Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Wampir z KC - recenzja książki
11-04-2018, 18:19 | 382 x przeczytano | ARTUT
To takie fantasy, tylko zamiast lasu elfów są blokowiska z wielkiej płyty, a zamiast zamku nekromanty jest sklep mięsny z towarem na kartki i… bez towaru na półkach.

Andrzej Pilipiuk to wyjątkowo płodny pisarz. Spod jego rąk wypłynęło już prawdziwe morze powieści i opowiadań. Dawnymi czasy przylgnął do niego nawet przydomek “Wielki Grafoman”, bo niby trzaskał książki jak opętany. Coś w tym może i jest, gdyż “Największy piewca wsi polskiej zaraz po Reymoncie” nie pozwala się nudzić fanom swoich dzieł. Z drugiej strony jego książki po prostu świetnie się czyta, o czym najlepiej świadczą monstrualne nakłady i liczne wznowienia. Wielu innych autorów z zazdrości aż gryzie pazury, bo oni też chcieliby być sławni i bogaci, utrzymywać się z pisania i mieć milion pomysłów na minutę tak samo jak Pilipiuk. Ich niedoczekanie! Ciężka praca, wielka pasja… i talent. Nie każdy się z tym rodzi, oj nie każdy.

“Wampir z KC” to kolejna część cyklu, w którym wcześniej pojawił się “Wampir z M3” i “Wampir z MO”. O czym są te książki? Sam mówię, że to trochę taki “Zmierzch” tyle, że bez całowania i w realiach socjalistycznej polski z okresu PRL. Autor nie ukrywa inspiracji amerykańskim romansidłem dla nastolatek, tyle, że miał w planach przedstawić podobną historię w nieco krzywym zwierciadle i bardziej do śmiechu. Udało mu się to wyjątkowo dobrze.

Najnowszy tom, który wydaje się kończyć cały cykl, rzeczywiście można uznać za najbardziej udany. O ile poprzednie części były po prostu świetne, o tyle trzecia jest po prostu fenomenalna.

To zbiór krótszych i dłuższych opowiadań, w których głównymi bohaterami jest dwóch wampirów, przedstawicieli klasy robotniczej, którzy pracując w warszawskiej fabryce, walczą o lepsze, socjalistyczne jutro. Pomieszkują w towarzystwie nastolatki, która całkiem niedawno przemieniła się w wampirzyce. Ich liczne perypetie a przede wszystkim mistrzowskie dialogi i przemyślenia sprawiają, że czytelnik nie może się nudzić.

W książce nie brakuje ostrych rozrób i nawalanki. Pilipiuk opisuje te zmagania szalenie malowniczo i z typową dla siebie… nonszalancją. Wielokrotnie w trakcie lektury wybuchałem śmiechem, a ponieważ czytałem tę książkę głównie w autobusie podróżując do pracy, to ludzie baaaardzo dziwnie się na mnie patrzyli. W zasadzie bardzo nienaturalne jest to, że ktoś czyta KSIĄŻKĘ w autobusie, a do tego jeszcze ryczy ze śmiechu i zalewa się łzami.

Osoby, które nie przeżyły rzeczywistości komunistycznej polski mogą być trochę oszołomione i pogubione, ale na pewno będą w stanie przełknąć te realia. To takie fantasy, tylko zamiast lasu elfów są blokowiska z wielkiej płyty, a zamiast zamku nekromanty jest sklep mięsny z towarem na kartki i… bez towaru na półkach.

Miłośnicy prozy Pilipiuka na pewno ucieszą się z opowiadania, w którym wampiry spotykają niezrównanego Terminatora Napędzanego Samogonem, czyli samego Jakuba Wędrowycza. Żeby tego było mało to, autor w prezencie dla fanów naskrobał ostatnie opowiadanie poświęcone wyłącznie perypetiom największego Pasożyta Społecznego.

Podsumowując, Pilipiuk jak zawsze stanął na wysokości zadania. Niezmiennie jego warsztat z tomu na tom jest po prostu dużo lepszy. Jego książki czyta się z prawdziwą radością i chętnie się do nich wraca. Nic zatem dziwnego, że tak dobrze się sprzedają, autor zbiera masę nagród i pochwał a na jego spotkaniach autorskich nie da się wcisnąć szpilki. Czytając wersję przedpremierową nie miałem okazji obejrzeć finalnego, papierowego wydania na żywo. Patrząc na zdjęcia widzę, że wydawnictwo Fabryka Słów tradycyjnie wydało "Wampira z KC" na najwyższym poziomie. Trzeba też wspomnieć o znakomitej okładce i fenomenalnych ilustracjach wewnątrz. To już standard, do którego Fabrykanci zdążyli nas już przyzwyczaić.

 

Artur "ARTUT" Machlowski

 

 

 


Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
 

Ocena:
 
Ogólna
95%
 
Ocena końcowa: 95%
 

Wady i zalety:  
 
masa humoru,
świetnie napisane,
znakomicie wydane,
rewelacyjna okładka i ilustracje,
występuje Jakub Wędrowycz,

 
 
za mało Wędrowycza ;)

 

 


 
11-04-2018, 18:51 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4702
Szczerze polecam! Pilipiuk jak zawsze... fenomenalny :D


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.