Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Wilcza Jama
 02-07-2009, 09:00
 avakarian
 5875 x przeczytano

No jesteś nareszcie, Hans! Gdzieś ty się podziewał przez dwa dni? Co? W Czerwonej róży? Aj, nic się nie zmieniłeś braciszku, nic tylko ci burdele w głowie. Tak, wiem, że wspaniały, słyszałem od Gusa. No wiesz, tego wytwornego niziołka, co polecił nam zatrzymać się tu Pod zielonym smokiem. Był tu wczoraj i za parę monet opowiedział mi co nieco o Brucknerfeld. Wiesz, że mają tu kilka aren walk, ale ponoć jest jedna, która najbardziej wyróżnia się klimatem – Wilcza Jama. Właśnie się tam  wybierałem, chodź  ze mną! Co? Że zmęczony jesteś, nie opowiadaj, tylko chodź! I co z tego, że mi tylko bitki w głowie; każdy ma swojego bzika. No ruszaj tyłek, Hans, idziemy!

Wilcza Jama to najpopularniejsza wśród tutejszej szlachty i mieszczaństwa arena walk. Jej korzenie  sięgają początków osady. Wpierw znajdował się tu sporych rozmiarów dół, w którym odbywały się walki psów. W późniejszym okresie, jakieś dziewięćdziesiąt lat temu, ogrodzono go drewnianą palisadą i postawiono prowizoryczne trybuny – rozpoczęła się era walk gladiatorów. Potem miejsce to kilkakrotnie gruntownie przebudowano, aż w końcu szesnaście lat temu cały teren wykupił  kapitan Erwin von Cross. Ten były dowódca kompanii najemników, a jednocześnie dawny zapaśniczy mistrz, zainwestował w to miejsce cały zgromadzony przez lata majątek. Można powiedzieć, że stworzył to miejsce na nowo. Ale nazwę pozostawił, zmieniając jednocześnie rodzaj widowiska i widowni.

Zasady Wilczej Jamy

- po pierwsze, ceny biletów zaczynają się od 3 ZK, a kończą na 20 ZK (czego efektem jest fakt, iż na trybunach przesiaduje praktycznie tylko szlachta i bogatsze mieszczaństwo),
- po drugie, na arenie (w tym przybytku zwanej ringiem) walczą wyłącznie ochotnicy, a potyczki tu rozgrywane, to przede wszystkim walki zapaśnicze („zapasy” te przypominają raczej nasze obecne walki w klatkach, niż klasyczne zapasy),
- po trzecie, tylko w tym miejscu w całym  Brucknerfeld  odbywają się ,,boskie osądy” (czytaj: walki szampierskie). Rada miasta doszła do prostego wniosku, że pojedynki szlachetnie urodzonych powinny się odbywać w miejscu szlachetnym i z takąż samą widownią,
- po czwarte, zapaśnicy walczą tylko w przepaskach na biodra i z przedramionami oraz dłońmi owiniętymi rzemieniem,
- po piąte, gong przerywa walkę (runda trwa jedno przesypanie klepsydry na stoliku sędziowskim),
- po szóste, sędzia ringowy jest nietykalny,
- po siódme, walka kończy się, gdy jeden z zawodników nie jest w stanie wstać,
- po ósme, zakłady przyjmuje się tylko do pierwszego gongu,
- po dziewiąte, walka o tytuł ,,Mistrza Wilczej Jamy” odbywa się bez podziału na rundy,
- po dziesiąte, w walce o tytuł walczą tylko dwaj zapaśnicy.

Architektura i lokalizacja

Wilcza Jama umiejscowiona jest w górnym mieście, nieopodal głównej bramy, a dokładniej – po jej prawej stronie, przylega do muru okalającego tę ekskluzywną dzielnicę  Brucknerfeld. Z zewnątrz przypomina sporą, trzykondygnacyjną kamienicę. Cały budynek wykonany jest z granitu (solidne, równo ociosane bloki szczelnie wkomponowane w zaprawę murarską). Do środka prowadzi brama z kutej stali (złożona z dwóch skrzydeł). Okna  znajdują się tylko na wysokości drugiego piętra, ale za to są dość obszerne, z pięknie zdobionymi motywem roślinnym okiennicami.

Za bramą znajduje się długi, trzydziestometrowy, skąpany w półmroku korytarz. Wysoki na jakieś 4 metry i na tyle samo szeroki. Na jego końcu dostrzeżemy mocne drewniane drzwi. Tychże pilnuje dwóch osiłków w skórzanych kubrakach i z okutymi pałkami przy boku. Bilet zakupić można w zakratowanym okienku, wydrążonym w lewej ścianie korytarza. Główna hala jest urządzona dość nowatorsko. Ring znajduje się pod przeciwległą ścianą, dokładnie na wprost wejścia. Udeptana glina stanowi podłoże ringu. On sam, jak i cała hala, wybudowany jest na planie kwadratu. W każdym z narożników stoi umocowany drewniany słupek, do którego przymocowane są końce lin obramowujących pole walki.

