie redagowane. W mniejszych i nieznaczących sprawach mogą być zastępowani przez miejscowych skrybów.
 
Alguacil – to funkcja, którą nadaje się tylko w Okręgach, nigdy w Trybunałach. Mianem Alguacila nazywa się człowieka odpowiedzialnego za aresztowania. Nieraz zamknięcie zatwardziałego heretyka wymaga siły i wtedy do akcji wkracza właśnie on z oddziałem miejscowej straży, bądź opłaconymi pachołkami. Praca Alguacila łączy się zarówno z dużym ryzykiem, jaki i wysokim wynagrodzeniem. Bardzo rzadko są werbowani spośród cywili, w obawie przed ich wysoką przekupnością. Najczęściej kandydatami są wychowankowie Zakonu lub kapłani.
 
Komisarz – tą funkcją mogą szczycić się wybitni Inkwizytorzy, którzy dzięki swoim chwalebnym czynom zasłużyli sobie na nagrodę. Komisarzy powołuje się niezależnie od ich ilości, czy obecnej funkcji. Ich zadaniem jest dozorowanie średnio ważnych procesów, a także rewidowanie poczynań Trybunałów. Komisarze mają prawo do skazania na śmierć, jednak nader rzadko korzystają z tego przywileju. Jeżeli zasłużą się czymś wybitnie, to mogą nawet otrzymać ciepłą posadkę w Okręgu lub nawet stanowisko głowy w nowozakładanym urzędzie imperialnym, gdzie zawsze potrzeba ludzi wszechstronnie wykształconych.
 
 
DOCHODY:
 
 Wielki Mistrz        jako głowa Zakonu przysługuje mu właściwie nieograniczone prawo do zarządzania skarbcem. Poza tym niemal zawsze piastuje dodatkowo jakieś inne stanowisko kościelne, bądź cywilne, które zapewnia mu dodatkową pensję.
 Najwyższa Rada  każdemu jej członkowi przysługuje po 600 złotych koron miesięcznie, co często łączą z intratnymi pozycjami w państwie, bądź u lokalnych władz.
 Inkwizytor  miesięcznie pobiera 30 ZK, a za każdego skazanego heretyka przysługuje mu premia 5 ZK; może także wypożyczyć ze stajni Okręgu konia.
 Łowca Czarownic  tej kaście nie przysługują żadne płace; tylko Łowcy z pisemną zgodą Komtura mogą pobierać 20 ZK miesięcznie z kasy Okręgu.
 Prokurator Skarbowy  za swoją pracę pobiera 70 ZK oraz dodatkowo 5% z każdej konfiskaty.
 Sekretarz  ich praca ceniona jest na 15 ZK miesięcznie, a dodatkowo 3 pensy za każdą stronę dokumentu, którą napiszą.
 Alguacil  przysługuje mu 45 ZK na miesiąc.
 Komtur  jako głowa Okręgu należy się mu 200 ZK miesięcznie wynagrodzenia.
 Komisarz  otrzymuje 55 ZK miesięcznie.
 
Autor: Michał „Wiewiór” Musiał
Redakcja: Hipiss

Informacje dodatkowe:
 
 

Komentarze:


 
20-08-2009, 11:58 | dagonet | Komentarzy w sumie: 1
Komentarzw mojej druzynie dosyc sporo zmienilismy realia samego warmłotka. u nas Sigmar nie jest bogiem, tylko legendarnym herosem, takze łowcy czarownic tak samo jak inkwizytorzy działają w zakonie Solkana, jako pana kary. nie każdy moze zostac łowca czarownic. trzeba przejsc szereg profesji : żołnierz zakonny, giermek, rycerz, templariusz, czempion, a dopiero potem wybiera sie czy (o ile jest sie dopuszczonym do pelnienia tego zaszczytu) czy zostanie sie łowca czy inkwizytorem. łowca działa po cichu, ma bezposredni kontakt z kultystami, czesto przenika w ich szeregi a potem rozbija kult. jest calkowitym fanatykiem i choc jego czyny znecanie sie tortury, czasem po nich zabija ofiare chociaz nie byla w kulcie lecz posiadala cenne informacje. jest brutalny i bezkompromisowy. posiada zdolnosci typu; rozpoznanie charakteru, lub za pomoca przedmiotu ktory nalezal do danej osoby jest w stanie zobaczyc obszar wktorym sie ona aktualnie znajduje. inkwizytor natomiast oskarza szlachte, arystokratów, szuka herezji na dworach. odbiera informacje od lowcy o kultystach w ktorych plynie blekitna krew. inkwizytorzy sa bardziej normalni, mniej wypaczeni. lowca dziala sam lub z mala grupa ludzi, inkwizytor jak wjezdza do miast to z kilkunastoma lub kilkudziesiecioma zbrojnymi. jak ludzie dowiaduja sie ze inkwizycja ma przyjechac do miasta zamykaja sie w domach i prawie cale dnie spedzaja w swiatyniach, kazdy sie boi o swoj tylek. o tym ze przyjechal lowca praktycznie nikt nie wie. taka jest wizja naszej druzyny i tak gramy:)


