
Przestałem wierzyć w debiuty. Z racji wykonywanej na Valkirii funkcji dostaję wiele książek pisanych przez debiutantów – są one słabe, średnie, poprawne lub tragiczne. Nie przypominam sobie jednak żadnej powieści, która byłaby pierwszą pozycją w dorobku autora, a która powaliłaby mnie na kolana.
Będę musiał chyba zweryfikować swoje poglądy. Oto leży przede mną najnowsza książka wydawnictwa Runa – „Wygnaniec”. Jej autorem jest Krzysztof Piskorski – znany graczom RPG z artykułów w „Magii i Mieczu” oraz autorskiego systemu Nowej Fali: „Władcy Losu”.
Autor jest weteranem gier fabularnych – to widać przede wszystkim dzięki bardzo ciekawej wizji świata. Arabskie średniowiecze, to temat jeszcze u nas nie eksploatowany, a jeśli już, to tylko od strony krzyżowców. Tu natomiast możemy zanurzyć się w klimat pustyń, minaretów, wina z daktyli i quasi-muzułmańskiej religii.
Główny bohater, Kashim Al`Shannag, należy do elitarnych oddziałów wojska i służy władzy całym swoim sercem. Sytuacja sielankowa, ale co chwila jesteśmy zaskakiwani kolejnymi wątkami – jest i intryga, i morderstwo, i tajemnicze przedmioty z przeszłości, i spotykanie Boga… Na szczęście autor serwuje nam to wszystko z wyczuciem. Widać, że był jakiś pomysł, jest wyraźna konstrukcja powieści, nie ma chaosu. To chyba najważniejszy błąd przy debiucie, tutaj udało się go uniknąć.
Porządne fantasy nie może obyć się bez magii (to celowa prowokacja – znamy wszak wiele podrzędnych powieści, w których od kul ognia aż furczy). W „Wygnańcu” zaklęcia są jednak bardziej dyskretne, mniej nachalne. Zależne są też od krwi – a konkretnie pokolenia, w którym się żyje. Czyżby inspiracja Maskaradą? Niewątpliwie tak. Na szczęście główny bohater stosuje swoje zdolności niezwykle rzadko – są one zaledwie dodatkiem do całej akcji, a nie jej celem.
Książka opowiada bowiem o władzy i o religii – a w zasadzie o ich styku. Przygody Kashima rozgrywają się na tle pałacowych intryg i świątynnych modłów, które bardzo często są tym samym. Bardzo ciekawie rozwiązano i pokazano przejmowanie władzy oraz dworskie rozgrywki – Machiavelli nie miałby się czego wstydzić.
Rzeczą, na którą zwróciłem uwagę przede wszystkim, są interesująco zbudowane dialogi. Bohaterowie (nie wszyscy rzecz jasna) mówią kwiecistym językiem, ubarwiając nawet proste zwroty – szczególnie widać to przy powitaniach i pożegnaniach. Kilka razy natknąłem się też na słowne przekomarzania między postaciami, co jest o tyle istotne, że byle żółtodziób czegoś takiego nie stworzy.
„Wygnaniec” jest absolutnie rewelacyjnym debiutem. Piskorski pokazał, że można rozpocząć „poważną” karierę pisarską nie tylko nie kompromitując się, ale zapowiadając jednocześnie przyszłe sukcesy. Czego życzę mu ze szczerego serca.
Wygnaniec Opowieść Piasków, t.1
Autor: Krzysztof Piskorski
Ilustracja na okładce: Jakub Jabłoński
Liczba stron: 320
Cena: 22,50 zł
Agencja Wydawnicza Runa, 2005
Korekta: Nasstar