Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
...konkurencja jest bardzo liczna i silna
02-06-2015, 00:08 | 9909 x przeczytano | Sharn
Wywiad z Mariuszem Brożkiem - niezależnym filmowcem

Jego krótkie filmy są prezentowane na licznych festiwalach filmowych zdobywając coraz szersze uznanie. Pomimo produkcji na własną rękę i ograniczeń budżetowych jest przekonany, że to pomysł, a nie kosztowny sprzęt, może zapewnić sukces, a krótkie formy to okazja do eksperymentowania. Dzięki temu, że w większości nie jest to rynek komercyjny, również prawa nim rządzące są inne niż w produkcji pełnometrażowych filmów. Tutaj można ryzykować i próbować nowych rzeczy bez obaw że ktoś nie będzie chciał za to zapłacić.”  Mariusz Brożek, niezależny filmowiec z Krakowa opowie jak odnajduje się w ekstremalnie konkurencyjnym rynku filmowym oraz jak przekuć swoje ograniczeniami w zalety.

Sharn: Obejrzałem twoje krótkie filmy: ISO 200, Złodziej i Miłość i Narkoleptyk pozna Somnambuliczkę. Byłeś także ich producentem, czy z punktu widzenia budżetu, robienie krótkich filmów to wielki kompromis na który twórca musi się zgodzić żeby powstał jego pomysł?

Mariusz Brożek: Tak jak i w każdej dziedzinie trzeba założyć pewne priorytety. Mały budżet nie oznacza że nie możesz nakręcić swojego filmu, a raczej, że nie możesz mieć całego sprzętu jaki byś chciał. Mam na myśli produkcję z własnej kieszeni, bez dofinansowań z państwowych organów, instytutów czy szkół filmowych. W takich sytuacjach trzeba potraktować ograniczenia jako część tworzenia. Na przykład zmniejszyć ilość lokacji, co bardzo często jest dobre dla projektu. Co do sprzętu, to obecnie nie stanowi to problemu. Można na przykład nakręcić film na telefonie komórkowym w jakości full hd czy aparatach DSLR, a ceny wypożyczenia profesjonalnego sprzętu są coraz niższe. Tak naprawdę sprzęt ma drugorzędne znaczenie. Scenariusz, czyli opowiadana historia jest dla mnie zawsze na pierwszym miejscu.

S: Z roku na rok rośnie ilość produkowanych filmów, także i krótkich. Czy masz jakąś strategię żeby to co robisz nie zaginęło w tak ogromnym rynku?

MB: Rzeczywiście konkurencja jest bardzo liczna i silna. Traktuje krótkie filmy jak pole do eksperymentów. Dzięki temu, że w większości nie jest to rynek komercyjny, również prawa nim rządzące są inne niż w produkcji pełnometrażowych filmów. Tutaj można ryzykować i próbować nowych rzeczy bez obaw, że ktoś nie będzie chciał za to zapłacić. Krótkie filmy to również swoista wizytówka którą można się posługiwać przy gromadzeniu funduszy na pełnometrażową produkcję. Zachęcają do tego sukcesy m.in. Whiplash czy legendarnego juz Desperado. Whiplash mógł powstać dzięki swojej krótkometrażowej wersji nagrodzonej na festiwalu w Sundance. Pozyskano przez to producentów do zrealizowania pełnometrażowego obrazu, który w tym roku zdobył trzy Oskary. Podobnych przypadków jest wiele. Jednym z pierwszych tego typu przykładów był kultowy już obecnie film Roberta Rodrigueza Desperado. Rodriguez wyprodukował go na własną rękę za 7 tysięcy dolarów pod nazwą El Mariachi. Przyciągnął nim uwagę producentów i dostał szanse zrobienia filmu za 7 milionów dolarów. Obecnie popularne stało się kręcenie “pilotów”, czyli pierwszego, demonstracyjnego odcinka serialu. Załącza się go wraz ze scenariuszem do całości i wysyła do stacji telewizyjnych. Jest to ryzyko, które się podejmuje ponieważ serial może nigdy nie zostać skierowany do produkcji, a pieniądze wydane na pilota mogą nigdy się nie zwrócić. Mimo to, liczba tego typu inwestycji rośnie. Podobnie jest z krótkimi filmami. Nic nie jest pewne. To jedno wielkie ryzyko na które decydujesz się, bo wierzysz w swój pomysł.

S: Czyli znalezienie producenta dla pełnometrażowej produkcji to główny cel?