 
08-05-2009, 19:46 | maeve | Komentarzy w sumie: 2
Hm... Łowcy Czarownic i ich zakon... Ciekawie brzmi z tym że jak takiego gościa wprowadzić do sesji by nikt z graczy nie domyślił się że mają z nim doczynienia przy założeniu celu gry: srowadzenie czarownicy w jednym kawałku gdzieś... to raczej jak myślę nie możliwe....


 
07-07-2007, 18:57 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
Hmm, jest to spowodowane tym, że ja pojmuję Łowców Czarownic bardziej jako tajną policję Imperatora niż działających za zgodą i przyzwoleniem kapłanów weryfikatorów prawa teologicznego.


 
02-07-2007, 15:48 | Ephraim | Komentarzy w sumie: 5
Nazwa "Alguacil" może być po prostu zapożyczona choćby od Sacrum Officium Vereny.
Natomiast nie podoba mi sie koncepcja opłacania Zakonu ze skarbca Imperium (jak i siedziby Najwyzszej Rady na dworze cesarskim): 1) kult Sigmara jest wystarczająco bogaty, by samemu utrzymać taką organizację 2) nie każdy cesarzy żył w na tyle idealnej zgodzie z Wielkim Teogonistą, żeby opłacać inkwizytorów, którzy bezpośrednio nie są mu podlegli


 
23-06-2007, 22:56 | Armand de Morangias | Komentarzy w sumie: 434
Nie pasuje mi tylko nazwa Alguacil, brzmiąca wyraźnie hiszpańko-estalijsko, podczas gdy reikspiel przypomina raczej nasz niemiecki. Ale zawsze można założyć, że z jakiegoś zapomnianego powodu ta funkcja jest tradycyjnie nazywana estalijskim terminem :)


 
23-06-2007, 20:08 | Hendley | Komentarzy w sumie: 266
Pomysł ciekawy, podany przejrzyście. Koniec z wolnymi łowcami czarownic, znowu wszędzie wkrada się biurokracja i systematyzacja... ;p


 
23-06-2007, 19:49 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
Fajnie, że się podoba. Nie chcę obiecywać bez pokrycia, ale postaram się stworzyć jakieś rozszerzenie.


 
23-06-2007, 11:53 | Hipiss | Komentarzy w sumie: 650
Tekst fajny, ale dla mnie Łowcy Czarownic zawsze byli zgrają maniaków, którzy nie byli ze sobą zbyt mocno powiązani w ramach jakiejś organizacji :P


 
23-06-2007, 11:42 | dudziak | Komentarzy w sumie: 427
Świetny tekst, sensownie przekładający historyczną Inkwizycję na realia Starego Świata. Dobrze, że ktoś się zajął opisem organizacji tego Zakonu, bo sam zawsze chciałem poprowadzić bądź zagrać kampanię drużyną, Łowców Czarownic. Jedyny zarzut jaki mam: tekst krótki jest, przydałoby się więcej. ;)

W ramach spoilera zdradzę, że już za tydzień szkic scenariusza, mocno związanego z Łowcami Czarownic.



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witaj na stronie Komandorii Warhammera!
Jeśli chcesz przysłużyć się Cesarzowi, zgłoś się do dowódcy w celu zyskania kolejnych wskazówek!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 1
marylounz11
Cywile: 23

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3243311
Dziś gości: 35
Ten miesiąc: 7948
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 151