Pomiędzy ringiem, a wejściem umieszczono dziesięć rzędów ław z oparciami (to najdroższe miejsca). Pozostałe ustawione są po prawej i lewej stronie wejścia, w strukturze schodkowej i zajmują jakieś 75 procent powierzchni hali. Oczywiście, określenie hala nie jest tu przypadkowe, ponieważ Wilcza Jama nie jest, jak inne areny, typem amfiteatru. Jest, jak to wcześniej zostało napisane, sporawą kamienicą (a nawet więcej niż „sporawą”) i jest  w pełni zadaszoną budowlą. Za trybunami, na wysokości drugiego piętra, zlokalizowano pijalnię win i zakład bukmacherski (to właśnie okna tych pomieszczeń zlokalizowane są bezpośrednio nad bramą). Same pomieszczenia zajmują przestrzeń nad korytarzem wejściowym, więc co oczywiste – miejsc w nich nie mało. Tam również ulokował swoje biuro Erwin von Cross. Szatnie i sala treningowa zawodników znajdują się w piwnicach pod halą główną.

Informacje ogólne

W Wilczej Jamie spotyka się śmietanka towarzyska Brucknerfeld. Tu też ludzie ci łączą przyjemne z pożytecznym, czyli prowadzą interesy i dobijają targów. Próżno tu szukać hałaśliwej gawiedzi. Walki odbywają się niemal w nabożnej atmosferze. Jedyne, na co pozwalają sobie widzowie (a głównie ich damski odsetek), to westchnienia ulgi i ciche jęki zawodu, w zależności od tego, komu kibicują. Oczywiście, szept komentarzy i wywody znawców też są obecne. Całość widowiska komentuje najęty przez von Crossa  spiker – krasnolud Obrik ,,Grzmot” Dorison, słynący z potęgi swego głosu.

Pomieszczenia na górze, a szczególnie zakład bukmacherski, to już bardziej gwarne miejsca (nie wliczam w to oczywiście biura właściciela). Zakłady są prowadzone ze wszech miar uczciwie, pieczę nad tym sprawuje osobisty doradca Erwina – Odo Brokrviz. Pijalnia win, to właśnie to miejsce, które pozwala klientom na spokojne prowadzenie interesów przy lampce wina i tytoniowym dymie. Ścianę oddzielającą pijalnię od głównej hali zastąpiono „szkłem”, aby prowadzenie biznesowych rozmów nie pozbawiało przyjemności oglądania walk.

Obecnie tytuł Mistrza Wilczej Jamy dzierży Mustafa-Ali, ciemnoskóry przybysz z Arabii. Jest mistrzem nieprzerwanie od 3 lat, a tytuł stawia na szali przynajmniej raz w miesiącu. Mimo to, nie znalazł się jeszcze żaden zapaśnik, który byłby w stanie dorównać mu szybkością i umiejętnościami technicznymi.     I to by było na tyle o tym pięknym przybytku, nad którym nieustannie czuwa uważne oko boskiej Myrmidii.

Autor: Andrzej „Avakarian” Kumor
Redakcja: Michał „Wiewiór” Musiał

Informacje dodatkowe:
 

Komentarze:


 
29-06-2010, 00:28 | HEKKATOR | Komentarzy w sumie: 6
Pamiętam takie miejsce, musieliśmy o wiele więcej płacić aniżeli wspomniałeś wyżej. Atrakcją wieczoru był złapany ungor, oszalał z wściekłości gdy krasnolud [jeden z naszych kompanów] wbił mu topór w czache. Widowiskowa walka, sądze że w Wilczej Jamie nie zabraknie takich różności.Choc Jeśli walczymy, tylko z innymi na pięści, to czemu nie wypić jakiejś mixtury przed walka hehehe w końcu jestem alchemikiem.


 
06-07-2009, 12:45 | Q-big | Komentarzy w sumie: 57
No, powiew świerzości, że tak powiem. I widzę, że działają linki. To też fajnie


 
02-07-2009, 09:10 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
Ciekawa koncepcja - takiego miejsca właśnie nam ostatnio brakowało w Brucknerfeld ;-)



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witaj na stronie Komandorii Warhammera!
Jeśli chcesz przysłużyć się Cesarzowi, zgłoś się do dowódcy w celu zyskania kolejnych wskazówek!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 30

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3298915
Dziś gości: 1078
Ten miesiąc: 11330
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 837