MB: Nie jest to jedyny możliwy sposób żeby zrobić film. Budżet można również zgromadzić z kilku lub więcej różnych źródeł. Np. sponsorzy, crowdfunding czy fundusze regionalne. W tym celu jednak trzeba mieć coś co zachęci do “inwestycji” w twój pomysł. Np. krótki film, trailer czy znaną obsadę. Tutaj zaczyna się temat festiwali filmowych. Wysyłanie filmu na tego typu imprezy pomaga zdobyć rozpoznawalność, a to bardzo ważny czynnik przy gromadzeniu budżetu. Samo wysyłanie filmu na festiwale jest również inwestycją. Średnie koszty opłat za zgłoszenie do przeglądu międzynarodowego to około 60 dolarów. Oczywiście nie gwarantuje to udziału filmu w konkursie. Warto zwrócić uwagę już na etapie tworzenia scenariusza, na którym festiwalu chce się później zaprezentować swoje dzieło. Każdy z festiwali ma swoją misję i program, faworyzując tym samym konkretne tematy. Często kategorie są związane np. ze zjawiskami społecznymi jak mniejszości narodowe, orientacja seksualna czy prawa człowieka, ale także gatunki filmowe. Największe imprezy filmowe mają najbardziej ogólną linię programową, są to np. festiwal w Cannes, Berlinale, Toronto International Film Festival, czy weneckie Biennale.

S: Nad czym obecnie pracujesz? Którą z opisanych strategii obrałeś?

MB: Obecnie skończyłem pracę na filmem krótkometrażowym Orbiting without sugar. Jest to 14-minutowy film, który jest częścią scenariusza pełnometrażowego. Wraz ze znajomymi udało nam się zrealizować jedną sekwencję, która tworzy samodzielną krótką formę. Właśnie skończyliśmy etap post produkcji i film jest gotowy do wysłania na festiwale. Mam wielką nadzieję, że dostanie się na którąś z dużych, międzynarodowych imprez. Mając w zanadrzu scenariusz wersji pełnometrażowej będę miał okazję pokazać go potencjalnym producentom i przekonać do inwestycji. Obecnie opublikowaliśmy 30-sekundowy trailer, który został nominowany przez serwis The Awardeo do nagrody “Trailer of the week”.

S: Czy możesz zdradzić proces powstawania twojego filmu? Skąd wziął się pomysł na scenariusz?

MB: Oczywiście. To historia która łączy elementy romansu, kina drogi i filmów gangsterskich. Dwójkę głównych bohaterów zagrali Mark Thomas i Nina Burns. Właśnie dzięki wspólnej pracy nad sztuką teatralną, którą przygotowywałem z nimi na zajęcia aktorskie, napisałem krótki film, a potem pełny scenariusz. Były to moje pierwsze próby z utworem na scenę. Chyba dzięki temu zauważyłem jak cenna jest mała przestrzeń i aktorzy. Postanowiłem zrobić krótki film w jednej lokacji, z dwójką aktorów, który konstrukcyjnie przypomina jednoaktówkę. Przyjęcie takiego ograniczenia otworzyło we mnie inne spojrzenie na film. Główną uwagę skupiłem na pracy z aktorami i nauczyłem się przez to bardzo wiele. Cała historia rozgrywa się w jednej lokacji, w motelu pod miastem. Ogromnie uprościło to produkcję, zmniejszając jej koszty. Dzięki temu mogłem wyprodukować film na który finansowo mogliśmy sobie pozwolić. Większość mikroskopijnego budżetu pochłonęły koszty transportu i wynajmu lokacji. Mimo małych środków jakość jest bardzo wysoka. Koshi Kiyokawa który jest operatorem, zapewnił nam jedną z najlepszych kamer na rynku, a Larry Gress, nasz oświetleniowiec przywiózł na plan własne jednostki światła. Jest to więc projekt, który powstał ze wspólnej pasji do robienia filmów. Mam nadzieję że pomoże nam to zebrać budżet i wyprodukować wymarzone dzieło, które znajdzie swoją dystrybucję.

S: A jakie są twoje plany na przyszłość i czego ci życzyć?

MB: Mam nadzieję że w niedalekiej przyszłości będę jeszcze bardziej zajęty pracą nad nowymi projektami i nasze następne spotkanie będzie dotyczyło mojego pełnometrażowego debiutu. Zatem życz mi dużo sił bo planuje być zapracowany.

S: Zatem dużo sił, owocnej pracy i dziękuję za rozmowę.

Orbiting Without Sugar - Trailer from Mariusz Brożek on Vimeo.


Informacje dodatkowe:
 

 
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.